fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Romuald Lipko nie żyje: Odszedł gigant polskiej muzyki pop

Fotorzepa, Bartłomiej Zborowski
W wieku lat 69 zmarł lider Budki Suflera, kompozytor "Jolki", "Takie tango", hitów Izy Trojanowskiej, Urszuli, Anny Jantar, Zdzisławy Sośnickiej - jeden z największych gigantów polskiej muzyki pop.

"Kilka tygodni temu postawiono wstępną diagnozę. Następnie Romek przebywał  w warszawskim szpitalu przy Banacha, a ostatnie dwa tygodnie w klinice w Magdeburgu. To jedyne miejsce na świecie, gdzie podejmuje się walkę z tego typu nowotworami. (…) Nie nam muzykom relacjonować działania medycyny na najwyższym poziomie, ale zrozumieliśmy jedno. Jest realna szansa zwycięstwa w tej jakże trudnej walce, a stan ducha naszego kolegi jest czynnikiem niezwykle ważnym (…) Zwracamy się z prośbą do wszystkich, którym piosenki Romka sprawiły kiedykolwiek radość o choćby malutki, ale szczery gest wsparcia, o króciutką, życzliwą myśl, o pełne uśmiechu wspomnienie samego siebie słuchającego Jego muzyki" - napisała na swoim profilu "Budka Suflera".

Jesienią odbyła się halowa trasa “Za ostatni grosz”, w internecie są jeszcze zapowiedzi koncertowych klubowych, w tym 14 lutego w Lublinie, jednak Romuald Lipko już na nich nie wystąpi.

W zeszłym roku Budka Suflera, jeden z najdłużej działającym polskich zespołów, świętował 45-lecie.

Grupę założył Lipko kompozytor, basista, pianista i wokalista Krzysztof Cugowski. Nazwę wymyślili otwierając słownik polsko-angielski na „chybił-trafił”. Ludzie na początku myśleli, że są teatrem, ale potem mało kto nie znał ich pierwszego przeboju. Grupa była bliska zawieszenia, gdy Jerzy Janiszewski, legendarny prezenter radiowy z Lublina, zaproponował nagranie polskiej wersji hitu Billa Withersa „Ain’t No Sunshine”. Potem popularnością cieszyło się „Memu miastu do widzenia”. A na pierwszej płycie z 1975 r. towarzyszył Budce sam Czesław Niemen i Ali Babki.

Płyta zrobiła furorę potężnym brzmieniem, a teksty Adama Sikorskiego imponowały gotyckim klimatem. „Cień wielkiej góry”, utwór tytułowy, był zainspirowany śmiercią polskich himalaistów. Grupa nagrała też m.in. „Jest taki samotny dom” i „Szalonego konia” z partiami Mooga w wykonaniu Niemena. Nakład wyczerpał się w kilka dni. Już wcześniej Budka zdobyła tytuł najlepszej polskiej formacji w plebiscycie Rozgłośni Harcerskiej.

Drugi album „Przechodniem byłem między wami”(1976) pominął radiowe przeboje i złożony był z premierowych kompozycji. Zwracały uwagę zainspirowane Norwidem – „Pieśń niepokorna” i „Noc nad Norwidem”. Krążek zdobył tytuł Złotej Płyty. Trzon zespołu stanowił już wtedy perkusista Tomasz Zeliszewski, ale personalne napięcia doprowadziły do tego, że Krzysztof Cugowski musiał opuścić zespół.

Jednocześnie nastąpiło poważne wzmocnienie: Lipko zajął się instrumentami klawiszowymi, a gitarzystą prowadzącym został młodziutki Jan Borysewicz. Wokalistą w 1978 r. był na krótko Stanisław Węglorz znany ze Skaldów, ale na dłużej zagościł przy mikrofonie Romuald Czystaw.

Pierwszą płytą z jego udziałem był związany z moskiewską olimpiadą krążek „Na brzegu światła” (1979), nie zaliczany jednak do oficjalnej dyskografii. Do marca 1980 r. muzycy pracowali nad art-rockową płytą „Ona przyszła prosto z chmur” m. in. z tekstami Andrzeja Mogielnickiego. Ale Lipko już wcześniej wykazał instynkt samozachowawczy i biorąc pod uwagę zmianę muzycznych trendów na całym świecie - zaprezentował się jako kompozytor popowych i dyskotekowych hitów. „Nic nie może wiecznie trwać” Anny Jantar miało być zapowiedzią wspólnej płyty. Śmierć piosenkarki w katastrofie samolotowej sprawiła, że Budka dedykowała jej kompozycję “Słońca jakby mniej”. I wsparła debiut wokalny aktorki Izy Trojanowskiej “Iza”, będąc patronem jej wielkiego komercyjnego sukcesu i przebojów „Tyle samo kłamstw ile prawd” oraz „Wszystko, czego dziś chcę”.

Trudy koncertowania doprowadziły jednak do rozejścia się  dróg zespołu i wokalistki, zaś Andrzej Mogielnicki po sukcesie piosenki „Nie wierz nigdy kobiecie”, współkompozytorowi przeboju Janowi Borysewiczowi zaproponował założenie Lady Pank.

Tymczasem idąc za sukcesem Trojanowskiej Budka podjęła współpracę z Urszulą. Problem stanowił wokalista. Czystaw po problemach z gardłem musiał odejść, chociaż nagrany z nim album „Za ostatni grosz” (1982) odniósł wielki sukces. Nowym wokalistą został Felicjan Andrzejczak. To z jego udziałem powstał jeden z największych hitów Budki „Jolka, Jolka” z tekstem Marka Dutkiewicza - będący zapisem życia obyczajowego doby stanu wojennego. Kolejnymi piosenkami były „Czas ołowiu” i „Noc komety”. Pełna płyta z Andrzejczakiem nie ukazała się, były za to nowe przeboje Urszuli w tym „Luz, blues, w niebie same dziury”. Ale jubileusz dziesięciolecia Lipko postanowił wykorzystać do pojednania z Cugowskim. Tak doszło do nagrania kompilacji „1974-84”, na której znalazły się nowe wersje „Snu o dolinie” i „Jest taki samotny dom”. Całkowicie premierowym albumem był „Czas czekania, czas olśnienia” (1984). Teksty do wszystkich piosenek napisał Tomasz Zeliszewski, a wśród nich była „Cały mój zgiełk”.

Kolejna znacząca płyta to „Ratujmy, co się da!” (1988) nagrana już ze Stanisławem Zybowskim, prywatnie mężem Urszuli, dla której skomponował m. in. "Dmuchawce, latawce, wiatr". Potem Budka, jak wszystkie polskie zespoły, musiała zmierzyć się z trudnościami transformacji systemowej, co udało się również dzięki wyjazdom do Ameryki.

Wielkim comebackiem stał się album „Nic nie boli tak jak życie” (1997) z przebojem „Takie tango”. Sprzedało się milion płyt, na reszcie zarabiali fonograficzni piraci. Budka po raz trzeci w karierze była najpopularniejsza w Polsce z piosenkami granymi w radio, na dancingach i dyskotekach. Zespół stać było na celebrowanie jubileuszu 25-lecia, zaproszenie na wspólne koncerty Czystawa i Andrzejczaka, zaś wisienką na torcie był koncert w nowojorskiej Carnegie Hall.

Kolejnym bestsellerem był album „Bal wszystkich świętych” z tytułowym przebojem. Rozszedł się w ponad trzystu tysiącach egzemplarzy. Muzycy mogli świętować swoją omnipotencję zapraszając do amerykańskiego studia do nagrania płyty „Jest” Marcusa Millera (debiutował z Milesem Davisem), Steve’a Lukathera (Toto) i Sheilę E., znaną ze współpracy z Princem. Teksty napisał pisarz Jonathan Carroll.

30-lecie istnienia grupa świętowała płytą z ironicznym tytułem „Zawsze czegoś brak” i przebojem „Sięgnąć gwiazd”.

Kilka lat temu Krzysztof Cugowski ogłosił koniec zespołu i zajął się solową karierą. Romuald Lipko, u którego zdiagnozowano nowotwór, postanowił kontynuować działalność pod swoim ukochanym szyldem. 2 sierpnia odbyła się premiera nowego singla „Gdyby nie była jutra” nagranego z wokalistą Robertem Żarczyńskim. Nowa płyta w drodze. Ukaże się pewnie pośmiertnie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA