Reklama
Rozwiń
Reklama

Czy USA zablokują dekoncentrację mediów?

Dekoncentracja mediów, jaką zamierza przeprowadzić rząd Zjednoczonej Prawicy, nie podoba się amerykańskim inwestorom. Ambasador Georgette Mosbacher dała do zrozumienia, że ingerencja w rynek medialny "zmusi inwestorów do szukania innych rynków" - cytuje Onet.

Aktualizacja: 11.09.2020 10:26 Publikacja: 11.09.2020 07:15

Czy USA zablokują dekoncentrację mediów?

Foto: Rzeczpospolita/ Robert Gardziński

amk

Zjednoczona Prawica, pod naciskiem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, chce się "rozprawić" - jak mówią sami politycy tej partii - z niezależnymi mediami.

Jak twierdzą rozmówcy Onetu z kręgów władzy, temat wprowadzenia regulacji prawnych na rynku medialnym pojawia się ostatnio w zasadzie na każdym koalicyjnym spotkaniu.

- Prezes Kaczyński ciągle powtarza, że zbyt dużo jest kapitału zagranicznego w polskich mediach, wobec czego trzeba podjąć zdecydowane kroki zaradcze - relacjonuje jeden z uczestników spotkań na Nowogrodzkiej, cytowany przez Onet.

Tymczasem plany ograniczenia zagranicznych udziałów w mediach nie podobają się Stanom Zjednoczonym.

Wyraźnie dała to do zrozumienia ambasador Georgette Mosbacher, pisząc niedawno w mediach społecznościowych, że taki krok byłby oznaką cenzury, bo "przymusowe rozdrobnienie mediów ograniczy wolność słowa, ponieważ przetrwają tylko państwowe i małe media". A to z kolei nie sprzyja inwestowaniu przez zagraniczne kapitały w Polsce.

Reklama
Reklama

W tej sytuacji dekoncentracja mediów jest dla PiS niewygodna, bo istnieje poważna obawa, że forsowanie tego pomysłu zaogni stosunki ze Stanami Zjednoczonymi.

Takiego zdania ma być premier Mateusz Morawiecki, który w ostatnich dniach miał przekonywać Kaczyńskiego, bye "nie wywoływać niepotrzebnego międzynarodowego konfliktu".

Innego zdania jest jeden z koalicjantów PiS, Solidarna Polska. Zdaniem jej lidera Zbigniewa Ziobry USA stosują "szantaż" i ta próba nacisku jest dla Polski nie do przyjęcia. Solidarna Polska przypomina, że to właśnie reakcja Stanów Zjednoczonych wymusiła zmianę w przepisach kontrowersyjnej ustawy o IPN, która zakładała karanie za obarczanie Polski współodpowiedzialnością za Holokaust.

Z kolei drugi koalicjant PiS - Porozumienie ustami swojego lidera Jarosława Gowina w zeszłym miesiącu zapewniał, że repolonizacja, o której mówi część polityków PiS, jest sprzeczna z prawem unijnym, więc "nie do przeprowadzenia", ale dekoncentracja służyłaby "zwiększeniu pluralizmu mediów".

Przewodnicząca sejmowej komisji kultury i posłanka PiS Joanna Lichocka jeszcze pod koniec sierpnia mówiła, że projekt ustawy dotyczącej dekoncentracji - nie repolonizacji , co stanowczo podkreśliła - jeszcze nie powstał.

Reklama
Reklama

Rozmówcy Onetu podkreślają, że trudno w tej chwili przewidzieć, jaką decyzję w sprawie rynku medialnego podejmie Jarosław Kaczyński.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama