fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Skutki braku alternatywy dla e-zwolnień

Fotolia.com
Bez papierowej alternatywy dla e-zwolnień część lekarzy zrezygnuje z wypisywania L4 – ostrzegają medycy.

Jeśli ustawodawca nie przesunie terminu wejścia zwolnień lekarskich wyłącznie w formie papierowej, w połowie roku wielu chorych zostanie bez zasiłku – ostrzegają lekarze. I postulują przesunięcie terminu cyfryzacji dokumentu na początek przyszłego roku.

Nie stać ich na e-ZLA

Rezygnacja z papierowych druków na rzecz e-ZLA nastąpi od 1 lipca 2018 r. w myśl nowelizacji ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Do tego czasu medycy powinni wyposażyć swoje gabinety w odpowiedni sprzęt oraz aplikację pozwalającą łączyć się z platformą ZUS.

Kłopot w tym, że zwolnienia najczęściej wypisują lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), czyli medycy rodzinni i pediatrzy. Część z nich nie inwestuje w oprogramowanie gabinetowe ze względu na zbliżającą się emeryturę. Jak wynika z danych Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL), osoby w wieku emerytalnym stanowią około 30 proc. wszystkich lekarzy POZ. – Spośród 12,1 tys. specjalistów medycyny rodzinnej wykonujących zawód 3015, czyli 25,8 proc., przekroczyło 60. rok życia. Podobnie jak 2674, czyli 36,16 proc. pediatrów wykonujących zawód (7394 wszystkich) – mówi Katarzyna Strzałkowska z NIL.

– Wielu lekarzy, którzy nigdy nie korzystali z cyfrowych systemów gabinetowych, po zmianie przepisów nie zacznie nagle wypisywać e-zwolnień. Jeśli pracują w dużym gabinecie, poproszą o to innego lekarza, a jeśli prowadzą prywatną praktykę, będą zmuszeni odesłać pacjenta do innego lekarza – mówi dr Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego.

I dodaje, że o ile wielu lekarzy na emeryturze jest sprawniejszych cyfrowo od młodszych kolegów, o tyle wielu nie stać na zakup oprogramowania. – Kolejny problem to dostęp do internetu. Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej pracują często w małych miasteczkach czy na wsiach, gdzie dostęp do internetu jest bardzo ograniczony – mówi Jacek Krajewski. I przypomina, że Porozumienie Zielonogórskie wzywa do przesunięcia terminu, po którym lekarze nie będą już mogli wystawiać papierowych zwolnień chorobowych.

Będzie pomoc

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Krzysztof Jakubiak tłumaczy, że informatyzacja zwolnień ma ograniczyć liczbę wyłudzonych świadczeń, które kosztują system wiele miliardów rocznie. I zdradza, że resort pracuje nad zmianami w prawie, które jeszcze w tym roku umożliwią wypisywanie zwolnień asystentom lekarza. Ministerstwo chce, by asystenci zatrudniani byli we wszystkich podmiotach leczniczych, a ich liczbę w tych publicznych regulowało będzie specjalne rozporządzenie.

Pomoc lekarzom deklaruje także ZUS, który będzie obsługiwał nowy system.

– Zakład przygotował bardzo intuicyjny program do wystawiania e-zwolnień, co potwierdzają lekarze, którzy już teraz na co dzień wystawiają zwolnienia elektronicznie – mówi Wojciech Andrusiewicz z Centrali ZUS w Warszawie. – Większość danych przy wystawianiu e-ZLA podpowiada sam system informatyczny Zakładu, oszczędzając tym samym pracy lekarzowi.

Żeby jeszcze bardziej ułatwić pracę lekarzom, ZUS stworzył własny certyfikat do potwierdzania podpisu elektronicznego lekarza, którym w bardzo prosty sposób będzie można podpisać e-zwolnienie.

– Wychodząc poza nasze ustawowe zadania, prowadzimy w całym kraju dziesiątki szkoleń dla lekarzy z zasad obsługi nowego systemu – dodaje Andrusiewicz. – Reakcje medyków, z którymi się spotykamy, są niezwykle pozytywne. Liczba lekarzy wystawiających e-ZLA systematycznie się zwiększa. Na dziś już 15 proc. zwolnień to zwolnienia elektroniczne. Każdego tygodnia przybywa nam kolejne 100 tysięcy e-zwolnień.

Wychodzi na to, że ułatwienia dla lekarzy to jedyne, na co mogą liczyć. Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, jest głucha na apele o przesunięcie reformy.

Pytanie, jak zakończy się ta próba sił. W przepisach nie ma bowiem żadnej kary dla lekarzy, którzy po 1 lipca odmówią wystawiania elektronicznych zwolnień. Niektórzy gromadzą już podobno papierowe druki.

OPINIA

Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej

Leczenie poprzez odpoczynek to element terapii, więc zaświadczenie o niezdolności do pracy jest w wielu chorobach niezbędne. Jeżeli wprowadzimy bezwzględny nakaz wypisywania e-zwolnień już od lipca, wielu chorych nie będzie mogło z tej formy leczenia skorzystać od razu. Będą się błąkać od gabinetu do gabinetu w poszukiwaniu lekarza, który ma zainstalowaną odpowiednią aplikację. Wypisanie zwolnienia może też być utrudnione ze względu na brak internetu, prądu czy zbyt mały zasięg w wielu miejscach w Polsce. Sama aplikacja też potrafi się zawieszać, wydłużając wizytę nawet o kilkanaście minut. Jesteśmy za informatyzacją i wprowadzaniem nowoczesnych technik, ale należy zawsze zostawić rozwiązanie rezerwowe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA