fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Moda na budowanie ze słomy i gliny

Budowanie domów ze słomy może korzystnie wpłynąć na środowisko
Wikipedia
Naturalne materiały bywają tańsze, ale sama budowa już nie.

Niewielki dom na obrzeżach Krosna, wybudowany pod koniec 2018 roku przez Agnieszkę Szarek, która na co dzień stara się dbać o środowisko, powstał z naturalnych materiałów: głównie słomy i gliny.

– Nie musieliśmy kupować styropianu, waty szklanej, klejów czy innych wytworów przemysłu chemicznego – przyznaje z zadowoleniem pani Agnieszka.

Jej sąsiedzi, posiadający zwykle domy murowane lub drewniane, przyglądali się budowie nietypowej nieruchomości z zaciekawieniem i sceptycyzmem. Największe obawy dotyczyły rzecz jasna materiału budowlanego. Zastanawiano się, czy słoma w ścianach będzie dobrze izolować od chłodu i zapewni ciepło mieszkańcom, czy nie stworzy nadmiernego ryzyka pożaru albo czy słomianych ścian nie zjedzą myszy.

Tani materiał budowlany

– Słoma używana do wypełnienia ścian budynku musi być sprasowana w twarde kostki. Kosztuje mniej więcej 2–3 zł za kostkę i jest dostępna lokalnie – mówi Agnieszka Szarek.

Łatwo obliczyć, że całkowity koszt słomy potrzebnej do zbudowania średniej wielkości domu może zamknąć się w 2–3 tys. zł. Słoma jest tania, ale glina już niekoniecznie.

Najwięcej trzeba zapłacić za robociznę, która w polskich realiach kosztuje więcej niż wykonanie tradycyjnego domu. Efekt? Budynki ze słomy są często droższe od tych wznoszonych w technologiach tradycyjnych.

Wprawdzie naturalne materiały bywają tańsze, ale już sposób stawiania całej konstrukcji jest zwykle bardziej skomplikowany i pracochłonny, zazwyczaj wymaga zatrudnienia specjalistów.

Jednak to nie cena, ale jakość, ekologia i estetyka wpływają na coraz większe zainteresowanie budownictwem naturalnym. Dom w Krośnie to niejedyny obiekt na Podkarpaciu wybudowany w technologii wykorzystującej sprasowaną słomę jako budulec, podobnych nieruchomości powstało w regionie kilkanaście.

W Polsce architektura korzystająca z naturalnych materiałów budzi wciąż pewną sensację. Tymczasem w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych budownictwo naturalne staje się coraz bardziej powszechne. We Francji z naturalnych i możliwie mało przetworzonych materiałów powstają w XXI wieku nie tylko domy, ale także budynki użyteczności publicznej: szkoły, przedszkola, urzędy.

Technologia pozwala realizować ze słomy i gliny budynki rustykalne, nawiązujące estetyką do dawnej architektury ludowej, ale także nowoczesne, dalekie od ludowości.

Domy odporne na ogień

– Domy ze słomy i gliny mogą być odpowiedzią na współczesne wyzwania ekologiczne. Konstrukcje wykonane w tej technice spełniają wymagania stawiane budynkom pasywnym i niskoenergetycznym – tłumaczy Jacek Kluszewski z autorskiej pracowni architektonicznej w Warszawie, która ma na swoim koncie realizacje domów z kostek słomianych. – Jest to technologia najlepiej sprawdzająca się w budownictwie mieszkaniowym jednorodzinnym, ale można ją wykorzystać niemal w każdym obszarze – dodaje.

I wyjaśnia szczegóły techniczne: – Warstwę wypełnienia ścian stanowi kostka prasowanej słomy otynkowanej gliną. Nie ma znaczenia gatunek zboża, choć najlepiej do tego celu nadaje się słoma żytnia. Kostka powinna być sucha i dobrze sprasowana. Ważne, żeby słoma nie miała ziaren zboża, najlepiej, aby była bez kłosów.

Słoma to materiał odnawialny, biodegradowalny i akumulujący CO2. Eksperci przyznają, że materiał ze słomy jest paroprzepuszczalny, co stwarza możliwość tworzenia „oddychających" ścian, w naturalny sposób usuwających nadmiar wilgoci z pomieszczeń.

Jednym ze szkodliwych mitów związanych ze słomianymi budowlami jest ich rzekoma łatwopalność. Badania naukowe udowodniły, że odpowiednio ściśnięta kostka słomy wcale nie pali się łatwo. Mówiąc obrazowo: dobrze zbita słoma jest trudna do podpalenia, tak jak książka telefoniczna, gdy tymczasem jedna kartka książki zapala się szybko.

– Jeżeli do dobrze sprasowanej słomy dodamy tynk gliniany, okaże się, że ściany słomiano-gliniane są bardziej odporne na ogień niż ściany drewniane. Słoma pokryta gliną jest niezwykle wytrzymała i w zasadzie niepalna – ocenia Kluszewski.

Groźniejsza od ognia okazuje się wilgoć: zamoknięte kostki słomiane pleśnieją i z czasem poważnie osłabiają konstrukcję. Dlatego specjaliści odradzają budowanie ekodomów z materiałów niespełniających odpowiednich standardów.

– Z uwagi na konieczność ochrony słomy przed wilgocią niezbędna jest staranność wykonywania wszystkich detali narażonych na kontakt z wodą. Ograniczona odporność na wodę wyklucza stosowanie słomy w budownictwie na terenach zagrożonych powodziami – ostrzega Michał Golański z Zakładu Teorii i Projektowania Architektonicznego Uniwersytetu Zielonogórskiego.

– Glina, podobnie jako słoma, jest doskonałym materiałem budowlanym, w wielu krajach traktowanym na równi z cegłą i cementem. Przykłady nowoczesnych budynków zrealizowanych w tej technologii nie pozwalają traktować budownictwa z gliny jako ekologicznej fanaberii – zaznacza ekspert.

Entuzjazm twórców

– Glina i słoma to najkorzystniejsze rozwiązania zastępujące konwencjonalne materiały budowlane – podkreśla Moritz Reichert, niemiecki architekt, pasjonat ekologicznego budownictwa, od 14 lat mieszkający w Polsce.

Latem zeszłego roku zbudował we wsi Stankowice na Dolnym Śląsku dom z kostki słomianej i gliny. Nadał mu przyjazną nazwę: Dobry Dom.

Technika Reicherta – nieco inna od stosowanej przez pozostałych specjalistów w Polsce – polega na konstruowaniu gotowych modułów słomiano-glinianych, które można układać jak klocki w dowolne kształty. Największą zaletą tej innowacyjnej konstrukcji jest to, że część elementów można przygotować z wyprzedzeniem, w suchym miejscu, nienarażonym na niespodziewaną burzę czy przelotne deszcze. Gotowe moduły można złożyć w jeden dzień.

Pionierami na krajowym rynku budownictwa naturalnego są aktywiści z grupy Cohabitat, założonej w 2007 roku przez entuzjastów wykorzystania gliny i słomy w architekturze.

Pierwszym zrealizowanym projektem grupy był domek o pow. 25 mkw. wybudowany w Laskowicach Pomorskich. Do dzisiaj z inicjatywy Cohabitatu powstało na terenie Polski ok. 50 nieruchomości.

W warsztatach zorganizowanych kilka lat temu przez ekoarchitektów wzięła udział młodzież z Ośrodka Socjoterapii w Łodzi. Uczestnicy warsztatów własnymi rękoma wznieśli nowy budynek ze słomy i gliny w Osadzie Słomiany Zapał w Borach Tucholskich. Po tym sukcesie aktywiści z Cohabitatu założyli własną spółdzielnię oferującą budowę naturalnych domów.

Niedawno spółdzielcy ukończyli 200-metrowy dom o niskiej emisji energii w Grójcu. Do jego budowy zużyto 1000 kostek słomy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA