fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Prezes Ryanaira jest przeciw testom na COVID-19 na lotniskach

Bloomberg
Testowanie pasażerów na COVID-19 na lotniskach mija się z celem. Ale generalnie pasażerów powinno się testować – uważa Michal O’Leary, prezes Ryanaira.

— Takie badania mają sens jedynie wówczas, kiedy są przeprowadzane zanim jeszcze pasażerowie pojawią się na lotnisku. Robienie testów dopiero po przyjeździe to zbyt późno, nie mówiąc o tym, że zajmują one zbyt dużo czasu. No bo co zrobić w sytuacji, kiedy nagle okaże się tuż przed odlotem, że kilku pasażerów ma wynik pozytywny? — pytał Michael O’Leary podczas konferencji World Travel Market 10 listopada.

Pierwsze szybkie testy zaplanowała na lotnisku w Monachium niemiecka Lufthansa. Z tego powodu wszyscy, którzy we czwartek 12 listopada polecą z Monachium do Hamburga, będą musieli zjawić się na lotnisku 60 minut wcześniej, a oczekiwanie na wynik testu nie powinno trwać dłużej, niż pół godziny. Dopiero negatywny wynik badania aktywuje karty pokładowe. Ci, którzy mieli wykupione bilety na loty dla testowanych pasażerów, ale nie zgadzają się im poddać, mają zmienione rezerwacje na inne połączenie. Testy Lufthansy są bezpłatne. 

— Co tacy pasażerowie mają robić na lotniskach w czasie oczekiwania na wyniki? — pytał O’Leary. Podkreślił jednocześnie, że generalnie jest za testowaniem przed wylotem, tyle że powinno ono odbywać się na 72-36 godzin przed planowaną podróżą, bo do samolotu będą wtedy wsiadać jedynie pasażerowie zdrowi.

— Ludzie powinni pojawiać się na lotniskach już z negatywnymi wynikami testów. Tylko w ten sposób będziemy w stanie latać po Europie z poczuciem , że podróżujemy bezpiecznie. Teraz latamy w patchworku najróżniejszych przepisów dotyczących kwarantanny - mówił szef Ryanaira i ubolewał, że w Europie nie ma jeszcze masowego testowania, co - jego zdaniem - zapobiegłoby szybkiemu rozprzestrzenianiu się wirusa.

Ryanaira bardzo boleśnie dotknęły ograniczenia w podróżach wprowadzone prze Irlandię i Wielką Brytanię, które są dla tego przewoźnika najważniejszymi rynkami. O’Leary jest zdania, że gdyby testy były masowe w obu krajach, to w lotnictwie nie byłoby takich ograniczeń, jak jest to obecnie.

Za masowym testowaniem opowiada się również Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) i jest zdania, że testy z powodzeniem mogłyby zastąpić wprowadzanie kwarantanny. Propozycje IATA i Airlines for Europe – organizacji zrzeszającej największe europejskie linie lotnicze — o wprowadzeniu obowiązku testowania przed przyjazdem na lotnisko i na samym lotnisku zostały przekazane Komisji Europejskiej jeszcze w połowie września. W końcu października Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) i Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób(ECDC) poinformowały, że pracują na takim rozwiązaniem i wkrótce poinformują o wyniku tych prac.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA