fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Koronawirus czai się wszędzie. Sama kwarantanna nie wystarczy

SARS-CoV-2 jest kulą z wypustkami w otoczce białkowej
shutterstock
Równie często możemy się zarazić, dotykając zainfekowanych powierzchni różnych przedmiotów, jak i od ludzi chorych.

Zespół badawczy naukowców z National Institute of Health, CDC, UCLA i Princeton University opublikował wyniki wspólnych badań nad koronawirusem SARS-CoV-2 w prestiżowym magazynie „The New England Journal of Medicine”.

Krócej w powietrzu, dłużej na plastiku

Badacze przebadali stopień przetrwania zarazków na różnych powierzchniach. Okazało się, że wbrew pozorom koronawirus SARS-CoV-2 najsłabiej przeżywał w powietrzu i środowisku mokrym. Po wyrzuceniu z organizmu żywiciela poprzez kichnięcie lub kaszel, mógł przetrwać w powietrzu i na powierzchniach płynnych zaledwie ok. trzech godzin.

Inaczej wyglądała sytuacja na powierzchniach ciał stałych. Wirus ginął po czterech godzinach na miedzi. Na tekturze i papierze mógł przetrwać dobę. Nie oznacza to wcale, że pod względem prewencji lepsze jest stosowanie kart kredytowych. Patogen najdłużej utrzymuje się bowiem na plastiku i stali nierdzewnej. Na tych powierzchniach może przetrwać od dwóch do trzech dni.

To odkrycie rodzi niepokojące wnioski. Sama kwarantanna i zastosowanie się do przepisów sanitarnych nie wystarczą, żeby zminimalizować rozprzestrzenianie się epidemii. Walka z tym zarazkiem wymaga dezynfekcji wszystkich obszarów styczności z ludźmi. Dotyczy to w szczególności przedmiotów, których używamy na co dzień – poczynając od wszelkiego typu drążków w pojazdach komunikacyjnych po klawiatury i myszki naszych komputerów oraz telefony.

Wirusy niczym maleńkie rzepy

Wydawałoby się, że w czasach transakcji bezgotówkowych możemy się czuć bezpiecznie. Niestety, nawet transakcje zbliżeniowe niosą ze sobą pewne ryzyko. Wirus przypomina maleńkie rzepy, które przyczepiają się do powierzchni obiektów, z którymi mają kontakt. Zbliżenie karty kredytowej do terminala w sklepie, wydanie rachunku przez sprzedawcę, nie wspominając o spożyciu żywności, której ktoś zainfekowany dotykał w sklepie, znacznie zwiększa szanse na zarażenie się chorobą.

Z kolei naukowcy z Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych w Rocky Mountain Laboratories w stanie Montana przeanalizowali sposoby rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-1, który w 2002 i 2003 r. zainfekował ponad 8 tysięcy osób w Chinach. Mimo że sam wirus wydawał się bardziej zjadliwy od obecnego, SARS-CoV-1 został wyeliminowany dzięki intensywnemu śledzeniu kontaktów ludzi już zarażonych i dzięki izolacji osób najbardziej narażonych na komplikacje spowodowane chorobą SARS. Dzięki temu od 2004 roku nie było żadnego przypadku zachorowania na SARS.

Groźne macki

Co powoduje, że obecny koronawirus SARS-CoV-2 jest w stanie przeżyć tak długo poza organizmem nosiciela? Każdy wirion SARS-CoV-2 ma średnicę około 50–200 nanometrów. Dla porównania ludzkie komórki prokariotyczne (bezjądrowe) mają rozmiar od 1 do 10 mikrometrów, a eukariotyczne (jądrowe) od 10 do 100 mikrometrów. Nanometr to jedna miliardowa metra, mikrometr to jedna milionowa metra. Koronawirus SARS-CoV-2 jest więc ok. 1000 razy mniejszy od większości naszych komórek.

Podobnie jak inne koronawirusy SARS-CoV-2 ma cztery białka strukturalne znane jako białka S (wypustka), E (płaszcz), M (błona) i N (nukleokapsyd) oraz HE (Esteraza hemagluteniny); białko N utrzymuje genom RNA, a białka S, E i M razem tworzą wirusową otoczkę. To białku S patogen SARS-CoV-2 zawdzięcza nazwę koronawirusa. To białko szczytowe ma za zadanie ułatwić wejście do ludzkich komórek. To część otoczki koronawirusa, której „macki” odcinają receptory naszych komórek i pozwalają w nie wniknąć wirusowi. Dlatego poszukujemy takiego białka, które połączy się z białkiem S, aby nie mogło ono identyfikować ludzkich komórek.

Zaraza wokół nas

Amerykańscy naukowcy z Narodowego Instytutu Zdrowia pobrali wirusy SARS-CoV-1 i SARS-CoV-2, żeby obserwować długość przeżycia patogenu na powierzchniach przedmiotów, mebli, ścian, podłóg i urządzeń sanitarnych znajdujących się w domach, szpitalach czy w sklepach. Ku ich zaskoczeniu eksperyment wykazał, że żywotność obu wirusów jest prawie identyczna. Dlaczego zatem SARS-CoV-2 zaraża nieporównywalnie więcej osób?

Odpowiedź na to pytanie burzy całą naszą strategię walki z tym groźnym patogenem. Oznacza bowiem, że osoby zarażone SARS-CoV-2 mogą rozprzestrzeniać wirusa na długo przed rozpoznaniem jakichkolwiek objawów. Wszystkie regulacje dotyczące kwarantanny mają zatem wysoką skuteczność w przypadku wirusa, który w latach 2002 i 2003 powodował epidemię SARS. Dlatego wówczas tak szybko udało się ją wygasić.

W przypadku pandemii SARS-CoV-2 mamy gigantyczną dziurę w wielkiej sieci, która teoretycznie miała „odłowić” patogeny z naszej przestrzeni życiowej. W pierwszych tygodniach epidemii, która wybuchła w Wuhanie, pozwolono opuścić miasto ludziom, którzy nie mieli objawów chorobowych. Byli oni jednak nie tylko już zarażeni, ale też zarażali. Brak zabezpieczeń sanitarnych na lotniskach i przejściach granicznych doprowadził do rozlania się epidemii przenoszonej przez pozornie zdrowych ludzi.

Raport opublikowany w „The New England Journal of Medicine” wskazuje, że wbrew powszechnemu przekonaniu najmniej zainfekowane są szpitale i kliniki. To samo dotyczy toalet. Wirusy najdłużej przeżywają za to w pomieszczeniach kuchennych i biurowych, na plastikowych klawiaturach komputerowych, myszkach, powierzchniach stołowych, w obiegu klimatyzacyjnym, a także w samochodach: na kierownicach i dźwigniach biegów.

Jak zatem możemy się uchronić przed zarażeniem? Swój raport amerykańscy naukowcy kończą powtórzeniem zasad higieny obowiązujących w czasie epidemii: unikaj bliskiego kontaktu z chorymi. Unikaj dotykania oczu, nosa i ust. Zostań w domu, kiedy jesteś chory. Zakrywaj usta w czasie kaszlu i kichania szeroką chusteczką, którą wyrzuć do śmieci przeznaczonych do specjalnej utylizacji. Czyść i dezynfekuj często dotykane przedmioty i powierzchnie za pomocą zwykłego środka czyszczącego zawierającego silne detergenty na bazie alkoholu. Mycie przedmiotów codziennego użytku i ścisła higiena osobista pozostają zatem najlepszymi elementami naszej strategii ochronnej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA