fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lewica

Czarzasty: Razem pisaliśmy przemówienie Zandbergowi

Włodzimierz Czarzasty powiedział, że trzyma kciuki za Małgorzatę Kidawę-Błońską, by wygrała prawybory prezydenckie w PO sama ze sobą
tv.rp.pl
- Mieliśmy spotkanie do drugiej w nocy poprzedniego dnia. Przegadaliśmy wszystko - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE wicemarszałek Sejmu, szef SLD Włodzimierz Czarzasty, informując, że lider Razem Adrian Zandberg nie był jedynym autorem przemówienia, które w imieniu Lewicy wygłosił po exposé premiera Morawieckiego.

- Wiele się w życiu nie zmieniło. Te same wady i te same zalety - odparł Czarzasty, sejmowy debiutant, pytany, jak się czuje jako wicemarszałek.

"Jestem w grupie trzymającej władzę"

- Nigdy nie byłem radnym ani posłem. Jestem jakimś takim samorodkiem, który wszedł do polityki ze względu na swoje hobby - powiedział gość #RZECZYoPOLITYCE. Jego kandydaturę do prezydium Sejmu poparły SLD, Wiosna i Razem, ale też Zjednoczona Prawica, w tym lider Solidarnej Polski, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który w raporcie komisji śledczej w sprawie afery Rywina umieścił Czarzastego w grupie trzymającej władzę. Szef SLD był pytany, czy ma w związku z tym poczucie satysfakcji.

- Nie ma wicemarszałka ani marszałka w Sejmie, który by nie został wybrany bez głosów PiS-u, bo PiS ma po prostu większość - zastrzegł Włodzimierz Czarzasty. Jego zdaniem, wybór wicemarszałków dokonał się na zasadzie konsensusu. Odnosząc się do tego, że otrzymał głos Ziobry powiedział, że to "symboliczna klamra, która zamyka pewien etap" jego życia, "w sensie takim oczywiście bardzo symbolicznym".

- Nie wiem, czy państwo wiedzą, w sprawie afery Rywina byłem jedyną osobą, która nigdy nie była przesłuchiwana przez żadną prokuraturę, gdyż na przykład nigdy w życiu nie dzwoniłem do pana Rywina. A to już jest historia - mówił. - W każdym razie dzisiaj jestem w grupie trzymającej władzę naprawdę - dodał.

Prawybory w PO? "Tragifarsa"

Wicemarszałek Sejmu był też pytany o prawybory prezydenckie, których zorganizowanie wśród opozycji postulował przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

- Nie miało być wcale prawyborów na opozycji - skomentował Czarzasty. Podkreślił, że zapowiedź prawyborów nie była z nikim konsultowana. - Do prawyborów zawsze mam stosunek dosyć sceptyczny - wyznał. Zaznaczył, że w kwestii prawyborów pojawiło się tylko hasło, bez konkretów "kiedy, w jaki sposób".

Odnosząc się do prawyborów prezydenckich w Platformie Obywatelskiej Czarzasty ocenił, że "zrobiła się jakaś tragifarsa", ponieważ to prawybory z jedną uczestniczką, Małgorzatą Kidawą-Błońską. Gość #RZECZYoPOLITYCE odniósł się do słów wicemarszałek Sejmu, że jeśli Lewica poprze złożony przez PiS projekt w sprawie 30-krotności ZUS, to będzie znaczyło, że jej posłowie "są nic nie warci". Według Czarzastego, słowa te były "mało szczęśliwe", ale Kidawa-Błońska za nie przeprosiła. - Po trzech dniach się okazało jednak, jak poszła krytyka tej wypowiedzi, że jednak jesteśmy coś warci - powiedział szef SLD.

Czy Lewica przyjmuje przeprosiny wicemarszałek Sejmu? - Ale oczywiście, że tak, bo Lewica nie jest zakapiorem, który ze wszystkimi chce walczyć, to jest po prostu nieprawda - powiedział Czarzasty. - Nie dość, że przyjmuję, to trzymam kciuki za panią Kidawę-Błońską, żeby w prawyborach wygrała walkę sama ze sobą - dodał.

Przemówienie Zandberga? "Wszyscy żeśmy pisali"

Szef SLD ocenił, że wtorek - dzień, w którym premier wygłaszał exposé a PiS wycofał projekt w sprawie 30-krotności - był dla Lewicy bardzo udany. Pytany o źródło tej opinii wskazał "bardzo dobre przemówienie przygotowanego przez wszystkie partie, przez wszystkich mądrych ludzi, Adriana Zandberga". Lider Razem w debacie po exposé premiera Mateusza Morawieckiego krytykował rząd PiS m.in. za równoważenie budżetu "na siłę", niskie płace w budżetówce, sytuację na rynku mieszkaniowym, stan służby zdrowia, brak wprowadzenia podatku od platform cyfrowych i zakup myśliwców F-35.

Pytany, czy był wśród autorów przemówienia Zandberga, Czarzasty odparł: - Wszyscy żeśmy pisali, dlatego że mieliśmy spotkanie do drugiej w nocy poprzedniego dnia. Przegadaliśmy wszystko. - Nie chcę nas chwalić, ale przewidzieliśmy, co powie pan Grzegorz Schetyna, to się okazało zresztą proste dosyć do przewidzenia. Wiedzieliśmy, że będzie wystąpienie pana premiera Mateusza Morawieckiego mocno konserwatywne - dodał.

Szef SLD wyznał, że jest zadowolony z decyzji, że w debacie po exposé Lewicę będzie reprezentował Zandberg, ponieważ lider Razem "odwalił kawał bardzo dobrej roboty". - Jest dobrym mówcą. Miał dobrze przygotowane przemówienie, które fajnie wygłosił - ocenił Czarzasty.

Posłuchaj całej rozmowy:

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA