fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Polacy kochają Stinga za każdą cenę

AFP
Bilety na lipcowy występ Stinga kosztują nawet ponad 6 tysięcy, ale i tak sprzedają się znakomicie.

Zanim Sting wyjechał z Polski po koncercie 2 listopada w Krakowie, gdzie zagrał pomimo złamanej ręki, już poszły do sprzedaży bilety na występ 25 lipca na PGE Narodowym w Warszawie.

Show zwraca uwagę z co najmniej dwóch dodatkowych powodów, gdy oczywistym jest niezwykła popularność byłego lidera The Police w Polsce.

Przyszły rok Sting rozpocznie koncertowo już 14 stycznia, decydując się na serię rezydencji w amerykańskich teatrach i operach. W Ahmanson Theatre w Los Angeles zagra... 30 razy! Potem zasiedzi się w Golden Gate Theatre w San Francisco, National Theatre w Waszyngtonie, Operze w Detroit oraz Caesars Palace w Las Vegas. Tam zagra w największej sali, choć i tak nie będzie gromadził więcej niż 5 tysięcy fanów. Najdroższe bilety będą kosztować poniżej 400 dolarów, zaś najtańsze kilkadziesiąt.

Diamentowy rząd

Potem Sting poleci do Europy, gdzie będzie grał dla większej widowni, m. in. w parkach Monachium i Wurzburga, dla kilku lub kilkunastu tysięcy widzów.

Tylko jeden z zaplanowanych na przyszły rok koncertów odbędzie się na stadionie i będzie to PGE Narodowy.

Co prawda najtańsze bilety kosztowały 170 zł, ale generalnie ceny wynoszą od kilkuset do 1499 zł.

Warto dodać, że scena będzie stała wzdłuż bocznego sektora boiska, tak by skrócić dystans między artystą i fanami, ale też rzucić do sprzedaży najwięcej najdroższych biletów.

Dla chętnych są jeszcze bilety we frontowym, diamentowym rzędzie. Bagatela, za 6170 zł!

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA