fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Prezes Boeinga odchodzi. Popełniał błąd za błędem

AFP
Dennis Muilenburg, prezes Boeinga zrezygnował z zajmowanego stanowiska. O tym, że będzie musiał odejść było wiadomo od dawna. Była tylko kwestia czasu, kiedy to się stanie.

W zarządzaniu kryzysem spowodowanym dwoma katastrofami Boeingów 737 MAX Muilenburg popełniał błąd za błędem. Długo nie chciał wziąć winy za nie, przekonywał,że błędy popełnili piloci i zasłaniał się nawet prezydentem Donaldem Trumpem, który tłumaczył, że takie maszyny po prostu trzeba umieć pilotować. Ten kryzys trwa już prawie 10 miesięcy i wiadomo,że będzie kosztował Boeinga grube miliardy dolarów. Od marca 2019 akcje Boeinga staniały na giełdzie w Nowym Jorku o 20 proc.

Czytaj także: Pielgrzymka pokory prezesa Boeinga

Przy tym Boeing, mimo wielu zapowiedzi nie jest w nadal w stanie naprawić błędów popełnionych przy produkcji MAXów, stąd wielokrotne już odkładania przedstawienia maszyny do ponownej certyfikacji przez Federalą Agencję Lotnictwa (FAA). W ostatnich dniach Boeing poniósł kolejną porażkę — Nie udała się próba kosmicznego pojazdu Starliner, ktory miał być wstępem do podróży kosmicznych.

Mullenburga zastąpi od 13 stycznia 2020 szef rady dyrektorów, David Calhoun, a jak rada napisała w komunikacie te zmiany personalne były nieuniknione, ponieważ Boeing musi odzyskać zaufanie regulatorów ruchu lotniczego i klientów – linii lotniczych i firm leasingowych, a także akcjonariuszy. Nad tym David Calhoun będzie musiał mocno popracować, bo w historii amerykańskiej gospodarki mało było tak wielkich kryzysów korporacyjnych.

Jeszcze rok temu, nawet po katastrofie MAXa należącego do indonezyjskiego przewoźnika niskokosztowego Lion Air, wydawało się,że Dennis Muilenburg karierę miał jeszcze przed sobą. Jednak potem, jak zachowywał się po katastrofie Etiopian Airlines 10 marca 2019 doprowadził do jednego z największych kryzysów w komunikacji kryzysowej. W październiku, także z tego powodu musiał się rozstać ze stanwiskiem przewodniczącego rady dyrektorów w Boeingu i powszechnie sądzono,że odejdzie wkrótce potem, jak MAX zostanie ponownie certyfikowany.

Dennis Muilenburg właśnie skończył 55 lat, a Boeingiem zarządzał od 2015 roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA