fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Jerzy Kowalski: Sanacją i mediacją w pandemię koronawirusa

Adobe Stock
Lepiej się tylko poślizgnąć niż upaść. Ta ludowa prawda nabiera dodatkowej aktualności podczas wojny wszystkich przeciwko wspólnemu wrogowi, czyli koronawirusowi.

Militarny ton jest uzasadniony. Przede wszystkim tym, że chodzi o obronę życia, ale także majątku produkcyjno-usługowego finansowego przedsiębiorców. Jedną z metod walki, o której dziś niewiele się mówi, jest restrukturyzacja. Pozwala ona na postępowanie o zatwierdzenie układu, przyspieszone postępowanie układowe, postępowanie układowe, sanacyjne.

Przypomnijmy jeszcze menedżerom i przedsiębiorcom, czym jest postępowanie sanacyjne. To jedno z postępowań restrukturyzacyjnych, które obok uniknięcia upadłości dłużnika w drodze zawarcia układu z wierzycielami ma doprowadzić do uzdrowienia sytuacji ekonomicznej dłużnika poprzez czynności sanacyjne na podstawie opracowanego planu restrukturyzacyjnego.

Jest też jeszcze inna pożyteczna instytucja do wykorzystania. Mianowicie mediacja, która w sytuacji uśpienie sądów powszechnych, zyskuje na atrakcyjności i staje się dobrym sposobem zażegnania rodzących się konfliktów, np. między kontrahentami, którzy nie regulują wzajemnych należności i świadczeń z powodu pandemii.

Warto pamiętać, że mediacyjno-arbitrażowe spory można rozstrzygać bez konieczności stawiania się przedstawicieli stron twarzą w twarz. Wszystko można załatwić elektronicznie.

Krótko mówiąc przedsiębiorca także musi sobie pomóc i we własnym zakresie zadbać o porozumienie z dłużnikami, wierzycielami i bankami, czyli wszelkiego typu kontrahentami w obrocie gospodarczym. Chodzi o to, by mieć ich zgodę np. na odroczenie terminu wykonania dostawy, budowy czy usługi, rozłożenie spłaty długu na raty, zmniejszenie wysokości opłat, cen i świadczeń, konwersję wierzytelności na udziały lub akcje, zmianę, zamianę lub uchylenie prawa zabezpieczającego określoną wierzytelność, rezygnację z kar umownych czy odszkodowań. Wszystko po to, by zmniejszyć zakres i siłę ewentualnych konfliktów między przedsiębiorcami i urealnić ich wzajemne rozliczenia z uwagi na zaistniałą kodeksową siłę wyższą (wirus) czy zmianę warunków gospodarczych.

Czytaj także inne teksty w najnowszym numerze „Biznesu".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA