fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Boeing zmienia oprogramowanie maksów i system szkoleń pilotów

AFP
Francuscy specjaliści z BEA pobrali i skopiowali zapisy obu rejestratorów lotu 302 samolotu Ethiopian Airlines i przekazali je prowadzącym śledztwo, a Boeing finalizuje prace nad nowym oprogramowaniem dla maksów — to najważniejsze wiadomości z weekendu.

Start samolotu 737 MAX 8 lot 302 odbył się normalnie, zgodnie z procedurą Standard Instrument Departure i trwał normalnie do pierwszego kontaktu z wieżą.

Pierwsze szczegóły rozmów z wieżą

Osoba, która w Addis Abebie odsłuchała nagrań rozmowy pilota z wieżą kontrolną stwierdziła, że samolot nabrał tuż po starcie nietypowo dużej prędkości 400 węzłów (740 km/h) zamiast zwykłych 200-250 węzłów (320-400 km/h). — To było znacznie za dużo powiedziała. Po minucie, dwóch kapitan Yared Getachew poprosił spokojnym głosem wieżę o zgodę na pozostanie na tym samym kursie od startu i wejście na pułap 14 tys. stóp. — Powiedział, że ma problem z kontrolą lotu, dlatego chciał lecieć wyżej. Niecałe dwie minuty później w panice zgłosił: Break, break, request back to home. Dostał zgodę na powrót ze skrętem na prawo, bo po lewej stronie było miasto. Minęła może minuta i migający punkt na radarze zniknął — powiedział informator Reutera. 

„New York Times” podał, że samolot był początkowo poniżej minimalnej bezpiecznej wysokości, a na wyższym pułapie wznosił się i opadał po kilkaset stóp z nienormalnie dużą prędkością. Potem zniknął z radaru nad strefą wojskową i stracił kontakt z wieżą pięć minut po starcie.

Czytaj także: Usterka boeinga lecącego do Warszawy. Pilot zawrócił 

Samolot zniknął z radaru na wysokości 10 800 stóp nad poziomem morza, lotnisko leży na wysokości 7600 stóp, więc samolot był na pułapie około 3000 stóp. Według ekspertów, piloci zwykle proszą o zgodę na wyższy pułap, gdy mają problemy blisko ziemi, aby zyskać swobodę manewru i uniknąć trudnego terenu. Wokół stolicy Etiopii są wzgórza, a na półnoyc góry Entoto.

- Czekamy na wyniki. Robimy wszystko, co możemy dla ustalenia przyczyny wypadku. Takie śledztwo wymaga dużo czasu na konkretne wnioski — powiedziała dziennikarzom w Addis Abebie minister transportu Dagmawit Moges. Dodała, że wydano tymczasowe świadectwa zgonu, ostateczne zostaną wystawione za dwa tygodnie przystąpiono do pobierania próbek DNA od krewnych ofiar. Identyfikacją zajmą się uznane organizacje międzynarodowe z udziałem Interpolu — poinformowała.

Wydawanie szczątków mocno spalonych i niekompletnych może zająć do 6 miesięcy, rodziny ofiar dostały po kilogramie spalonej ziemie z miejsca katastrofy — podali krewni.

Podobieństwa katastrof

W obu katastrofach piloci poprosili krótko po starcie o zgodę na powrót. - Wygląda to jak z Lion Air, bo lot trwał tylko sześć minut. Istnieje wyraźne podobieństwo naszej katastrofy z katastrofą Lion Air — powiedział agencji Xinhua prezes Ethiopiana, Tewolde Gebremariam.

- Tak samo było z samolotem indonezyjskim. Dotychczas stwierdzono wyraźne podobieństwa obu katastrof — powiedział rzecznik etiopskiego resortu transportu, Muse Yiheyis. — Dane pomyślnie odzyskano. Pani minister podziękowała francuskiemu rządowi. Powiemy wam coś więcej za trzy, cztery dni — cytuje go Reuter.

Czytaj także: Polska linia lotnicza chce odszkodowania za uziemienie 737 MAX

Według Amerykanów informacje z etiopskiego wraku i dane o trasie lotu wykazują podobieństwa. Według dwóch osób, prowadzący śledztwo znaleźli element stabilizatora ustawiony w nietypowej pozycji, podobnie jak w samolocie Lion Air.

Podobieństwa obu wypadków sugerują większą winę Boeinga, a mniejszą linii lotniczych — stwierdził Reuter.

Boeing blisko nowego oprogramowania

Prezes Boeinga Dennis Muilenburg poinformował w komunikacie w niedzielę, że koncern finalizuje prace nad zmianą oprogramowania i zmianą w szkoleniu pilotów. Nowa wersja oprogramowania ma rozwiązać reagowanie systemu Maneuvering Characteristics Augmentation System na błędne sygnały z czujników — wyjaśnił koncern. W sobotę różne źródła podawały, że nowe oprogramowanie będzie gotowe za 7-10 dni.

Według „WSJ” Boeing i FAA miały odmienne zdanie, w jakim zakresie należy szkolić pilotów i zmienić oprogramowanie. Koncern był za rozesłaniem pilotom głównie drukowanego materiału wyjaśniającego „funkcjonowanie automatycznego urządzenia zapobiegającego przeciągnięciu i jak należy reagować na jego błędne zachowanie”. FAA chciał, by piloci mieli instrukcje w laptopach.

Jednym z pomysłów dotyczących nowego szkolenia pilotów jest dodatkowe 10-15-minutowe szkolenie na iPadzie, wyjaśniające funkcjonowanie nowego oprogramowania — powiedział rzecznik organizacji pilotów w American Airlines, pilotz uprawnieniami na prowadzenie B737, Dennis Tajer. Nowe szkolenie nie zostanie jednak ustalone do czasu powstania nowej wersji oprogramowania. 

Boeing mimo zawieszenia dostaw maksów produkuje je w fabryce w Renton w normalnym rytmie.

Niedzielny „Seattle Times” podał tymczasem, że analiza Boeinga pod kątem bezpieczeństwa nowego systemu kontroli lotu o nazwie MCAS w B737 MAX miała kilka istotnych wad. W analizie nie doceniono mocy tego systemu, urząd lotnictwa FAA nie podjął żadnego szczegółowego postępowania wyjaśniającego i nie śledził standardowej procedury certyfikacji MAXa. Według dziennika, Boeinga i FAA poinformowano o szczegółach tej sprawy i poproszono o odpowiedź 11 dni temu, przed katastrofą etiopskiego samolotu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA