fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Mieszkanie Plus: gminy i spółdzielnie będą budować lokale w rządowym programie

materiały prasowe
Rząd ma nowe pomysły, jak zwiększyć liczbę lokali budowanych w rządowym programie. W krótkim czasie ma być ich nawet sto tysięcy.

Ministerstwo Rozwoju chce, by spółdzielnie mieszkaniowe i gminy budowały w programie Mieszkanie+. Dzięki temu ma być ich więcej. Dziś realizowana jest tylko część komercyjna programu. Wybudowano w niej ok. tysiąca lokali. A politycy obiecują w krótkim czasie 100 tys.

Niektórzy się cieszą

– Program Mieszkanie+ jest realną alternatywą dla komercyjnych przedsięwzięć – mówi Robert Nowicki, wiceminister rozwoju odpowiedzialny za budownictwo. I przypomina: – Mieszkanie+ to nie tylko strona komercyjna, ale też społeczne budownictwo czynszowe i socjalne. Dlatego pomocne mogą się okazać samorządy oraz spółdzielnie mieszkaniowe i towarzystwa budownictwa społecznego. Analizowane są rozwiązania prawne ułatwiające działania tych podmiotów na rynku budowlanym.

Zapowiedzi Ministerstwa Rozwoju bardzo się podobają Związkowi Rewizyjnemu Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

– Nikt z nami jeszcze nie rozmawiał o konkretnych propozycjach, czekamy na szczegóły – mówi Jerzy Jankowski, prezes Związku. – Spółdzielnie mają ogromny potencjał, dysponują atrakcyjnymi działkami budowlanymi. Zmieniły się przepisy. Dzięki temu mogą budować, tak jak dawniej, mieszkania lokatorskie za nisko oprocentowane kredyty mieszkaniowe udzielone przez Bank Gospodarstwa Krajowego.

Spółdzielnie zaczęły już budować mieszkania lokatorskie, na razie poza programem Mieszkanie+.

– Obecnie mieszkania lokatorskie budują trzy spółdzielnie: w Bielawie, Jaworze i Pleszewie. Na razie będzie ich 550. Klucze do mieszkań zostaną wręczone w przyszłym roku. Wkrótce ruszy inwestycja w Tarnowie, a to dopiero początek – twierdzi Jerzy Jankowski.

Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych ma również propozycję dla rządu i gmin. – Możemy skrócić kolejki do mieszkań komunalnych. Gminy będą pokrywać wkład mieszkaniowy wynoszący 20 proc. kosztów budowy mieszkań, a następnie kierować do nich oczekujących na lokale komunalne. Środki wydane na ten cel zrefunduje im Fundusz Dopłat BGK. Resztę kosztów pokryje spółdzielnia z kredytu. BGK zapewnia, że ma środki – wyjaśnia Jerzy Jankowski.

Krótsze kolejki

Samorządy, tak jak spółdzielnie, również nie mówią nie. Ale stawiają warunki.

– Nie mamy nic przeciw temu, żeby budować więcej lub bardziej niż dotychczas angażować się w program. Ale rząd na barki samorządów przerzucił tyle zadań, na które nie zapewnił środków, że musimy teraz ciąć wydatki w przyszłorocznych budżetach. A niektóre samorządy całkowicie dobiła reforma szkół. Jest tak źle, że samorządy nie mają nawet na wkłady własne w inwestycje przy udziale środków własnych. Najpierw niech rząd znajdzie pieniądze na budowę lokali w programie dla nas, a potem możemy rozmawiać – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Dobry kierunek

Zabrze jest otwarte na propozycję Ministerstwa Rozwoju.

– Dzięki temu, że pojawiły się środki w BGK dla towarzystw budownictwa społecznego, budują one coraz więcej. Jeśli podobnie będzie w naszym wypadku, nie mówimy nie. Zwłaszcza że mieszkań socjalnych i komunalnych brakuje – tłumaczy Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2018 r. na najem mieszkania od samorządu (z wyłączeniem lokali zamiennych i pomieszczeń tymczasowych) oczekiwało 149 329 gospodarstw domowych. Więcej rodzin czekało na lokale socjalne (85 905), mniej na komunalne (63 424).

Na tego rodzaju lokale czeka się latami, rekordziści nawet dziesięć lat. Nowych budynków gminy budują niewiele. Tłumaczą, że nie mają środków na ten cel.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA