fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Sąd rozstrzygnął: Śmierć "nie leży w interesie" pięciolatki

stock.adobe.com
Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii orzekł, że pięcioletnia Tafida Raqeeb zostanie odłączona od aparatury podtrzymującej życie, ale - jak chce jej rodzina - będzie mogła zostać zabrana do Włoch na specjalistyczne leczenie, które - zdaniem bliskich pięciolatki - może ocalić jej życie.

Matka dziewczynki Shelina Begum i jej ojciec, Mohammed Raqeeb przekonywali, że są rodziną muzułmańską i - zgodnie z prawem islamu - tylko Allah może zakończyć życie dziecka.

Sędzia po przeanalizowaniu dowodów w tej sprawie stwierdził, że dziewczynka może zostać przewieziona do Włoch.

Adwokat David Lock, reprezentujący rodziców Tafid podziękował w ich imieniu za orzeczenie i stwierdził, że poczuli w związku z nim "ogromną ulgę".

Teraz para chce jak najszybciej przewieźć dziecko do Włoch.

Prawnicy szpitala rozważają jednak odwołanie od wyroku, ponieważ orzeczenie może "mieć implikacje w przypadku innych dzieci".

Wuj śmiertelnie chorej pięciolatki zapowiadał wcześniej, że jej rodzina "nigdy nie podda się" w walce o jej życie.

Tafida doznała uszkodzenia mózgu w lutym - i, zdaniem lekarzy z Royal London Hospital, nie ma dla niej nadziei i pozwolenie jej na śmierć leży w jej interesie.

Matka pięciolatki błagała lekarzy, aby nie uniemożliwiali rodzinie zabrania dziecka do Włoch, gdzie miałoby być poddane terapii, która - zdaniem rodziny - może uratować jej życie.

W przededniu wyroku Sądu Najwyższego wuj dziewczynki, Johrul Islam przekonywał, że widać oznaki poprawy stanu zdrowia dziecka.

- Każdy kto spędził z nią pięć minut zakochiwał się w niej, wiele osób mówi tak o dzieciach, ale ona była naprawdę wyjątkowa - dodał.

- Ma szansę, aby jej stan się poprawił, nie oczekujemy cudownego wyleczenia, nie mówimy, że odzyska 100 proc. zdrowia, ale zaakceptujemy ją w takim stanie, w jakim będzie, jesteśmy rodziną o silnych więziach, będziemy przy niej, by ją wspierać - zapewnił.

Tafida, która z rodzicami mieszkała we wschodnim Londynie, cierpiała na rzadką przypadłość, która sprawiła, że w jej organizmie doszło do splątania naczyń krwionośnych i wytworzenia się nienaturalnych połączeń między tętnicami i żyłami. W efekcie dziewczynka doznała uszkodzenia mózgu i od tego czasu jest podpięta do aparatury podtrzymującej życie.

Lekarze ze szpitalu w Genui, na podstawie badania przeprowadzonego za pośrednictwem łączy wideo stwierdzili, że są w stanie zająć się dzieckiem.

Kuzynka Tafidy, Tahira Ahmed podkreśla, że pięciolatka jest "kochanym, uroczym dzieckiem". - Spędzała ze mną większość czasu, kiedy przychodziłam do ich domu - dodaje. - Nie jest dziewczynką, którą powinno się odłączać od aparatury - podkreśla.

- Nie chcę tego. Chcę, żeby pojechała do Włoch i żyła... wszyscy chcemy, by żyła, nie aby umarła. Chcemy ocalić Tafidę - mówi. 

Barts Health NHS Trust, operator Royal London Hospital w komunikacie podkreślał, że "sytuacja jest smutna, a lekarze ze szpitala otaczają rodzinę (Tafidy) opieką i wsparciem".

W dalszej części komunikatu czytamy, że lekarze - po konsultacjach z ekspertami medycznymi i ośrodkami specjalistycznymi spoza szpitala "ustalili, iż dalsze leczenie nie poprawi stanu pacjentki i nie będzie w jej najlepszym interesie".

Źródło: Sky News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA