fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Kryminolog: sprawa Dawida jest bardzo poruszająca

Nie wykluczyłabym tzw. zabójstwa rodzinnego, choć nietypowego – mówi prof. Monika Całkiewicz kryminolog z Akademii Leona Koźmińskiego.

Rozmowę przeprowadzono przed odnalezieniem ciała Dawida Żukowskiego.

Co Pani zdaniem mogło się stać z chłopcem?

Na tym etapie, biorąc pod uwagę, jak skąpe są informacje udzielane przez organy ścigania, trudno jest zewnętrznemu obserwatorowi wykluczyć jakąkolwiek wersję. Prawdopodobnie prokurator zakłada, że chłopiec nie żyje, ale hipoteza, że jest cały i zdrowy, także musi być brana pod uwagę.

Ojciec chłopca powiedział swojej żonie przez telefon, że więcej go nie zobaczy.

Oczywiście rodzi się podejrzenie, że ojciec dziecka przed popełnieniem samobójstwa zabił synka, na przykład po to, żeby zemścić się na żonie. Być może jednak wcale nie chciał albo nie był w stanie pozbawić życia własnego dziecka, ale na przykład przekazał chłopca zaufanej osobie, aby go dalej wychowywała, a przynajmniej przez jakiś czas zaopiekowała się nim. Takie zachowanie wynikałoby nie tylko z chęci odwetu, ale też z subiektywnie pojmowanej troski o dziecko. Osoba, która czuje się skrzywdzona przez małżonka zazwyczaj zakłada, że ten małżonek jest też złym rodzicem.

Ojciec poruszał się na trasie Grodzisk Maz. – Warszawa. Policja przeszukała ten teren, bez efektu. Czy to może świadczyć o jakiejś wyjątkowej premedytacji ojca, który dokładnie wszystko zaplanował?

Przy tym pytaniu zakładamy, że szukamy zwłok chłopca. Sprawca, który zna teren, wcale nie musi się specjalnie przygotowywać do ukrycia zwłok. Po prostu wie, gdzie ciało może być ukryte, działa w znacznej mierze intuicyjnie. Oczywiście zdarza się, że zabójstwo jest skrupulatnie zaplanowane, a bywa też tak, że już samo planowanie zbrodni daje przyszłemu zabójcy bardzo dużo satysfakcji. Na tym etapie, przy jedynie szczątkowym dostępie do informacji, trudno wnioskować kategorycznie. Zadaniem organów ścigania jest możliwie szybkie zgromadzenie informacji na temat sytuacji sprawcy, ustalenie jego możliwej motywacji, a następnie skonstruowanie na tej podstawie możliwych wersji zdarzenia, które należy zweryfikować, czyli potwierdzić za pomocą zebranych dowodów, bądź oczywiście wykluczyć.

Mężczyzna miał być uzależniony od hazardu, skonfliktowany z żoną, w separacji, stosował w domu przemoc - jaki to mogło mieć wpływ na jego zachowanie?

Nie jest rzadkością sytuacja, gdy sprawca ma dwa oblicza. Zdarza się, że ktoś jest zupełnie bezkonfliktowy w pracy i miły dla sąsiadów, a emocje i stres rozładowuje w czterech ścianach domu. Uzależnienia, poczucie porażki w życiu osobistym, skłonność do agresji – to oczywiście są czynniki mogące wywołać nieprzewidywalne zachowania o charakterze przestępnym. Mechanizm rozumowania sprawcy bywa niekiedy bardzo prosty – jeśli coś nie wychodzi, to winna jest inna osoba, a konflikt najłatwiej rozwiązać się poprzez użycie siły fizycznej.

Czy mógł zrobić krzywdę własnemu dziecku?

Niestety w tym momencie jeszcze nie sposób wykluczyć, że Dawidowi stała się krzywda i że doświadczył jej z rąk własnego ojca. To mogła być zemsta na matce dziecka, ale nie wykluczyłabym też mechanizmu tzw. zabójstwa rodzinnego, choć nietypowego. W tym ostatnim przypadku sprawca, działający pod wpływem obniżonego nastroju, czasem nawet depresji, przed popełnieniem samobójstwa zabija wszystkie najbliższe mu osoby, a nawet zwierzęta domowe. W tym przypadku wchodzi w grę zabójstwo tylko synka – żona nie została skrzywdzona. Być może nie była po prostu w zasięgu sprawcy, a może nie była już dla niego osobą bliską. Tego typu sprawca działa w zamiarze ocalenia kochanych osób przed niesprawiedliwością otaczającego świata, uważa zabójstwo za akt miłosierdzia.

Na co – Pani zdaniem – policjanci powinni zwrócić uwagę, jakim tropem iść?

To zależy, jakimi materiałami dysponują organy ścigania. Proszę pamiętać, że w takich śledztwach upublicznia się zazwyczaj tak mało informacji, jak to możliwe. Ja bym na pewno prosiła o pomoc lokalną społeczność i osoby związane z ojcem Dawida – być może ktoś ma informacje o tym, co mogło stać się z chłopcem, ale boi się je ujawnić albo sam nie jest przekonany do swoich podejrzeń. Być może ktoś widział coś podejrzanego, ale nie chce niepotrzebnie angażować policji, bo nie jest pewny, że informacja okaże się istotna. Tymczasem na tym etapie każda informacja może być bardzo cenna.

Dziecko dosłownie zniknęło. Czy Pani zdaniem sprawa jest szczególna, a sprawca działał nietypowo?

Niekoniecznie – znam przynajmniej kilka spraw, które rozgrywały się w Polsce i pozostają podobnie tajemnicze, bo ani zwłok, ani poszukiwanych osób nigdy nie odnaleziono. Są one szczególnie poruszające, bo każdy chyba potrafi zrozumieć, jak bolesne są dla osób bliskich zaginionemu z uwagi na stan niepewności. Życzę rodzinie Dawida, aby dziecko odnalazło się szybko, żywe i w możliwie dobrym stanie psychicznym. Nawet jeśli chłopiec nie doznał krzywdy fizycznej, będzie się musiał zmierzyć z informacją o śmierci ojca.

Monika Całkiewicz jest radcą prawnym, prof. Akademii Leona Koźmińskiego, specjalistką w zakresie prawa karnego, kryminalistyki i kryminologii 

Źródło: Rzeczpospoita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA