fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Befsztyk w ogniu polemik

Czerwone mięso – zagrożenie dla zdrowia czy jeden z normalnych punktów w jadłospisie?
shutterstock
Wśród naukowców, lekarzy i dietetyków rozgorzała dyskusja, czy czerwone mięso jest szkodliwe czy nie.

Powodem kontrowersji stał się artykuł opublikowany w październikowym numerze amerykańskiego specjalistycznego pisma „Annals of Internal Medicine". Autorzy – dziesięciu badaczy z siedmiu krajów – zalecają spożywanie czerwonego mięsa i wędliny trzy do czterech razy w tygodniu. Wyrażają opinię, że obecne rekomendacje dietetyczne, kładące nacisk na redukcję spożycia mięsa, są nieuprawnione, ponieważ nie ma wystarczających naukowych dowodów na szkodliwość czerwonego mięsa.

Międzynarodowy zespół NutriRECS przeanalizował kilkadziesiąt artykułów naukowych, w których autorzy twierdzą, że redukcja spożycia czerwonego mięsa obniża umieralność na raka, choroby układu krążenia i cukrzycę. Wyrażają opinię, że stopień pewności dowodów mających popierać takie twierdzenie jest „słaby" w odniesieniu do czerwonego mięsa, a w przypadku wędlin nawet „bardzo słaby".

Twierdzenie na opak

– Redukcja ryzyka w przypadku raka, chorób serca i cukrzycy przypisywana eliminacji z diety mięsa i wędlin jest bardzo mała, a dowody mające o tym świadczyć są niepewne. W związku z tym nasz postulat brzmi następująco: dla większości ludzi najlepszym wyjściem jest kontynuowanie spożywania mięsa – wyjaśnia główny autor artykułu, kierujący zespołem prof. Bradley Johnston, epidemiolog z Dalhousie University w Halifaksie w Kanadzie.

Jego zdaniem należy „pogrzebać" dotychczasowe rekomendacje żywieniowe, ponieważ – jak to określił – „reprezentują «starą szkołę», według której wszelka redukcja ryzyka, nawet najdrobniejsza i wątpliwa, przynosi korzyści społeczne, niezależnie od indywidualnych upodobań. Tymczasem my podważamy utartą opinię, która jest po prostu niepewna. Ludzie powinni sami decydować o redukcji bądź eliminacji z diety mięsa i wędlin w zależności od osobistych upodobań, przekonań itp. Dokonując wyboru powinni być lepiej poinformowani, a nie słuchać ślepo rozmaitych instytucji i organizacji narzucających im swoje zdanie w sposób autorytarny, mówiących im, co mają robić, jeść, gdzie i kiedy".

Jadanie mięsa niczym jazda na rowerze

Artykuł w „Annals of Internal Medicine" wywołał żywą reakcję wielu ekspertów. Niektóry mocno krytukują takie – ich zdaniem – nieodpowiedzialne twierdzenia. Kontestują je na przykład badacze z Harvard Medical School, zwłaszcza uznanie stopnia pewności co do szkodliwości czerwonego mięsa za „słaby" lub „bardzo słaby". Zdaniem badaczy z Harvardu gdyby taką samą miarę zastosować do owoców i warzyw, aktywności fizycznej i zanieczyszczenia środowiska, „żadne z zaleceń dotyczących tych czynników nie byłoby poparte dowodami wysokiej lub tylko umiarkowanej jakości". I zalecają w tej sprawie ostrożność.

Podobne zdanie wyraziła na łamach francuskiego pisma „Science et Avenir" Paule Latino-Martel, dyrektor naukowy Institut national de la recherche agronomique (INRA). Z kolei prof. Marji McCullough, epidemiolog z American Cancer Society, użyła następującego porównania: „To jest jak z noszeniem kasku rowerowego. Niektórzy lubią czuć wiatr we włosach, ale wszyscy zgadzają się co do tego, że należy go zakładać, ponieważ rekomendacje dotyczące zdrowia publicznego oparte są na obserwacji skutków ich stosowania w całej populacji".

Zalecenia dotyczące spożywania czerwonego mięsa i wędliny różnią się w poszczególnych krajach. Na przykład rekomendacja opublikowana w styczniu 2019 roku przez Santé Publique France zaleca ograniczenie tygodniowo do 150 gramów wędliny i do 500 gramów mięsa innego niż drobiowe.

World Cancer Research Fund International ogłosiła, że nie zmieni swoich rekomendacji po ukazaniu się artykułu w „Annals of Internal Medicine". W dalszym ciągu zalicza wędlinę do kategorii ryzyka „przekonującego" (w najwyższym stopniu udowodnionego), natomiast ryzyko związane ze spożywaniem czerwonego mięsa uznaje za „prawdopodobne".

W 2015 roku International Agency for Research on Cancer (IARC) – agenda Światowej Organizacji Zdrowia – zaklasyfikowała wędliny jako „rakotwórcze dla człowieka", zaś czerwone mięso jako „prawdopodobnie rakotwórcze".

Kto zleca i płaci za badania

Oprócz argumentów merytorycznych i logicznych w dyskusji o czerwonym mięsie pojawił się także wątek etyczny – „New York Times" ujawnił, że prof. Bradley Johnston kierował w 2015 roku badaniami, które doprowadziły go do konkluzji, że ryzyko związane z nadmiernym spożyciem cukru jest dyskusyjne. Badanie było finansowane przez International Life Sciences Institute (ILSI), który z kolei ma takich sponsorów jak McDonald's, Coca-Cola, PepsiCo czy Cargill Inc. – jeden z największych w Ameryce Północnej przetwórców wołowiny, wieprzowiny i drobiu.

Informacja ta zasiała wątpliwości co do bezstronności prof. Johnstona, tym bardziej że koncern ILSI był już oskarżany przez Światową Organizację Zdrowia o podważanie jej rekomendacji w sferze zdrowia publicznego, aby faworyzować własne interesy.

Redakcja „Annals of Internal Medicine", broniąc prof. Johnstona przypomina, że „wiele osób krytykujących jego artykuł nie wspomina o swoich związkach z lobby żywieniowym (...). Ludzie ci lansują dietę roślinną, pisują książki o warzywach i owocach, choć są finansowani przez producentów roślinnych artykułów spożywczych; a zatem konflikt interesów istnieje po obu stronach".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA