fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Kiedy kredyt frankowy zmienia charakter - wyrok SN

Kredyt we frankach szwajcarskich
Kiedy należy się odszkodowanie za niewłaściwe wykonanie umowy?
Adobe Stock
Ważność zasadniczej części umowy frankowej nie wyklucza odszkodowania za jej niewłaściwe wykonanie.

Tak mówi najnowszy wyrok Sądu Najwyższego.

Kwestie te pojawiły się w sprawie z powództwa dwojga frankowiczów, którzy w lutym 2007 r. zawarli z Deutsche Bankiem umowę kredytową na 189,6 tys. CHF na kupno domu na rynku wtórnym, z okresem spłaty 360 miesięcy – do maja 2037 r. W umowie oświadczyli, że są świadomi dodatkowego ryzyka, a kredyt wypłacony był w złotych. Do przeliczenia frank–złotówka bank zastosował kurs z tabeli kursów dla kredytów mieszkaniowych i konsolidacyjnych w walutach obcych tego banku. Za zgodą banku frankowicze mogli spłacać kredyt także w CHF, ale za zgodą banku. I do października 2011 r. spłacali go w złotych, a potem we frankach. Przez dziesięć lat 237,5 tys. zł i 26 tys. franków.

Czytaj także: Dłuższa kolejka po sprawiedliwość

W tak ustalonym stanie sąd okręgowy uznał, że powództwo nie zasługuje na uwzględnienie, wyjaśniając, że umowa kredytu nie jest sprzeczna z prawem i zasadami współżycia społecznego ani nie zmierza do obejścia prawa. SO nie podzielił stanowiska banku, że powód nie może być traktowany jako konsument z tego względu, że pięć lat po zawarciu umowy kredytu rozpoczął działalność gospodarczą w domu nabytym za pieniądze z tego kredytu.

Czytaj także: 

Dłuższa kolejka po sprawiedliwość

Sprawy frankowe mogą pogrążyć polskie sądy

Za niedozwolone (abuzywne) uznał zaś postanowienie umowy przewidujące ustalanie kursu franka na podstawie tabeli kursów banku, tak samo przeliczanie spłat kredytu. Brak równowagi kontraktowej wyraża się w tym, że konsument-kredytobiorca nie miał wpływu na sposób ustalania kursu waluty obcej, a bank miał w tym swobodę. SO nie zgodził się jednak z frankowiczami, że abuzywność tych przeliczeń kursu prowadzi do upadku umowy, w szczególności jej nieważności. Wskazał, że w miejsce abuzywnych postanowień w sprawie wypłaty i spłaty kredytu możliwe jest zastosowanie innych rozwiązań zgodnych z pozostałymi postanowieniami i celem umowy, w ramach powszechnych przepisów lub zwyczajów.

Werdykt ten podtrzymał Sąd Apelacyjny w Warszawie, ale frankowicze nie dali za wygraną i odwołali się do Sądu Najwyższego.

Ich pełnomocnik na tym etapie sprawy mec. Barbara Garlacz wysunęła wiele zastrzeżeń do umowy, wedle niej prowadzących do jej nieważności, jak to, że kredytobiorcy de facto nie wiedzieli, ile uzyskują kredytu i na jak długo i w jakiej wysokości mają go spłacać.

Z kolei pełnomocnicy banku radcowie prawni Anna Belowska-Sroka oraz Ireneusz Stolarek (kancelaria Baker & McKenzie) bronili wyroku niższych instancji, że umowa może być nadal stosowana mimo usunięcia tabel kursowych.

Sąd Najwyższy pod przewodnictwem pierwszej prezes Małgorzaty Manowskiej nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. Jak powiedział sędzia SN Marcin Krajewski, jest to sprawa o zapłatę, niezbędne jest więc zbadanie, czy w świetle niewątpliwej abuzywności umownych rozliczeń (tablicy) bank prawidłowo wykonywał umowę, a z drugiej strony, czy frankowicze, zlecając wypłaty, nie akceptowali czasem kursu, a może nawet nie modyfikowali umowy, jej charakteru.

A oto komentarz mec. Mariusza Korpalskiego, który obserwował sprawę przed SN.

– SA ma teraz wyjaśnić, jak to się stało, że kredyt w kwocie określonej w CHF został wypłacony i był spłacany w PLN. Być może konsumenci, składając dyspozycję wypłaty kredytu w PLN, znali już kurs, który zostanie zastosowany przez bank do przeliczeń z PLN na CHF. Jeżeli tak, to takie uszczegółowienie umowy być może będzie potraktowane jako zmiana charakteru umowy kredytu.

Sygnatura akt: I CSK 519/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA