fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Prezes porządzi tylko sześć lat

Dziś są dwa pomysły nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
Rzeczpospolita/ Rafał Guz
Wkrótce mieszkańców spółdzielczych bloków może czekać małe trzęsienie ziemi.

Toczą się bowiem prace nad dwoma projektami, które będą miały istotny wpływ na zarządzanie blokami spółdzielczymi.

Chodzi o dwa pomysły nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, autorstwa Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa oraz grupy posłów Kukiz'15. Oba spotkały się z dużą krytyką.

Co z pełnomocnikiem

Rolą ministerialnego projektu jest zrealizowanie czterech wyroków Trybunału Konstytucyjnego (projekt jest już po konsultacjach społecznych). Chodzi o wykup mieszkań zakładowych, członkostwa w spółdzielni, mieszkań lokatorskich oraz rozliczeń między spółdzielnią a nowo powstałą wspólnotą mieszkaniową.

Najwięcej emocji wywołała propozycja ministerstwa dotycząca ustanawiania przez spółdzielców pełnomocników.

– Projekt przewiduje, że pełnomocnik może reprezentować podczas walnego zgromadzenia więcej niż jednego członka spółdzielni – mówi Grzegorz Abramczyk z Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych w Warszawie. To bardzo zły pomysł. – Zmiana może prowadzić do przejęcia przez jedną lub kilka osób kontroli nad decyzjami walnego zgromadzenia – dodaje.

Pomysł skrytykował również Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców. Jego zdaniem zmiana spowoduje jedynie sztuczną frekwencję na walnym i umożliwi pracownikom spółdzielni podejmowanie uchwał we własnym interesie.

Jeśli chodzi o wykup lokali zakładowych, projekt przewiduje, że najemca będzie mógł wykupić lokal na własność, jeśli nie będzie miał długów czynszowych i spłaci spółdzielni nakłady konieczne poniesione na budynek, w wysokości proporcjonalnej do powierzchni użytkowej lokalu.

Gdyby budynek, w którym znajduje się lokal, spółdzielnia nabyła w przeszłości odpłatnie, to musi jeszcze dodatkowo wpłacić kwotę określoną przez zarząd spółdzielni (ustaloną na zasadach z ustawy). Obecnie nie ma w przepisach finansowych zasad wykupu dawnych lokali zakładowych, które spółdzielnie przed laty przejmowały od przedsiębiorstw państwowych.

Projekt przewiduje też, że spółdzielnie będą miały obowiązek rozliczyć się z właścicielami nowo powstałej wspólnoty mieszkaniowej z tytułu zewidencjonowanych dla tej nieruchomości środków na fundusz remontowy. W tej chwili nie ma przepisów dotyczących rozliczeń między wspólnotą a spółdzielnią. Na tym tle dochodzi do sporów.

– Szkoda, że propozycje ministerstwa dotyczące rozliczeń finansowych odnoszą się tylko do funduszu remontowego. Powinny one być również w wypadku rozliczenia wyniku z tytułu bieżącej eksploatacji nieruchomości – uważa Grzegorz Abramek.

Rewolucja w zarządzie

Z kolei projekt posłów Kukiz'15 uznawany jest za bardzo kontrowersyjny.

– Powstał on przy współudziale samych spółdzielców. Chcemy wzmocnić ich pozycję w spółdzielni – wyjaśnia poseł Jarosław Sachajko (Kukiz'15).

Posłowie tej partii proponują, by członek organu spółdzielni mógł pełnić swoje funkcje przez dwie trzyletnie kadencje, czyli w sumie przez sześć lat. Potem musiałby odejść. Dotyczy to także prezesa.

– Obecnie są takie spółdzielnie, w których zarządy funkcjonują jeszcze od czasów PRL i choć działają ewidentnie na szkodę spółdzielców, to są nie do ruszenia. Projekt zakłada także eliminację nepotyzmu w spółdzielniach – mówi poseł Sachajko.

Dodaje, że ma to zapobiec sytuacjom, w których w spółdzielniach pracują rodziny.

– Może wtedy dochodzić do konfliktu interesów, ponieważ rodzina pełni funkcję zarówno zarządzającego, jak i kontrolującego – tłumaczy poseł.

Pomysł nie podoba się ani spółdzielniom, ani niektórym organizacjom, które je reprezentują.

– Posłowie chcą administracyjnymi nakazami sterować demokracją. Nie rozumiem dlaczego, gdy ktoś jest dobry w tym, co robi, nie może pełnić swojej funkcji dłużej – uważa Leszek Orkisz, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Dom nad Słupią w Słupsku. – Przecież co roku na walnym zgromadzeniu spółdzielcy udzielają absolutorium prezesowi i członkom zarządu. Jeżeli zawodzą ich zaufanie, mogą tego zwyczajnie nie zrobić – dodaje prezes Orkisz.

Natomiast Paweł Backiel, prezes Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego z Białymstoku, uważa, że tego typu zmiany w praktyce nic nie dadzą. – Członków zarządu powołuje rada nadzorcza – wyjaśnia. – To zasady jej powoływania muszą się zmienić, jeżeli spółdzielcy chcą mieć większy wpływ na zarząd – uważa.

Obowiązkowa strona

Projekt poselski przewiduje również, że spółdzielnie obowiązkowo będą prowadziły stronę internetową, na której będą zamieszczane wszystkie dokumenty związane z działalnością spółdzielni. Część z nich będzie dostępna tylko dla osób, które otrzymają kody dostępu, czyli członków spółdzielni.

– Chodzi o to, by spółdzielca mógł na bieżąco mieć dostęp do wszystkich dokumentów spółdzielni, a jednocześnie, aby dokumenty te nie trafiły w niepowołane ręce – wyjaśnia poseł Sachajko. – Spółdzielca musi dziś złożyć wizytę w godzinach pracy administracji, by przejrzeć interesujące go dokumenty oraz zapłacić za ich skopiowanie. Strona WWW uprości życie zarówno spółdzielcom, jak i pracownikom spółdzielni oraz zapewni transparentność funkcjonowania spółdzielni – twierdzi.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA