Urodzony w 1951 r. Cyprien Katsaris, francuski pianista cypryjskiego pochodzenia to artysta dobrze znany w świecie muzyki klasycznej. W młodości laureat wielu ważnych konkursów, a obecnie juror nie mniej poważnych konkursów pianistycznych, występował w największych salach, grywał z najlepszymi orkiestrami, ale też na uroczystości otwarcia olimpiady w Pekinie w 2008 r., bo jest artystą nieoczywistym, lubiącym propozycje zaskakujące i chętnie improwizującym.
Profesor Karol Penson, przyjaciel Katsarisa
Z tej jego pasji, ale i z czysto ludzkiej przyjaźni zrodziła się teraz „Polish Nostalgia”. Ma bowiem Cyprien Katsaris przyjaciela, mieszkającego w Paryżu polskiego fizyka, profesora Karola Pensona, którego wielką pasją jest muzyka. Ma bogatą kolekcję partytur fortepianowych nie tylko muzyki poważnej.
Cyprien Katsaris
Pasją profesora, podobnie jak Katsarisa, jest też dokonywanie transkrypcji różnych utworów. W tym wspólnym muzykowaniu obaj sięgali również po polskie piosenki. I to Karol Penson namówił przyjaciela, by podczas recitali zaczął grywać na bis „Pamiętasz, była jesień” czy „Miłość ci wszystko wybaczy”. Entuzjastyczne przyjęcie takich propozycji skłoniło Katsarisa do ułożenia całego albumu.
Przeboje przedwojenne i socrealistyczne
Powstał muzyczny przekładaniec składający się z 34 utworów. Czegóż tu bowiem nie ma. Są najsłynniejsze przedwojenne tanga z „Już nigdy” i „Ostatnią niedzielą”, są piosenki socrealistyczne („Na prawo most, na lewo most” i „Pójdę na Stare Miasto”). Są znakomite piosenki pisane przez Witolda Lutosławskiego pod pseudonimem dla pieniędzy („Nie oczekuję dziś nikogo”) i „Dwa serduszka” spopularyzowane na nowo w filmie „Zimna wojna”. A pomiędzy nimi zdarza się opracowanie pieśni „Leci liście z drzewa”, skomponowanej przez Chopina po upadku powstania listopadowego, są popularne fragmenty z oper Kurpińskiego i Różyckiego czy „Valse” legendarnej w świecie klawesynistki i pianistki Wandy Landowskiej.
Wszystko to składa się zdaniem Cypriena Katsarisa na obraz nie słowiańskiej, ale typowo polskiej nostalgii. Nie musi ona być jednak wyłącznie smętna, bo pianista ubarwił jej obraz przebojami w rodzaju „Ja się boję sama spać” czy „Cicha woda”.
Poszczególne utwory snują się lekko, zwiewnie, okraszone najwyższej klasy pianistyką. To płyta, której słuchanie dostarcza przyjemności połączonej dodatkowo z lekturą. NIFC, wydawca albumu dodał obszerny leksykon Dariusza Michalskiego, który przedstawia historię wszystkich utworów, a także ich autorów.
Kto komu ukradł „Ostatnią niedzielę”?
Autor zebrał też wiele mało znanych faktów, jak choćby ten, że brat Władysław Szpilman miał brata Henryka, który pisywał teksty piosenek, a czołowy kompozytor radziecki Izaak Dunajewski przebojową „Ostatnią niedzielę” Jerzego Petersburskiego podał w swoim kraju jako kompozycję, ale po pewnym czasie zwrócił prawowitemu autorowi tantiemy.
Są fakty tragiczne, jakich dostarczyła historia, ale są i barwne anegdoty. Najsmakowitsza opowiada o tym, jak po latach w jednym programie Teatru Syrena spotkali się pierwszy wykonawca „Ostatniej niedzieli” Tadeusz Olsza oraz Mieczysław Fogg, który potem ten przebój zaanektował i teraz bał się, że wściekły Olsza go zabije. Stefania Grodzieńska skomentowała to z typowym dla niej poczuciem humoru, że wspaniałą reklamą dla teatru byłyby potem nagłówki w gazetach: „Ostatnia niedziela Fogga”.
Album kończą dwie autorskie improwizacje pianisty: mazurkowa nostalgia oraz „Appassionato et Polonaise”. Tak oto Francuz Cyprien Katsaris nas postrzega.