fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie Zdrowie

Antyszczepionkowcy wygrywają w sieci

Adobe stock
Naukowcy twierdzą, że w ciągu 10 lat poglądy antyszczepionkowców mogą przejąć debatę w sieciach społecznościowych na temat korzyści wynikających ze szczepień. Ich obecny atak skupia się na COVID-19.

Świat naukowy skupił się właśnie na wyprodukowaniu szczepionki przeciw wirusowi SARS-CoV-2. Co chwilę docierają informacje o tym, jak blisko jesteśmy znalezienia remedium. W tym samym czasie grupy sceptyczne wobec szczepień starają się udowodnić, że szczepienia szkodzą i zabijają. Internet zalewają niepotwierdzone informacje dotyczące śmierci osób na których testowano szczepionki czy wszczepiania mikrochipów wraz z preparatem. Kilka dni temu usunięto z YouTube film, który obejrzano 8 milionów razy, promujący teorie spiskowe na temat pandemii i twierdzący (bez dowodów), że szczepionki zabiłyby miliony ludzi.

W realnym świecie grupy ludzi wychodzą na ulice by podkreślić swą niezgodę na szczepienia. W Niemczech odbywają się demonstracje pod hasłem „Opór 2020”, a ruch Nowa Prawica i zwolennicy teorii alternatywnych, węszą spisek związany z obowiązkiem szczepień. Podobne nastroje panują w Kalifornii, ale także w Polsce. Internetowe grupy z serii „COVID-19 fałszywa pandemia”, czy „Nie wierzę w koronawirusa”, skupiają dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy osób.

Nie wiadomo, ile osób rzeczywiście odmówiłoby przyjęcia szczepionki na COVID-19, ponieważ ogólne poparcie dla szczepień pozostaje wysokie. Jednak niektórzy badacze fenomenu ruchów antyszczepionkowych twierdzą, że ich przesłania mogą podważyć wysiłki zmierzające do stworzenia odporności stadnej na nowego koronawirusa. Internetowa debata przeciwników szczepień szybko zaczyna dominować. Te grupy są stosunkowo niewielkie ale ich strategia komunikacji internetowej jest niepokojąco skuteczna i dalekosiężna. „Internetowa opozycja wobec szczepionek szybko stała się przedmiotem rozmów o pandemii” - mówi w czasopiśmie Nature, Neil Johnson, fizyk z George Washington University w Waszyngtonie, którego zespół badał sieć kontaktów na Facebooku związanych ze szczepieniami jeszcze przed wybuchem epidemii. Sieć ta łączy ponad 1300 stron i około 85 milionów osób.

Wyniki ich badań, które zostały opublikowane w Nature, sugerują, że strony przeciwników szczepień mają zazwyczaj mniej użytkowników ale są liczniejsze niż te proszczepienne. Częściej też wiążą się z dyskusjami i udostępnianiem na innych stronach Facebooka, na przykład w dyskusjach rodziców, których stanowisko nie jest zdecydowane. Takie udostępnianie linków bardzo podbija ich wagę w wyszukiwarkach internetowych.

Johnson twierdzi, że strony, które wyjaśniają korzyści płynące ze szczepień i ich naukowe uzasadnienie, łączą się w sieć, która jest oderwana od tego „głównego pola walki” o odczucia społeczne. „Podczas wybuchu epidemii odry w 2019 r. na stronach Facebooka dotyczących szczepień pojawiło się więcej linków antyszczepionkowych niż proszczepiennych” - podkreśla Johnson. „Ekstrapolacja obecnych trendów za pomocą symulacji komputerowych sugeruje, że opozycja wobec szczepionek może w ciągu dziesięciu lat zdominować poglądy w sieci na temat szczepionek”.

Praca ta pokazuje, że „społeczność proszczepienna w zasadzie trzyma się swojej narracji i rozmawia ze sobą, nie sięgając i nie reagując na wypowiedzi, które funkcjonują wśród niezdecydowanych” - komentuje w Nature, Heidi Larson, która kieruje Vaccine Confidence Project, grupą monitorującą publiczne zaufanie do szczepionek, w London School of Hygiene and Tropical Medicine.

Zwolennicy szczepień mają prosty przekaz: szczepionki działają i ratują życie. Antyszczepionkowcy działają inaczej. Łączą obawy o zdrowie dzieci z propagowaniem medycyny alternatywnej i teoriami spiskowymi. Próbują wyjaśnić genezę zdarzenia budując opnie opozycyjne do powszechnie uznanej wersji, tworząc wrażenie spisku osób, które zawarły tajne porozumienie aby osiągnąć jakiś swój cel. Stąd, na przykład, zarzuty do Fundacji Gatesów, którzy rzekomo za pomocą szczepionek mają prowadzić do depopulacji ludzkości, co jest oczywistą bzdurą polegającą na wadliwej interpretacji fragmentu wypowiedzi Billa Gatesa. Nie zmienia to faktu, że przekaz funkcjonuje na setkach stron budując narrację zagrożenia. Niestety, mimo, że antyszczepionkowców jest mniej, tworzone przez nich „newsy” są rozpowszechniane w znacznie większej liczbie klastrów na Facebooku niż te z większych grup zwolenników szczepień.

Larson twierdzi, że „Prowadzący kampanię antyszczepienną mają tendencję do zdobywania konwertytów za pomocą spersonalizowanych, emocjonalnych przekazów. Nie są one budowane wyłącznie na strachu (Szczepionki cię zabiją), ale na również apelach do serca (Czy kochasz swoje dzieci?).”

Jak dowodzi, antyszczepionkowcy w swoich publikacjach i działaniach wykorzystują kłamstwa, przeinaczenia i nienaukowe manipulacje. Choć oczywiście występują przepadki niepożądanych odczynów poszczepiennych, jest ich zdecydowanie mnie. Jednak antyszczepionkowcy nie opierają się tylko na wiedzy o NOP-ach, ale też przekazują teorie, które nie ma nic wspólnego z metodologią nauki i prawdziwą wiedzą. Stąd trzeba patrzeć na to, o czym piszą krytycznie, a nie powielać publikowane przez nich treści.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA