fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Nowy szef IATA ostrzega lotniska i kontrolerów ruchu lotniczego

Lotnisko
Bloomberg
Firmy zarządzające portami lotniczymi i agencje kontroli ruchu lotniczego nadużywają swojej monopolistycznej pozycji w kryzysie korzystając z chwilowej słabości przewoźników - uważa Willie Walsh, nowy dyrektor generalny Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA).

- Sprzeciwiamy się takim działaniom i będziemy je piętnować - ostrzega. Willie Walsh wskazał, na swoim pierwszym spotkaniu z prasą po objęciu stanowiska szefa IATA, że swojej dominującej pozycji nadużywają przede wszystkim sprywatyzowane lotniska i agencje kontroli ruchu lotniczego, które „jakby nie zauważyły, że na rynku jest kryzys i nie wprowadziły cięcia kosztów w tym także płac". - Będziemy w takich przypadkach bezwzględni broniąc własnych praw. To jest nie do zaakceptowania - dodał. Dla Walsha „wrogiem numer 1" jest londyńskie lotnisko Heathrow, z którym spierał się wielokrotnie jeszcze jako prezes British Airways, a potem International Airlines Group. - Chodzi mi o takie porty lotnicze, jak Heathrow, który w jasny sposób demonstruje, że kosztem przewoźników chce odzyskać utracone przychody - mówił Walsh. Nie ukrywał także swojej krytyki wobec planów Heathrow budowy trzeciego pasa startowego, który tak naprawdę - jego zdaniem - nie jest lotnisku potrzebny.

Zapytany czy jego krytyczne uwagi dotyczą także firm leasingowych już nie był tak ostry w osadzie. - Generalnie myślę, że sektor leasingu jest konkurencyjny i dość podzielony i z pewnością dojdzie tam do konsolidacji. W wielu przypadkach firmy leasingowe wspierały linie lotnicze w tym kryzysie. Przystały na sprzedaż samolotów i ich odkupowanie. Szczerze powiem, że w tej chwili nie mam zastrzeżeń co do firm leasingowych - odpowiedział.

Nowy szef IATA jako jedno ze swoich najważniejszych zadań wymienił wsparcie dla linii lotniczych w obniżaniu kosztów, tak aby rządy zauważyły, że międzynarodowy transport lotniczy może powrócić do normalności. Chciałby także uznania dla wypracowanego i testowanego już przez niektórych przewoźników IATA Travel Pass - cyfrową aplikację, która pozwala pasażerom na pozyskiwanie dokumentów poświadczających stan zdrowia niezbędnych do okazania przy wjeździe do różnych krajów. - Niestety dzisiaj jest tak, że niektóre lotniska nie są w stanie pomieścić odpowiedniej liczby pasażerów przy obecnych wymogach, nie ma też wystarczającej liczby stanowisk odpraw, aby pasażerowie z IATA Travel Pass mogli się tam odprawić. A przecież liczba latających będzie rosła - mówił Walsh. I starając się nie krytykować poprzednika, Alexandre de Juniaca powiedział, że wprawdzie IATA ma za sobą naprawdę solidne dokonania na korzyść linii członkowskich, to jednak można zrobić tu o wiele więcej. - Bo to czego chcą dzisiaj linie lotnicze, to usług na wyższym poziomie jakości, za to po niższych cenach - podsumował swoje wystąpienie Willie Walsh.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA