fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

2019 rok w nauce: Uczeni ujawniają zagadki Ziemi

Antarktyda będzie w tym roku miejscem szczególnie intensywnych badań prowadzonych przez kilka ekspedycji
adobestock
Odkryć i wynalazków nie da się zaplanować, ale wiele można przewidzieć na podstawie wcześniej podejmowanych prac.

Wiele ekspedycji, kampanii i projektów wcześniej zapowiadanych, a teraz realizowanych sprawi, że lepiej zostaną poznane struktura naszej planety, jej ekosystemy i biologia. W pracach będą uczestniczyły zespoły krajowe i międzynarodowe, zostaną w nich wykorzystane najnowsze urządzenia badawcze i technologie. Czy w związku z tym w 2019 r. można się spodziewać spektakularnych odkryć? Pokażą to już najbliższe miesiące, ale kilka misji warto obserwować ze szczególną uwagą.

Do tegorocznych najbardziej kontrowersyjnych projektów trzeba zaliczyć geoinżynieryjne przedsięwzięcie SCoPEx (Stratospheric Controlled Perturbation Experiment) – po raz pierwszy przetestowane zostanie użycie aerozoli w celu ochłodzenia ziemskiej atmosfery. Doświadczenie przeprowadzą naukowcy z Harvard University. Będzie ono polegało na rozpyleniu cząsteczek rozmaitej natury, najpierw będą to drobiny zamarzniętej wody, potem węglan wapnia i siarczyny. Stanie się to na wysokości 20 kilometrów. Aerozole wyniesie balon. Naukowcy sprawdzą skuteczność metody w małej, ograniczonej masie powietrza, da im to wyobrażenie o potencjalnych, negatywnych skutkach, zanim dojdzie do eksperymentu na wielką skalę.

Podlodowe jezioro

Pod lądolodem Antarktydy naukowcy zlokalizowali dotychczas ponad 400 jezior. Jedno z nich stanie się obiektem eksploracji. Projekt ten nosi nazwę SALSA (Subglacial Antarctic Lakes Scientific Access). Badania jeziora Mercer ruszą w marcu. Zajmuje ono powierzchnię 160 kilometrów kwadratowych, uformowało się ponad 10 tys. lat temu, obecnie jego lustro znajduje się na głębokości 1200 metrów. Technicy dowiercą się do tego akwenu, pobiorą próbki wody i błota dennego. Do jeziora opuszczony zostanie eksplorator, czyli zdalnie sterowany robot. Celem projektu jest rozpoznanie tego ekstremalnego środowiska, niemającego żadnego kontaktu z resztą planety. Niewykluczone, że zostaną w nim odkryte ślady życia bądź nawet żywe organizmy.

Ekspedycja ta posłuży jako model dla przyszłych eksploracji, których celem będzie zbadanie zamarzniętych jezior zbiorników wodnych na Enceladusie i Europie – satelitach Saturna i Jowisza.

Mroźny cel

Antarktyka zdecydowanie będzie w 2019 r. w samym centrum naukowych poczynań. Badacze amerykańscy i brytyjscy, współpracując ze sobą, „zaatakują” lodowiec Thwaites, uznawany za najniebezpieczniejszy na świecie. Chcą ustalić, z jaką prędkością wnika w morze. Brytyjska NERC – Natural Environment Research Council i amerykańska NSF – National Science Foundation zapewniły ekspedycji najnowocześniejszy sprzęt. Weźmie w niej udział około 100 uczonych, którzy za pomocą świdrów wodnych będą w stanie dotrzeć do warstw lodu na głębokości 1500 metrów. W badaniach pomogą podwodne autonomiczne roboty. Program badań przewidziano na pięć lat. Jest to największe naukowe przedsięwzięcie na Antarktydzie spośród wszystkich, jakie były dotychczas podejmowane.

Ekspedycja Under The Pole III wyruszyła z portu Concarneau w Bretanii już w maju 2017 r., od maja 2018 nawiguje po wodach Polinezji Francuskiej, badając koralowce na głębokości od 50 do 150 metrów, a także rekiny młoty i żarłacze tępogłowe. Wyprawa zakończy się w sierpniu 2019 r. Jednym z jej celów jest ustalenie, czy istnieje możliwość przeszczepiania koralowców głębinowych pod powierzchnię.

W ramach równoległego programu CAPSULE, począwszy od maja 2019 r., naukowcy będą badali podwodny habitat w warunkach rzeczywistych. Posłuży do tego wielki aluminiowy pojemnik mogący pomieścić trzy osoby, umożliwi im przebywanie pod wodą na głębokości 30 metrów praktycznie przez czas nieograniczony. Celem tej misji jest stworzenie podwodnej bazy przeznaczonej do ciągłego obserwowania podwodnego życia przez długi okres czasu.

Najwyżej, jak można

W Peru, przy granicy z Boliwią, na wysokości 5300 metrów leży miasteczko Rinconada, uznawane za położone najwyżej na świecie. Wyprawę do tego miejsca organizuje francuski INSERM (Institut national de la santé et de la recherche médicale). Naukowcy zbadają adaptację organizmu człowieka do ekstremalnych warunków. Zdaniem francuskich badaczy zmniejszona ilość tlenu czyni z tego miejsca prawdziwe laboratorium pod gołym niebem. Uczeni będą przebywali w tym laboratorium przez sześć tygodni, od lutego. Zbadają profile genetyczne mieszkańców, jakość ich snu, zdolność do wysiłku fizycznego itp. Uzyskane wiadomości zapewne okażą się przydatne w leczeniu chorób występujących na dużych wysokościach oraz w planowaniu wypraw kosmicznych.

Tajemnica burzy

Satelita Taranis dopiero powstaje, budują go inżynierowie i technicy w Tuluzie w CNES (Centre national d’etudes spatiales), zostanie wystrzelony w tym roku z wyrzutni w Kourou w Gujanie Francuskiej. Przeznaczony jest do badania wyładowań elektrycznych w wysokich warstwach atmosfery, zwanych elfami, krasnoludkami lub chochlikami. Są one widoczne z wysokich orbit, pokładów lecących odpowiednio wysoko samolotów czy z wierzchołków wysokich gór. Satelita będzie wyposażony w 4 fotometry i 10 mikrokamer, ultraszybki detektor scyntylacyjny przeznaczony do rejestrowania emisji fotonów towarzyszących tym zjawiskom. Taranis jest pierwszą misją kosmiczną poświęconą wyłącznie badaniu burz.

Koło południowo-zachodnich wybrzeży Japonii biegnie uskok tektoniczny – rów Nankai. Jest to jedno z miejsc najbardziej aktywnych sejsmicznie, nieustannie grozi generowaniem gigantycznych tsunami,. Ekspedycja NanTroSEIZE, zorganizowana przez japońską agencję Jamstec, rozpoczęła w 2018 wiercenia w obrębie uskoku, aby umieścić w nim czujniki i wydobyć próbki skał. Wiercenia osiągną kulminację właśnie w 2019 r., a pobrane próbki poddane analizie zdradzą pierwsze sekrety, w szczególności dotyczące interakcji pomiędzy skałami i wodą. Być może wyjdzie także na jaw rola, jaką ta interakcja spełnia w wywoływaniu trzęsień ziemi.

Pradzieje ludzkości

W maju 2018 r. naukowcy francuscy dokonali spektakularnego odkrycia na filipińskiej wyspie Luzon: Odkopali szczątki nosorożca poćwiartowanego kamiennymi narzędziami 700 tys. lat temu. Dotychczas najwcześniejsze ślady pobytu człowieka na tej wyspie, i w ogóle w strefie Filipin, pochodziły sprzed 67 tys. lat. Odkrycie to oznacza, że człowiek, wczesny gatunek Homo, egzystował tam 400 tys. lat wcześniej, zanim w Afryce, w toku ewolucji, wyłonił się Homo sapiens.

W czerwcu 2019 r. wykopaliska na wyspie Luzon zostaną wznowione przez tę samą francuską ekipę z Muséum National d’Histoire Naturelle. – Zdajemy sobie sprawę, że stanowisko jest bardzo obiecujące, sprzyjające odkryciom. Zwłaszcza cieszymy się z tego, że wyróżniliśmy najmłodsza warstwę archeologiczną, co – w zestawieniu z warstwą najstarszą sprzed 700 tys. lat – dostarczy informacji o ewolucjirodzaju ludzkiego – podkreśla uczestniczący w wykopaliskach Thomas Ingicco.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA