fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Tarcza nie dla deweloperów ani właścicieli galerii

Adobe Stock
Branża jest zaskoczona i rozczarowana systemowym wyłączeniem z jakiegokolwiek wsparcia łagodzącego skutki pandemii.

Z tarczy antykryzysowej dla dużych firm nie mogą skorzystać przedsiębiorcy prowadzący działalność na rynku nieruchomości komercyjnych ani deweloperzy. Dlaczego?

– Kształt programu określa regulamin, który powstał w toku negocjacji z Komisją Europejską – mówi tylko Michał Witkowski, rzecznik Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR).

Najgłośniej o wsparcie państwa od tygodni apelują właściciele dużych centrów handlowych – wpływ pandemii na ich kondycję jest ewidentny. Centra o powierzchni ponad 2 tys. mkw. nie tylko zostały przez rząd zamknięte od połowy marca do początku maja, lecz także dodatkowo najemcy na mocy specustawy zostali zwolnieni z obowiązku płacenia czynszów i opłat eksploatacyjnych. Właściciele centrów żadnej ulgi nie otrzymali, a ponoszą koszty operacyjne i obsługi finansowania.

– Jesteśmy mocno zdziwieni podejściem PFR, zwrócimy się o uzasadnienie, by wyjaśnić wątpliwości i przekonać do zmiany podejścia – komentuje Paweł Toński, prezes Polskiej Izby Nieruchomości Komercyjnych, zrzeszającej kilkudziesięciu deweloperów, zarządców i właścicieli centrów handlowych, biurowców i magazynów, a także inwestorów instytucjonalnych i doradców. – Polski rynek nieruchomości komercyjnych odpowiada za 12 proc. polskiego PKB i był dotąd stabilnym źródłem wpływów budżetowych państwa oraz samorządów. Nie znamy kryteriów decyzji. Nie rozumiemy wyłączenia tak dużej i ważnej dla całej gospodarki branży. Same centra handlowe zostały administracyjnie pozbawione przychodów i możliwości pokrywania kosztów – dodaje.

Właściciele centrów od tygodni apelują m.in. o czasowe zwolnienie z podatku od nieruchomości i opłat za wieczyste użytkowanie, podatku galeryjnego i od sprzedaży detalicznej oraz wprowadzenie kasowej metody rozliczania VAT i CIT. Liczą również na zniesienie zakazu handlu w niedziele. Na wsparcie nie mogą liczyć właściciele biur i magazynów, których jednak nie objęły administracyjne zakazy, a najemcy nie zostali ustawowo zwolnieni z opłat. Niemniej otwarte pozostaje pytanie, jak spowolnienie wpłynie na popyt na biura.

Decyzją PFR negatywnie zaskoczony jest także Polski Związek Firm Deweloperskich, zrzeszający firmy budujące mieszkania. – Będziemy prosić o wyjaśnienia. Oczekiwaliśmy, że w ramach tarczy otrzymamy wsparcie przede wszystkim w postaci dostępu do kapitału i finansowania – mówi Konrad Płochocki, dyrektor generalny PZFD.

Deweloperzy mieszkaniowi to jeden z filarów rynku długu korporacyjnego: obligacje umożliwiają przede wszystkim finansowanie zakupu ziemi. Pandemia i lockdown w dwojaki sposób wpływają na zaburzenie przepływów pieniężnych deweloperów.

– Zawieszenie prac urzędów na czas lockdownu uniemożliwiło spółkom wprowadzanie nowych projektów, uruchamianie sprzedaży mieszkań i generowanie gotówki – wskazuje Płochocki. Podkreśla, że według danych GUS w kwietniu liczba mieszkań, których budowa się rozpoczęła, zanurkowała o 46 proc. rok do roku, a liczba lokali, które dostały pozwolenia na budowę, o 27 proc. – Dane za maj będą prawdopodobnie jeszcze gorsze. Deweloperzy mają więc prawie trzymiesięczną wyrwę w inwestycjach – wskazuje Płochocki. Poza tym także sama sprzedaż mieszkań w czasie lockdownu się skurczyła, ponieważ wymaga to wizyty u notariusza.

Dotychczas deweloperom sprawnie szło rolowanie długu – czyli zastępowanie wygasających emisji nowymi – ale w ostatnich miesiącach kapitał odpłynął z funduszy obligacji korporacyjnych. Z kolei banki komercyjne zaostrzyły kryteria udzielania kredytów.

Dlatego już miesiąc temu PZFD apelował do decydentów o prewencyjne ustanowienie mechanizmów ewentualnego wsparcia deweloperów przy obsłudze obligacji korporacyjnych zapadających w latach 2020–2021, gdyby doszło do nadwerężenia płynności spółek z powodu lockdownu.

Chodziłoby o interwencyjny skup przez państwowe instytucje papierów od obligatariuszy (przy czym gotówka musiałaby być reinwestowana w nowe serie), pożyczki dla deweloperów na terminowy wykup lub przesunięcie terminu zapadalności obligacji. Według DM Navigator na koniec marca br. wartość notowanych na Catalyst obligacji deweloperów wynosiła 3,35 mld zł, z czego 0,56 mld zł zapada w tym, a 1,26 mld zł w przyszłym roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA