Poprzednia – nie pierwsza zresztą – sensacja związana z poszukiwanym Stradivariusem pojawiła się w 2022 r. Wtedy to francuskie media obwieściły, że do organizacji Musique et Spolations, która zajmuje się poszukiwaniem zrabowanych instrumentów i muzykaliów, w szczególności tych podczas II wojny światowej, zgłosił się właściciel skrzypiec zwanych „Lauterbach”.
Rzeczywiście instrument, który ujrzał światło dzienne w 2022 r., pasował do opisu Stradivariusa „Lauterbach”. Francuscy eksperci prowadzili zatem badania, by potwierdzić prawdziwość domniemań oraz ewentualnie ustalić prawowitego właściciela skrzypiec. W tym celu mieli także kontaktować się z Muzeum Narodowym w Warszawie, ale jednak to nie był poszukiwany przez nas instrument.
Michał Kleofas Ogiński był pierwszym właścicielem Stradivariusa
Jesteśmy bardzo zainteresowani odnalezieniem tych skrzypiec, bo choć noszą one nazwisko niemieckiego muzyka Johanna Christiana Lauterbacha, to w ich losach są istotne wątki polskie. Antonio Stradivari stworzył w 1719 r. troje skrzypiec, wszystkie wysokiej jakości. Właścicielem jednego z nich został Michał Kleofas Ogiński, kompozytor słynnego poloneza „Pożegnanie ojczyzny”. Mógł też grywać na nim Michał Kazimierz Ogiński, który był lepszym skrzypkiem niż jego stryj.
Johann Christian Lauterbach
Johann Christian Lauterbach (pierwszy z lewej) ze swoim kwartetem
W XIX w. skrzypce opuściły Polskę. Ich dalsze losy szczegółowo opisał kilka lat temu w „Ruchu Muzycznym” Olgierd Pisarenko. Kolejnym właścicielem był wybitny wirtuoz francuski Charles Philippe Lafont, który nie bał się stawać w szranki z samym Paganinim. Po jego tragicznej śmierci (zginął w 1839 r. w katastrofie dyliżansu) skrzypce trafiły do rąk najwybitniejszego lutnika francuskiego Vuillaume’a. Ostatnim ich posiadaczem w XIX w. stał się właśnie Johann Christian Lauterbach, który od 1861 r. był następcą Karola Lipińskiego na stanowisku koncertmistrza Saskiej Królewskiej Orkiestry Dworskiej w Dreźnie.
Karol Grohman, łódzki przemysłowiec i meloman
W 1900 r. skrzypce Lauterbacha kupił w Berlinie za 50 tys. franków jeden z najważniejszych łódzkich przemysłowców Karol Grohman, wielki meloman, przyjaciel artystów i donator wielu instytucji muzycznych nie tylko w Łodzi, ale i warszawskiej Opery. Miał też Karol Grohman bogatą kolekcję instrumentów, w której znajdowało się kilka skrzypiec najlepszych włoskich lutników. Stradivarius „Lauterbach” stanowił ozdobę tych zbiorów.
Stanisław Barcewicz
Skrzypek Stanisław Barcewicz, ok. 1905 r.
W łódzkiej willi Karola Grohmana często grywano muzykę kameralną. Stradivarius zastrzeżony był dla znakomitego wirtuoza i przyjaciela pana domu, Stanisława Barcewicza. Grohman zamierzał mu nawet zapisać ten instrument w testamencie, ale skrzypek zmarł w 1929 r.
Stradivarius zdeponowany w Muzeum Narodowym
Karol Grohman przeżył przyjaciela o dziesięć lat. Spadkobiercy postanowili zdeponować Stradivariusa w Muzeum Narodowym, by był wykorzystywany w czasie koncertów dyplomowych absolwentów polskich uczelni muzycznych – jako szczególne wyróżnienie dla młodych talentów.
Po klęsce wrześniowej Stradivariusa zamurowano w skrytce pod muzealnymi schodami, gdzie przeleżał nieodkryty aż do powstania warszawskiego. Prawdopodobnie zabrał go jeden z niemieckich oficerów, bo skrzypce pasujące do opisu „Lauterbacha” zostały znalezione w 1948 r. przez Amerykanów w domu byłego członka SS Theodora Blanka. Instrument został skonfiskowany przez nich i zarejestrowany jako „słynne skrzypce”, które następnie trafiły do Hesji. Od tej pory wszelkie poszukiwania i rzekome odkrycia nie doprowadziły do szczęśliwego finału.
Jaka jest wartość Stradivariusów
Obecny trop pojawił się po koncercie, jaki odbył się pod koniec marca w Unterlinden Museum w Colmar we Francji. Francuski skrzypek Emmanuel Coppey grał wówczas na czterech różnych instrumentach. Jednym z nich były skrzypce Stradivariusa z 1719 r., co wzbudziło zainteresowanie przedstawicieli Musique et Spolations. Organizator koncertu zaprzecza, że chodzi o Stradivariusa „Lauterbach”, ale specjaliści prowadzą śledztwo.
Czytaj więcej
To najdroższy instrument świata. Znakomite skrzypce z 1715 roku stworzone przez Antonio Stradivariego, a nazywane „Baron Knoop”, anonimowy nabywca...
Skrzypce, które zostały zabrane z warszawskiego muzeum w 1944 r., należały do cenniejszych Stradivariusów. Ich obecną wartość szacuje się na ok. 10 mln euro, a więc dwa razy więcej niż kupiony dla Polski w 2018 r. instrument nazwany obecnie „Polonia”. Cenowy rekord dla skrzypiec, które wyszły spod ręki Antonio Stradivariego, pobił instrument zwany „Baron Knoop”, sprzedany w 2025 r. za 23 mln dol.