fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

LGBT

Wielotysięczne protesty w Tbilisi po śmierci dziennikarza

PAP/EPA/ZURAB KURTSIKIDZE
Tłumy mieszkańców stolicy Gruzji wyległy na ulice Tbilisi po śmierci dziennikarza, pobitego przez przeciwników Parady Równości. Domagają się dymisji premiera Irakli Garibaszwilego.

Aleksandre (Lekso) Laszkarawa, operator telewizji Pirveli,  zaatakowany przez zwolenników skrajnej prawicy, protestujących przeciwko Paradzie Równości w centrum Tbilisi 5 lipca.

Sama Parada została odwołana ze względu na gwałtowność protestu jej przeciwników.

Do ataku doszło, gdy Laszkarawa filmował atak na biuro organizatorów Parady.

Napastnicy zaatakowali wtedy również innych dziennikarzy i turystów. Wśród rannych był też Polak - napastników sprowokował jego kolczyk w uchu. Został uznany za geja i z tego powodu dwukrotnie dźgnięty ostrym przedmiotem.

Laszkarawa odniósł poważne obrażenia, miał połamane kości twarzy i wstrząs mózgu. Przeszedł operację, ale już w czwartek został wypisany ze szpitala.

Operatora znaleziono martwego w jego mieszkaniu. Przyczyna śmierci będzie znana po sekcji zwłok.

W niedzielę na ulice Tbilisi wyległy tysiące Gruzinów. Domagają się ustąpienia premiera Irakli Garibaszwilego i ukarania osób odpowiedzialnych za atak na dziennikarzy. Niektórzy protestujący obwiniali premiera o umożliwienie gwałtownych protestów skrajnej prawicy poprzez publiczne potępienie marszu LGBTQ.

Grupa Tbilisi Pride, organizator niedoszłej Parady Równości, informowała, że przeciwnicy planowanego marszu są wspierani przez rząd i gruzińską Cerkiew prawosławną.

Źródło: The Independent
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA