fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

W pobliżu domów będą mogły powstawać uciążliwe inwestycje

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Fermy hodowlane i spalarnie śmieci będą mogły być lokalizowane bliżej domów. To niebezpieczne – uważają ekolodzy.

Ekolodzy alarmują. Dziś zaczną obowiązywać przepisy, dzięki którym w pobliżu domów będą mogły powstawać uciążliwe inwestycje, takie jak fermy na miliony kur, hodowle tysięcy tuczników czy też spalarnie śmieci. Do Komisji Europejskiej wpłynęła już skarga ekologów.

Zostali wykluczeni

Chodzi o nowelizację ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Od początku prac nad zmianami rządowej nowelizacji towarzyszą protesty organizacji ekologicznych oraz rzecznika praw obywatelskich. Ich zdaniem dzięki niej łatwiej będzie można budować uciążliwe inwestycje.

Od dziś zmieniają się zasady określania obszaru oddziaływania takiego przedsięwzięcia. Stosuje się kryterium odległościowe wynoszące 100 m.

– To bardzo niebezpieczne rozwiązanie. Przy wydawaniu decyzji środowiskowej bierze się teraz pod uwagę teren, na którym będzie realizowane przedsięwzięcie, oraz obszar znajdujący się w odległości 100 m od granic z nim – wyjaśnia Łukasz Kosiedowski, zastępca dyrektora Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Czytaj także:

– W praktyce oznacza to, że jeżeli posesja będzie znajdowała się 103 m od granicy nieruchomości, na której realizowana jest np. ferma na siedem milionów kur, to jej właściciel nie będzie stroną postępowania o wydanie decyzji środowiskowej. Co gorsza, nowe przepisy przewidują, że na nowych zasadach mogą toczyć się także postępowania wcześniej umorzone. Zwracaliśmy uwagę na to niebezpieczeństwo komisji senackiej. Prosiliśmy prezydenta Andrzeja Dudę, by nie podpisywał ustawy. Nikt nas nie chciał słuchać – mówi rozgoryczony dyrektor Kosiedowski.

Prosty trik na obejście sprzeciwu sąsiadów

– Za chwilę duże fermy zaczną wyrastać jak grzyby po deszczu, niestety także tam, gdzie do tej pory blokował ich budowę ostry sprzeciw społeczny – tłumaczy Sylwia Szczutkowska ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

– Niestety, mamy mnóstwo tego rodzaju przykładów, że tak może być. Jednym z nich jest budowa farmy kurzej w okolicy Oleśnicy. Do tej pory inwestor miał problemy z jej budową, bo sprzeciwiali się okoliczni mieszkańcy. Teraz wystarczy, że przesunie granice fermy tak, by znajdowały się w odległości 101 m od zabudowań mieszkaniowych, a wtedy kilkudziesięciu jej sąsiadów nie będzie już stroną w postępowaniu na nowych zasadach. Wystarczy więc, że toczące się obecnie postępowanie zostanie umorzone, a następnie wszczęte na nowych zasadach, z którego zostaną wykluczeni protestujący dotychczas sąsiedzi – mówi Sylwia Szczutkowska. – Już teraz uciążliwe inwestycje przysparzają mnóstwa kłopotów. Ludzie skarżą się na gryzący amoniak w powietrzu. Muchy, które oblepiają tak okna, że nic przez nie nie widać. Koszmarny smród. Stada gryzoni. Gnojowicę, która trafi do gruntu. Ekolodzy zapowiadają, że będą walczyć dalej.

Ekolodzy czekają na reakcję Komisji Europejskiej. Liczą, że dzięki niej dojdzie do kolejnej nowelizacji prawa. Na korzyść osób mieszkających w sąsiedztwie tego rodzaju inwestycji.

Zdaniem RPO nowela budzi spore wątpliwości co do zgodności z prawem unijnym i wiążącym Polskę prawem międzynarodowym. Jego zdaniem wady ustawy narażają Polskę na wszczęcie postępowania przez Komisję Europejską, co skończyć się może tak jak w sprawie Puszczy Białowieskiej.

Rząd broni noweli

Ministerstwo Środowiska uważa, że ekolodzy i RPO nie mają racji.

– Nowe przepisy w żadnym miejscu nie określają, w jakiej odległości od zabudowań mieszkalnych mogą być realizowane uciążliwe inwestycje. Zmiana sposobu wyznaczania stron postępowania ma na celu przyznanie każdemu podmiotowi, któremu przysługuje prawo rzeczowe do nieruchomości położonych na terenie, na którym będzie realizowane przedsięwzięcie lub obszarze znajdującym się w odległości 100 m od granic tego terenu, statusu strony – wyjaśnia Aleksander Brzózka z Ministerstwa Środowiska.

– W wyniku zmiany aktualnych rozwiązań prawnych następuje rezygnacja z ustalania kręgu stron na podstawie podziału geodezyjnego terenu (granic działek ewidencyjnych). Pozostałe przesłanki pozostają bez zmian. Wprowadzone rozwiązanie zapobiegnie sztucznemu ustalaniu kręgu stron postępowania w oparciu o podział geodezyjny terenu, w tym obserwowanemu dotąd celowemu podziałowi działek ewidencyjnych z zamiarem wyłączenia sąsiadów z udziału w postępowaniu – dodaje Brzózka.

Podobnego zdania jest mec. Konrad Młynkiewicz, dyrektor działu prawa administracyjnego w Kancelarii Prawnej Sadkowscy i Wspólnicy.

– Nie podzielam obaw ekologów. Moim zdaniem nowe przepisy są dużo bezpieczniejsze dla osób mieszkających w pobliżu ferm czy hodowli aniżeli te wcześniejsze. W wielu wypadkach dochodziło do sztucznego wydzielenia działki pod inwestycję z większej nieruchomości tylko po to, by nie przylegała ona do żadnej posesji z domem – mówi mec. Młynkiewicz.

Podstawa prawna: ustawa z 19 lipca 2019 r., DzU z 9 września 2019 r., poz. 171

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA