fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Strajk nauczycieli: nie będzie wspólnych żądań płacowych związków

Fotorzepa/ Roman Bosiacki
Nauczycielska „S" rozważa dołączenie do strajku organizowanego 8 kwietnia przez dwa inne związki.

Nie będzie wspólnych żądań płacowych trzech nauczycielskich związków zawodowych. Związek Nauczycielstwa Polskiego, Forum Związków Zawodowych (FZZ) i NSZZ „Solidarność" pracowników oświaty pozostaną przy swoich oczekiwaniach. O jednolite stanowisko przed spotkaniem 1 kwietnia prosiła wicepremier Beata Szydło.

– Ustawa o Radzie Dialogu Społecznego, w przeciwieństwie do Komisji Trójstronnej, nie wymaga od związków zawodowych wspólnego stanowiska – tłumaczy Sławomir Broniarz, prezes ZNP. A Grzegorz Sikora z FZZ (które obecnie przewodniczy RDS) dodaje, że do rządu zostanie przesłane pismo zawierające stanowiska wszystkich trzech central.

ZNP i FZZ domagają się podwyżek w wysokości 1000 zł netto od stycznia 2019 r. Z kolei „S" mówi o 650 zł płaconych w dwóch ratach – w tym roku oraz w przyszłym. – Ta kwota wynika ze stanowiska przyjętego przez Krajowy Zjazd Delegatów – wyjaśnia Ryszard Proksa, szef oświatowej „S". Jak dodaje, zmiana stanowiska wymaga uruchomienia dwuetapowej procedury decyzyjnej w związku. Dlatego podczas poniedziałkowej Rady Ryszard Proksa nie mógł podpisać porozumienia w imieniu „S".

Niższe żądania płacowe związku Piotra Dudy to efekt tego, że „S" walczy o wyższe pensje w całej budżetówce, nie tylko w oświacie.

– Jeśli jednak związkom uda się wypracować porozumienie z rządem, nie będzie problemu z przyznaniem Ryszardowi Proksie upoważnienia do jego podpisania – zapewnia Marek Lewandowski, rzecznik „S".

Czy konsensus jest możliwy? – Niebezpieczeństwo strajku w czasie egzaminów jest na tyle poważne, że wcześniej jakieś pozytywne rozstrzygnięcia nastąpią – mówił we wtorek wicemarszałek Sejmu z PiS Ryszard Terlecki. Podkreślał też, że obecnie rząd nie „wysupła" 1000 zł.

Dobrej myśli są także związkowcy. – W naszej ocenie to, że nie doszło do zerwania rozmów, a negocjacje wciąż trwają, można traktować jako sukces – mówi Sikora. Dodaje, że związki zawodowe dołożą wszelkich starań, by wynegocjować porozumienie.

– Wszystkim stronom zależy na tym, by nie doszło do strajku – tłumaczy.

Na razie jednak trudno liczyć, że 8 kwietnia w szkołach będzie spokojnie. Co więcej, niewykluczone, że do strajku dołączą nauczyciele należący do „S", którzy dotychczas prowadzili własne działania protestacyjne.

– Jeśli do 5 kwietnia porozumienie nie zostanie podpisane, nie będziemy już hamować naszych ludzi przed strajkiem. Nie chcemy różnicować nauczycieli w szkołach – podkreśla Ryszard Proksa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA