fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Czy USA zablokują dekoncentrację mediów?

Rzeczpospolita/ Robert Gardziński
Dekoncentracja mediów, jaką zamierza przeprowadzić rząd Zjednoczonej Prawicy, nie podoba się amerykańskim inwestorom. Ambasador Georgette Mosbacher dała do zrozumienia, że ingerencja w rynek medialny "zmusi inwestorów do szukania innych rynków" - cytuje Onet.

Zjednoczona Prawica, pod naciskiem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, chce się "rozprawić" - jak mówią sami politycy tej partii - z niezależnymi mediami.

Jak twierdzą rozmówcy Onetu z kręgów władzy, temat wprowadzenia regulacji prawnych na rynku medialnym pojawia się ostatnio w zasadzie na każdym koalicyjnym spotkaniu.

- Prezes Kaczyński ciągle powtarza, że zbyt dużo jest kapitału zagranicznego w polskich mediach, wobec czego trzeba podjąć zdecydowane kroki zaradcze - relacjonuje jeden z uczestników spotkań na Nowogrodzkiej, cytowany przez Onet.

Tymczasem plany ograniczenia zagranicznych udziałów w mediach nie podobają się Stanom Zjednoczonym.

Wyraźnie dała to do zrozumienia ambasador Georgette Mosbacher, pisząc niedawno w mediach społecznościowych, że taki krok byłby oznaką cenzury, bo "przymusowe rozdrobnienie mediów ograniczy wolność słowa, ponieważ przetrwają tylko państwowe i małe media". A to z kolei nie sprzyja inwestowaniu przez zagraniczne kapitały w Polsce.

W tej sytuacji dekoncentracja mediów jest dla PiS niewygodna, bo istnieje poważna obawa, że forsowanie tego pomysłu zaogni stosunki ze Stanami Zjednoczonymi.

Takiego zdania ma być premier Mateusz Morawiecki, który w ostatnich dniach miał przekonywać Kaczyńskiego, bye "nie wywoływać niepotrzebnego międzynarodowego konfliktu".

Innego zdania jest jeden z koalicjantów PiS, Solidarna Polska. Zdaniem jej lidera Zbigniewa Ziobry USA stosują "szantaż" i ta próba nacisku jest dla Polski nie do przyjęcia. Solidarna Polska przypomina, że to właśnie reakcja Stanów Zjednoczonych wymusiła zmianę w przepisach kontrowersyjnej ustawy o IPN, która zakładała karanie za obarczanie Polski współodpowiedzialnością za Holokaust.

Z kolei drugi koalicjant PiS - Porozumienie ustami swojego lidera Jarosława Gowina w zeszłym miesiącu zapewniał, że repolonizacja, o której mówi część polityków PiS, jest sprzeczna z prawem unijnym, więc "nie do przeprowadzenia", ale dekoncentracja służyłaby "zwiększeniu pluralizmu mediów".

Przewodnicząca sejmowej komisji kultury i posłanka PiS Joanna Lichocka jeszcze pod koniec sierpnia mówiła, że projekt ustawy dotyczącej dekoncentracji - nie repolonizacji , co stanowczo podkreśliła - jeszcze nie powstał.

Rozmówcy Onetu podkreślają, że trudno w tej chwili przewidzieć, jaką decyzję w sprawie rynku medialnego podejmie Jarosław Kaczyński.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA