fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Jak Czech stał się Polakiem

Orkiestrę Collegium 1704 i zespół Collegium Vocale 1704 polska publiczność dobrze zna z poprzednich występów na festiwalu
materiały prasowe
Krakowiacy i Górale - Nadzwyczajny koncert promujący jednocześnie płytę z nowej serii operowej w swoisty sposób wydobywa z cienia kompozytora Jana Stefaniego.

Urodził się w Pradze w 1746 roku. Do Polski skrzypek Jan Stefani trafił namówiony przez poznanego w Wiedniu brata króla, księcia Andrzeja Poniatowskiego. W Warszawie został kapelmajstrem kapeli królewskiej, a w 1794 roku napisał muzykę do tekstu Wojciecha Bogusławskiego „Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale".

Ta opera, czy też śpiewogra, trafiła w swój czas. Prapremiera odbyła się niedługo przed wybuchem insurekcji kościuszkowskiej. Piosnka o tym, iż „Serce nie sługa, nie zna, co to pany/nie da się zakuć przemocą w kajdany", miała wówczas dla publiczności jednoznaczny, patriotyczny podtekst. Po trzecim przedstawieniu cenzura zakazała wystawiania „Krakowiaków i Górali", ale w XIX i XX w. dzieło często wracało na scenę, zwłaszcza w momentach ważnych dla Polaków. I dziś ta historia o kłótni polsko-polskiej, której można zapobiec, ma walor uniwersalny.

Niemniej „Krakowiacy i Górale" bardziej kojarzeni są obecnie z autorem libretta i ojcem polskiego teatru Wojciechem Bogusławskim oraz z Karolem Kurpińskim, który w 1816 r. do jego tekstu napisał nową muzykę. Wersja Jana Stefaniego bywa wykonywana, ale on sam pozostaje nieco w cieniu.

A przecież nie opuścił Warszawy do końca życia. Ożenił się z Polką, miał z nią ośmioro dzieci, komponował opery, napisał niemal sto polonezów i wiele innych utworów. Nadał operze „Krakowiacy i Górale" polski, narodowy charakter, m.in. dzięki wykorzystaniu rytmu i melodyki krakowiaka, poloneza czy mazura. Specjaliści nie potrafią stwierdzić, na ile czerpał z autentycznych melodii ludowych, na ile zaś – kierując się ludowymi wzorcami – stworzył oryginalną muzykę.

Podczas Festiwalu „Krakowiacy i Górale" trafią w ręce innego czeskiego artysty, klawesynisty i dyrygenta Václava Luksa, który w 2005 r. założył Praską Orkiestrę Barokową Collegium 1704. Impulsem był projekt związany z muzyką Bacha na potrzeby festiwalu Praska Wiosna, ale szybko Collegium 1704 zaczęło wieść samodzielny żywot.

Polska publiczność dobrze zna orkiestrę Collegium 1704, jak też zespół Collegium Vocale 1704, z poprzednich występów, zawsze przyjmowała Czechów z ogromną sympatią. Nie jesteśmy w tym odosobnieni. Zespół Václava Luksa, zrzeszający artystów natchnionych pasją i radością muzykowania, występuje w całej Europie, od kilku lat stale pojawia się na festiwalu w Salzburgu. Solistami w „Krakowiakach i Góralach" są śpiewacy polscy i czescy. Tak oto wspólnymi siłami uhonorowano spolszczonego prażanina, Jana Stefaniego.

Po niedawno wydanej „Halce" w wersji włoskiej „Krakowiacy i Górale" to kolejna pozycja nowej serii fonograficznej NIFC, poświęconej polskiej operze. W dalszej kolejności mają ukazać się „Straszny dwór" i „Flis".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA