fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Gdzie są najdroższe metry w Europie

W Rumunii mieszkania są tańsze niż w Polsce. Kosztują średnio 1150 euro za mkw.
Fotolia
Najtańsze mieszkanie w Europie można było kupić w Rumunii, a najdroższe – w Luksemburgu – tak wynika z najnowszej edycji raportu RE/MAX European Housing Report.

Agenci uczestniczący w badaniu mówią, że prawie we wszystkich krajach europejskich ujętych w opracowaniu (m.in. w Austrii, Czechach, Estonii, Finlandii, Francji, Holandii) obserwujemy niskie stopy procentowe, co oznacza tańsze kredyty. W Polsce ceny nieruchomości mieszkaniowych są stabilne, jednak widać niewielką tendencję wzrostową.

Gdzie dużo budują na wynajem

Na Słowacji i w Estonii jest coraz więcej nowych budynków mieszkaniowych. Na Malcie, z uwagi na coraz większą liczbę zatrudnionych na wyspie osób z zagranicy, znacząco wzrasta rynek wynajmu.

– Z kolei rynki Portugalii, Grecji czy Szkocji odbudowują się i można tam zaobserwować wyraźne symptomy stabilizacji cen na dobrym poziomie, a w przyszłości większą liczbę transakcji – prognozują eksperci RE/MAX.

W ciągu 2016 r. ceny wynajmu nieruchomości mieszkaniowych w Holandii, Rumunii i Hiszpanii wzrosły o około 10 proc., a na Malcie – nawet o 16 proc. Poziom czynszów najmu w części krajów europejskich nadal będzie miał trend zwyżkowy, a w części pozostanie stabilny.

Różnice w cenach mieszkań – pomiędzy obszarami miejskimi a tymi położonymi poza strefami zurbanizowanymi – wynoszą aż 64 proc., natomiast wskaźnik ten w przypadku domów wynosi 44 proc.

Jeśli chodzi o trend, przy dokonywaniu wyboru nieruchomości widać, że młodzi ludzie preferują centralne dzielnice miast, aby zminimalizować czas konieczny na dojazdy do pracy. Z kolei dla starszych osób ważniejszą rolę odgrywa okolica, w której mieszkają.

Gdzie stawki idą górę

Ceny sprzedaży i wynajmu na przestrzeni roku wzrosły – jednak ta tendencja dotyczy głównie dużych miast. W poszczególnych aglomeracjach na Litwie, w Niemczech czy Luksemburgu można było zaobserwować nawet kilkunastoprocentowy wzrost cen za metr kwadratowy.

– Z kolei w Austrii i Estonii zwyżki dotyczą nieruchomości położonych poza obszarami miast. W bieżącym roku prognozowane są dalsze wzrosty – prognozują eksperci RE/MAX.

Wyjątkiem jest Francja, Grecja i Szwajcaria, gdzie ceny nieruchomości były w 2016 r. stabilne i takie pozostaną.

– Sytuacja na europejskich rynkach nieruchomości jest zróżnicowana. Dowodem tego są m.in. ceny mieszkań w poszczególnych krajach europejskich. W ubiegłym roku najtaniej za metr kwadratowy mieszkania płacili nabywcy w Rumunii – 1150 euro. Najwięcej musieli wydać kupujący w Luksemburgu – 7975 euro za metr – wylicza Agata Stradomska z RE/MAX Polska.

Dodaje, że pomimo znaczącej różnicy wartości nieruchomości na większości rynków agenci obserwują tendencję wzrostową cen mieszkań.

W 2016 r. w Polsce średnia wartość sprzedaży mieszkania z rynku wtórnego wynosiła 1318 euro za metr kwadratowy. To niewielki spadek cen nieruchomości w porównaniu z poprzednim rokiem.

Kredyty wyjątkowo tanie

Nie tylko w Polsce są rekordowo niskie stopy procentowe, które z jednej strony zachęcają do zaciągania kredytów hipotecznych, a z drugiej – sprzyjają poszukiwaniu alternatywnych inwestycji. Stąd wielu inwestorów chętnych do zakupu mieszkań za gotówkę.

Ale to w Polsce rozgrzany transakcjami rynek mieszkaniowy działa na państwowym dopalaczu.

– Rządowy program „Mieszkanie dla młodych" spowodował, że w wielu miastach na początku 2017 r. lokale spełniające jego kryteria zostały wykupione, a w ślad za tym pojawiły się zwyżki cen rynkowych wszystkich nieruchomości – mówi Agata Stradomska. – W części dużych miast udział rynku pierwotnego w ogólnej sprzedaży jest znaczący i taki pozostanie, ponieważ wciąż buduje się wiele nowych mieszkań i domów. Zwiększa się baza mieszkań na wynajem, gdyż coraz więcej osób decyduje się na inwestycje w takie lokale.

Przypomnijmy. W sześciu aglomeracjach, w których deweloperzy budują najwięcej (w Warszawie, Krakowie, we Wrocławiu, w Trójmieście, Poznaniu i Łodzi), w pierwszym kwartale 2017 roku sprzedanych zostało ponad 18,6 tys. nowych mieszkań – to kolejny historyczny rekord. W tym czasie firmy wprowadziły do oferty 15,9 tys. lokali – podała firma Reas. Gdzie „MdM" najbardziej pomógł sprzedać nowe lokale? Relacja liczby złożonych wniosków w ramach „MdM" do wielkości sprzedaży wyniosła: w Krakowie 16 proc., w Warszawie 20 proc., a w Gdańsku i Poznaniu odpowiednio 31 i 33 proc. – wynika z danych zebranych przez analityków Reasa.  —gb

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: g.blaszczak@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA