fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Deficyt nauczycieli, szkoły muszą zatrudniać osoby bez kwalifikacji

Adobe Stock
Co roku w całej Polsce zatrudnia się kilkuset pedagogów, którzy nie spełniają wymagań prawnych.

Deficyt nauczycieli coraz bardziej daje się we znaki w szkołach. Kuratoria oświaty przyznają, że regularnie wydają zgody na to, by przedmiotu uczył ktoś, kto nie ma wymaganych prawem kwalifikacji. Dlatego na przykład zdarza się, że matematyki uczy wuefista, a chemii rusycystka.

Czytaj też:

Wymagane kwalifikacje nauczycieli określa znowelizowane w marcu tego roku rozporządzenie ministra edukacji narodowej. Określono w nim szczegółowe wymogi dotyczące wykształcenia, które musi posiadać nauczyciel w poszczególnych typach szkół. Jeśli ich nie ma, a jest np. w trakcie studiów, dyrektor szkoły, chcąc go zatrudnić, powinien wystąpić o zgodę do kuratora oświaty w swoim województwie. Jest to możliwe na podstawie art. 10 ust. 9 ustawy – Karta nauczyciela. Przepis ten mówi o tym, że organ sprawujący nadzór pedagogiczny ma prawo wyrazić zgodę za zatrudnienie osoby nieposiadającej kwalifikacji w sytuacji, gdy brakuje osoby spełniającej stawiane wymagania. Możliwość taka jest wtedy, gdy wymaga tego proces nauczania lub jeśli trzeba zorganizować zastępstwo np. za chorego nauczyciela. Niezależnie od posiadanego stopnia awansu nauczyciel bez odpowiednich kwalifikacji będzie traktowany jak stażysta i wynagradzany według stawek dla najniższego stopnia awansu.

Z informacji zebranych przez „Rzeczpospolitą" w kuratoriach oświaty wynika, że dyrektorzy zwracają się w tej sprawie do kuratora bardzo często. Na przykład we Wrocławiu w ubiegłym roku do końca sierpnia takich próśb od dyrektorów wpłynęło 247. Obecnie na rok szkolny 2019/2020 złożono ich już 303.

– Statystyka zatrudnienia będzie jednak miarodajna dopiero po rozpoczęciu roku szkolnego. Dziś w szkołach wciąż trwa ruch kadrowy – mówi Janusz Wrzal, dolnośląski kurator oświaty.

Rosnącą liczbę próśb można zauważyć także w kujawsko-pomorskiem: w roku szkolnym 2017/2018 zgód wydano 279. Rok później już 320. Z kolei w Łodzi w minionym roku szkolnym takich zgód wydano 81. Rok wcześniej – 69.

W województwie świętokrzyskim w ubiegłym roku szkolnym kurator wyraził taką zgodę w sumie w 162 przypadkach. Na ten rok szkolny wydano ich już 36.

Do kuratorium w Szczecinie od 1 stycznia do 31 grudnia 2018 r. wpłynęło rekordowo dużo wniosków, bo aż 1037. Z tego aż 912 rozpatrzono pozytywnie.

– Od 1 stycznia 2019 r. otrzymaliśmy 413 takich wniosków. Do 28 sierpnia 2019 r. pozytywnie rozpatrzono 261. 118 jest obecnie rozpatrywanych – informuje Małgorzata Duras z tamtejszego kuratorium.

Z kolei w Rzeszowie w 2018 roku takich przypadków rozpatrzono około 900, od początku tego roku już 550.

– Wnioski wpływają cały rok szkolny, w każdym miesiącu, np. w chwili otrzymania przez szkołę stosownych dokumentów poradni psychologiczno-pedagogicznej – mówi Mariola Kiełboń z Kuratorium Oświaty w Rzeszowie. Chodzi o konieczność zatrudnienia nauczyciela wspomagającego.

W Lublinie w ubiegłym roku kurator wydał 180 takich zgód.

– Na rok szkolny 2019/2020 wpłynęło od dyrektorów dopiero kilka takich wniosków – mówi Jolanta Misiak z tamtejszego kuratorium.

Do kuratora wielkopolskiego od początku tego roku zwróciło się 116 dyrektorów szkół i placówek o wyrażenie zgody na zatrudnienie nauczyciela nieposiadającego wymaganych kwalifikacji. W całym ubiegłym roku takich próśb było 296.

W Warszawie do tej pory na nowy rok szkolny wydano już 135 zgód. Rok wcześniej 545.

– Proces rozpatrywania wniosków w tym roku jeszcze się nie zakończył – podkreśla Andrzej Kulmatycki z Kuratorium Oświaty w Warszawie.

Ich liczba może być znacznie wyższa, bo ratusz poinformował już, że w stolicy brakuje obecnie 4 tys. nauczycieli.

Zarówno kuratorzy, jak i samorządowcy informują, że najbardziej poszukiwani są nauczyciele przedmiotów zawodowych.

– Do prowadzenia zajęć zawodowych konieczne będzie zatrudnienie ponownie w kolejnym roku emerytowanych nauczycieli – mówi Marta Stachowiak, rzeczniczka Urzędu Miasta Bydgoszczy.

Brak nauczycieli zawodu wpłynie także na organizację pracy szkoły. Czasami w szkołach branżowych lekcje będą się odbywały w godzinach popołudniowych, bo dopiero wtedy będą mogli poprowadzić je dostępni na rynku fachowcy. Po południu będą chodzili także niektórzy uczniowie szkół branżowych w Toruniu.

Poza nauczycielami zawodu w szkołach brakuje także anglistów, nauczycieli ze specjalizacją oligofrenopedagogika, nauczycieli wychowania przedszkolnego, matematyków, informatyków i polonistów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA