fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Kłopot z oczkiem wodnym - nowelizacja prawa wodnego tamuje obrót mieszkaniami

Adobe Stock
Mimo zapewnień, że nowelizacja prawa wodnego nie wpłynie na obrót nieruchomościami mieszkalnymi praktyka wcale nie jest jednolita.

Przed gdyńskim sądem zawisła sprawa jednego z deweloperów, który rozpoczął finalizację umów ze swoimi klientami. Problem dotyczy odmowy dokonania wpisu prawa własności w księgach wieczystych nieruchomości. Wszystko przez niewielkie oczko wodne, które znajduje się na terenie inwestycji. Z początkiem 2018 r. weszła w życie nowelizacja prawa wodnego. Od samego początku budziła wątpliwości interpretacyjne. W art. 17 ust. 13 ustawy zapisano bowiem, że Skarbowi Państwa przysługuje prawo pierwokupu, gdy sprzedawane są grunty pod śródlądowymi wodami stojącymi. Za takie wody uznaje się natomiast (zgodnie z art. 23 prawa wodnego) nie tylko wody w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach, ale także wody znajdujące się w zagłębieniach terenu powstałych w wyniku działalności człowieka, niebędących stawami. Szybko pojawiły się więc głosy, że zwykła umowa sprzedaży nie wystarczy już, by sprzedać np. dom z basem. I aby transakcja była zgodna z prawem, trzeba najpierw zawrzeć umowę warunkową i czekać, czy nabyciem nieruchomości nie będzie zainteresowany starosta /prezydent miasta (wykonujący pierwokup w imieniu SP).

Po paru miesiącach Ministerstwo Gospodarki Morskiej przecięło spekulacje. Stwierdziło, że zgłębienia terenu, o których mowa w art. 23 ust. 2, nie mogą być utożsamiane z rowami i basenami oraz ogrodowymi oczkami wodnymi, gdyż zgromadzona w nich woda nie jest pochodzenia naturalnego, stąd nie podlega ochronie na podstawie prawa wodnego.

Okazuje się, że powyższa interpretacja nie przekonała wszystkich. W tym rejenta sporządzającego akt sprzedaży jednego z mieszkań we wspomnianej już inwestycji z oczkiem wodnym w Gdyni. Notariusz uznał, że procedura nabycia przebiegać powinna w dwóch etapach. Tak też się stało. Do sprzedaży lokalu doszło, bo Skarb Państwa nie zdecydował się zainwestować w apartament. Traf chciał, że inny z notariuszy, do którego zwrócili się kolejni nabywcy deweloperskich mieszkań uznał już, że warunkowa sprzedaż nie powinna znaleźć zastosowania. Sporządzone przez niego akty przenoszące własność nieruchomości zakwestionował jednak referendarz z wydziału ksiąg wieczystych sądu rejonowego, a prawidłowość jego decyzji potwierdził postanowieniem sędzia.

Czy postąpiono prawidłowo? W ocenie dewelopera nie, Dlatego zaskarżył postanowienie sądu rejonowego. W odpowiedzi na pytania „Rz" resort gospodarki morskiej podtrzymał natomiast swoje dotychczasowe stanowisko, podkreślił również że nie są mu znane inne przykłady spraw w których pojawiały się wątpliwości w związku z zawieranymi umowami sprzedaży z zastrzeżeniem warunku. „Aktualnie trwają pracę nad nowelizacją ustawy Prawo wodne, w której pojawią się przepisy precyzujące prawo pierwokupu" –zadeklarowano również w odpowiedzi.

I tu pojawia się problem. Radca prawny Przemysław Dziąg z Polskiego Związku Firm Deweloperskich przeanalizował bowiem wspomniany projekt. Wnioski?

- Dokument faktycznie doprecyzowuje przepisy dotyczące pierwokupu, nie odnosi się jednak do problemów z fontannami, oczkami itp. nabywanymi przy zakupie nieruchomości mieszkalnych. Niezbędna jest modyfikacja projektu – ocenia mecenas Dziąg.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA