fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Ameryka broni TVN przed PiS

Amerykanie są zaniepokojeni kierunkiem, w jakim zmierza Polska – tłumaczyła Heather Nauert, rzeczniczka Departamentu Stanu
AFP
Nałożenie przez KRRiT kary za relację z wydarzeń sprzed roku w Sejmie mocno zaniepokoiło Waszyngton.

– Jesteśmy ogromnie zaniepokojeni kierunkiem, w jakim zdaje się zmierzać Polska – powiedziała we wtorek rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert. Dodała, że „ta decyzja zdaje się podkopywać i ingerować w wolność mediów w Polsce, kraju, który jest naszym bliskim sojusznikiem i demokratycznym partnerem". To komentarz do uchwały Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o nałożeniu kary finansowej na TVN.

Pierwsze informacje o karze ukazały się w poniedziałek. Skąd szybka reakcja Departamentu Stanu? – Amerykanie są wyjątkowo wyczuleni na punkcie pierwszej poprawki do konstytucji, mówiącej o wolności słowa. Po drugie, właścicielem TVN jest koncern Scripps Networks Interactive. To obecnie największa amerykańska inwestycja w Polsce – mówi Juliusz Braun, były szef KRRiT, a obecnie członek Rady Mediów Narodowych z nadania PO.

Dla Amerykanów szokująca mogła okazać się też wysokość kary. TVN ma zapłacić 1,48 mln zł. Dotąd najwyższa nałożona przez KRRiT za treści programowe wynosiła 500 tys. zł. Ukarano nią Polsat w 2006 roku za talk-show Kuby Wojewódzkiego. Jednak tamten program był emitowany na głównej antenie. Tym razem chodzi o treści w TVN 24, czyli kanale tematycznym. Poszło o sposób relacjonowania wydarzeń z 16 grudnia 2016 roku, gdy opozycja blokowała mównicę w Sejmie.

– Krajowa Rada nie podjęła decyzji pochopnie. Poprzedziło ją wiele godzin żmudnych analiz – mówi rzeczniczka KRRiT Teresa Brykczyńska. Dodaje, że monitoringiem objęto też program z 16 grudnia 2016 roku emitowany przez Polsat News i TVP Info.

Co KRRiT stwierdziła w TVN 24? Można tego się dowiedzieć z obszernego uzasadnienia, które opublikowano we środę. Wynika z niego, że stacja złamała art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji, który zakazuje propagowania działań sprzecznych z prawem.

Miały nim być wypowiedzi publicystów na antenie TVN 24, m.in. Piotra Stasińskiego z „Gazety Wyborczej" i Tomasza Lisa z „Newsweeka". Mówili oni m.in., że opozycja powinna blokować salę obrad jak najdłużej, i zapowiadali udział w manifestacjach przed Sejmem.

Radzie nie spodobały się też wypowiedzi posła Stefana Niesiołowskiego oraz informacje na paskach. Jeden z nich głosił, że przed Sejmem użyto gazu łzawiącego, choć dementowała to policja. – KRRiT opiera się na ustawie. Nie mogliśmy zareagować inaczej. To tak, jakby policja nie reagowała na jakieś zachowania przestępcze – mówi Brykczyńska. – Departament Stanu chyba jest niezorientowany w naszym prawie – dodaje.

Problem w tym, że obaw nie wyraził tylko Departament Stanu USA. O decyzji KRRiT w alarmistycznym tonie napisały też wpływowe „Washington Post" i „Financial Times". – Dla nas to powód, żeby przyspieszyć w styczniu wdrażanie rezolucji przyjętej w listopadzie – powiedział szef grupy liberalnej w europarlamencie Guy Verhofstadt. Zaprotestowało też jury prestiżowego polskiego konkursu dziennikarskiego Grand Press.

Gwałtowna reakcja na uchwałę podobno rozzłościła Mateusza Morawieckiego. Dziennikarz Radia Zet Mariusz Gierszewski napisał na Twitterze, że nowy premier chce, by szef KRRiT Witold Kołodziejski nie wydawał ostatecznej decyzji. Juliusz Braun zgadza się z opinią, że szef rządu został postawiony w trudnej sytuacji. – Departament Stanu wydał oświadczenie w dniu, gdy Morawiecki mówił w exposé o dobrych relacjach z Amerykanami – zauważa.

O zmianę postanowienia będzie już jednak trudno, bo Kołodziejski 11 grudnia wydał decyzję o karze, wykonując uchwałę KRRiT wydaną cztery dni wcześniej. TVN zostaje więc droga odwoławcza w sądzie.

Stacja już zapowiedziała, że zaskarży decyzję, a paradoksalnie nie jest to największa w ostatnich miesiącach kara dla spółki medialnej w Polsce. W lutym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył 40 mln zł kary za rzekomo nieuczciwe reklamy Cyfrowego Polsatu i Polkomtelu. W październiku zaś zaczął przyglądać się domom mediowym Polsatu i TVN, a także drukarniom Polska Press i Agory.

Czy ma to związek z ostatnią karą dla TVN? Już w październiku branżowy portal Satkurier.pl spekulował, że PiS, które wycofało się z planów repolonizacji mediów, może chcieć utrudniać działalność nadawców różnego rodzaju karami. „Czy kary doprowadzą do zamknięcia kanałów telewizyjnych?" – pytał portal.

Medioznawca prof. Maciej Mrozowski uważa, że scenariusz stopniowego podkopywania stacji nie jest wykluczony. – Być może trwa wojna podjazdowa wynikająca z sugestii gabinetowych. Może jednak kara dla TVN jest skutkiem nadgorliwości nominatów PiS w KRRiT – mówi.

 

Tak Heather Nauert, rzeczniczka Departamentu Stanu USA, mówiła o sprawie kary dla TVN na konferencji prasowej 12 grudnia: 

Cała wypowiedź Heather Nauert, rzeczniczki Departamentu Stanu, w czasie konferencji z 12 grudnia:

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA