fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Wielkie przeceny na rynku mieszkań

110-metrowe mieszkanie przy ul. Koński Jar na warszawskim Ursynowie sprzedano za 590 tys. zł. Rabat wyniósł 160 tys. zł
metrohouse
Największe obniżki, przekraczające 150 tys. zł, dotyczą ponad 100-metrowych lokali. Ale sporo można też utargować, kupując bardzo małe kawalerki.

– Więcej mieszkań sprzedaje się dziś znacznie poniżej ceny ofertowej – przyznaje Marcin Jańczuk, dyrektor z agencji Metrohouse. – Są oczywiście transakcje, w których nie udaje się wynegocjować nawet złotówki rabatu. Ale są i takie, gdzie zniżka wynosi 20 proc.

Rabaty na małe i duże

Z analiz Metrohouse wynika, że przy większości transakcji negocjacje przynoszą obniżki od 3 do 5 proc. ceny. – Mówimy tu o różnicy pomiędzy ostatnią ceną ofertową a ceną transakcyjną – zastrzega Marcin Jańczuk. – W czasie ekspozycji oferty na rynku cena jest nieraz obniżana kilkakrotnie – tłumaczy. I podaje przykłady dużych przecen. 142-metrowy lokal w Wilanowie został sprzedany za ponad 1 mln zł – 165 tys. zł poniżej ceny wywoławczej. O 30 tys. zł została przeceniona 31-metrowa kawalerka na Ursynowie, za którą nowy właściciel zapłacił 190 tys. zł. 38 tys. zł poniżej ceny ofertowej, za 139 tys. zł, sprzedał się 22,1-metrowy lokal przy ul. Działdowskiej na Woli. Oferta pozostawała na rynku 100 dni.

Magdalena Nowak ze śródmiejskiego oddziału Freedom Nieruchomości ocenia, że w ostatnim roku największe przeceny dotknęły dużych trzy-, czteropokojowych mieszkań oraz domów. – To nieruchomości, na które nie było chętnych pomimo stopniowych obniżek cen – mówi. – W efekcie cena transakcyjna była niższa od pierwszej ofertowej o 15–24 proc. To jednak pojedyncze przypadki. Przyjmując oferty, staramy się ustalić jak najbardziej realną cenę – wyjaśnia.

Joanna Lebiedź, pośredniczka z ReMax Action, podkreśla, że ciągłym obniżkom od pamiętnej paniki i owczego pędu z lat 2007–2008 podlega segment nieruchomości luksusowych – dużych mieszkań i domów – który cieszy się znikomym zainteresowaniem.

A Jakub Bartoszek z Freedom Nieruchomości Warszawa-Śródmieście dopowiada, że właściciele bardzo często doliczają do ceny nieruchomości wartość sentymentalną. – A za tę nikt nie zapłaci – podkreśla.

Specjalista z Freedom Nieruchomości pamięta mieszkanie w Śródmieściu, którego cena transakcyjna była niższa niż wywoławcza niemal o 25 proc. Transakcja została zawarta po roku od wystawienia oferty.

– Jest kilka powodów szczególnie dużych obniżek – zwraca uwagę Marcin Jańczuk. – Pierwszy to presja czasu. Może nie pojawia się zawsze na samym początku sprzedaży, ale po bezskutecznej ekspozycji oferty przez dłuższy czas sprzedający są w stanie zgodzić się na większe rabaty, zwłaszcza gdy gonią ich rozmaite terminy – wyjaśnia.

Lepsza jakość

Duże obniżki, jak mówi dyrektor z Metrohouse, dotyczą też mieszkań, których pierwotna cena była ustalona na zbyt wysokim, nieakceptowalnym przez kupujących poziomie. – Dopiero większa przecena skłania do zainteresowania lokalem – podkreśla. – Są też różne sytuacje losowe. Nie ma się co spodziewać dużych obniżek u osób, które mają kredyty we frankach. Wiele z nich walczy o wyjście z inwestycji z minimalną stratą – dodaje.

Z analiz Metrohouse wynika, że mieszkania, których cena jest wygórowana, są pierwszy raz przeceniane zwykle po kilku tygodniach. Dzieje się tak, gdy nie ma klientów, którzy chcieliby mieszkanie obejrzeć.

– Do masowych przecen na dużą skalę na razie jednak nie dochodzi – zastrzega Marcin Jańczuk. – Warszawski rynek mieszkań jest bardzo stabilny. Ceny od dłuższego czasu utrzymują się na podobnych poziomach. Wprawdzie w niektórych przypadkach można wynegocjować więcej, ale średnia nadal jest zachowana – podkreśla. Według niego wyprzedaży za wszelką cenę nie widać.

– Poprawia się jednak standard ofert – zwraca uwagę. – Można zatem oczekiwać, że największe rabaty będą dotyczyły nieruchomości do remontu, o niższym standardzie, w starszej technologii budowy. Mieszkania wybudowane w ostatnich latach trzymają cenę – zapewnia.

Także Joanna Lebiedź podkreśla, że rynek nie jest ogarnięty masowymi przecenami nieruchomości. – Rynek warszawski jest niejednolity. W zależności od segmentu mamy do czynienia z różnymi trendami, różnym popytem i różną płynnością – wyjaśnia.

Stosunkowo szybko, jak mówi pośredniczka, sprzedają się małe lokale do 50–55 mkw. – Ze względu na spore zainteresowanie takie nieruchomości nie są przeceniane – zauważa.

O trwającej od ponad roku stabilizacji cen na rynku mieszkaniowym mówi Magdalena Nowak. – Koniec roku sprzyja oczywiście decyzjom o zakupie mieszkania. Od nowego roku wkład własny przy zakupach kredytowych będzie wynosił aż 15 proc. ceny nieruchomości – przypomina. – Właściciele lokali chętniej obniżają ceny, jednak nie tylko z obawy przed zmianami na rynku kredytów.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, a.gawronska@rp.pl

Jakie rabaty w Warszawie

Lokale na stołecznym rynku wtórnym czasem czekają na nabywcę nawet ponad tysiąc dni.

- Wilanów, Syta, 142 mkw., pięć pokoi, drugie piętro, cena ofertowa: 1,2 mln zł, cena transakcyjna: ponad 1 mln zł, różnica: 165 tys. zł, obniżka: 13,6 proc., liczba dni w ofercie sprzedaży: 1025

- Ursynów, ul. Magellana, 31 mkw., jeden pokój, pierwsze piętro, cena wywoławcza 220 tys. zł, cena ofertowa: 190 tys. zł, różnica 30 tys. zł, obniżka: 13,6 proc., liczba dni w ofercie sprzedaży: 26

- Śródmieście, Krucza, 48,5, dwa pokoje, pierwsze piętro, cena ofertowa: 470 tys. zł, cena transakcyjna: 405 tys. zł, różnica: 65 tys. zł, obniżka 13,8 proc., dni w ofercie sprzedaży: 83

źródło: Metrohouse

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA