fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Nowa planeta w Układzie Słonecznym

Masa planetarna obiektu jest większa od Marsa, a mniejsza od Ziemi
Heather Roper/LPL
Odkształcenie orbit Pasa Kuipera wskazuje na istnienie dużego obiektu.

Na początku 2016 r. pojawiły się przypuszczenia, że w Układzie Słonecznym jest jeszcze jedna planeta o masie Neptuna, poruszająca się po eliptycznej orbicie 10 razy dalej od Słońca niż Pluton.

Teraz, jak donosi „Astronomical Journal", okazuje się że kolejny obiekt o masie planetarnej może przemieszczać się na obrzeżach Układu Słonecznego. Znajduje się bliżej Słońca niż Planeta 9, której istnienie również nie zostało jeszcze ostatecznie potwierdzone.

Naukowcy Kat Volk oraz Renu Malhotra z Lunar and Planetary Laboratory (LPL) na Uniwersytecie w Arizonie prezentują dowody, że nieodkryty dotąd obiekt może mieć masę większą od Marsa, a mniejszą od Ziemi. Tajemnicze ciało zdradza swoją obecność – jak na razie – tylko poprzez odchylenie płaszczyzn orbit określonej grupy obiektów Pasa Kuipera (KBO).

Obszar ten rozciąga się poza orbitą Neptuna od 30 do około 50 j.a. od Słońca. Jest podobny do pasa planetoid, ale jest o 20 razy szerszy i 20–200 razy bardziej masywny.

Ślady po zakłóceniach

Większość obiektów KBO to pozostałości po okresie formowania się Układu Słonecznego – krążą po orbitach nieznacznie nachylonych do średniej płaszczyzny Układu Słonecznego. To ogromna ilość małych, lodowych ciał, prawdopodobnie prekursorów komet oraz kilka karłowatych planet.

– Uzyskane przez nas wyniki może tłumaczyć tylko jakiś nieznany obiekt – mówi Kat Volk. – Według naszych obliczeń do spowodowania takiego zniekształcenia płaszczyzny orbit niezbędny jest obiekt o masie co najmniej porównywalnej z masą Marsa.

W swoich badaniach Volk i Malhotra przeanalizowali kąt nachylenia płaszczyzn orbitalnych ponad 600 obiektów w Pasie Kuipera. Ich celem było określenie wspólnego kierunku orbit i ich zmian.

Obiekty KBO poruszają się podobnie do zabawek dziecięcych – wirujących bączków – wyjaśnia Malhotra. – Wyobraźmy sobie, że mamy mnóstwo takich rotujących obiektów i każdego z nich delikatnie popchniemy. Gdy chwilę później wykonamy zdjęcie wszystkich bączków, to każdy z nich będzie miał inaczej zorientowaną oś obrotu, ale średnio wszystkie będą odnosiły się do pola grawitacyjnego Ziemi.

– Gdybyśmy mieli sobie wyobrazić średnią płaszczyznę orbit obiektów Układu Słonecznego jak coś płaskiego niczym kartka papieru, zachowywałaby tę formę do ok. 50 j.a. od Słońca – opowiada Volk. – Odkryliśmy, że w odległości 50 do 80 j.a. orbity ulegają odchyleniu. Zaobserwowane odkształcenie nie jest dokładnie zmierzone, jednak prawdopodobieństwo, że to tylko błąd statystyczny, wynosi 1–2 proc.

Oznacza to, że obserwowany efekt jest informacją, że mamy do czynienia z większym obiektem, a nie tylko błędem statystycznym.

Niepewna hipoteza

– Obserwowane odległe obszary KBO uformowane są w kształt pierścienia o szerokości ok. 30 j.a. i odczułyby z czasem wpływ grawitacyjny takiego obiektu – twierdzi Volk.

Autorzy badania mówią też o hipotetycznym ciele jako o obiekcie o masie planetarnej. Dane nie wykluczają takiej możliwości.

Prawdopodobne jest również, że to przesuwająca się w pobliżu Układu Słonecznego gwiazda swoim oddziaływaniem grawitacyjnym odkształciła płaszczyznę orbit obiektów w Pasie Kuipera.

Możliwość obserwacji ciała niebieskiego nadejdzie już wkrótce, gdy zostanie ukończona budowa Large Synoptic Survey Telescope. Projekt realizowany jest przez konsorcjum, w skład którego wchodzą naukowcy m.in. z Uniwersytetu w Arizonie. Projekt ma być ukończony w 2020 r.

– Oczekujemy, że ten teleskop pozwoli nam obserwować nie jak dotychczas 2000 obiektów z Pasa Kuipera, ale nawet 40 000 – mówi Malhotra. – Tam naprawdę jest dużo więcej ciekawych rzeczy, tylko dotąd ich nie mogliśmy zobaczyć. ©?

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: malwina.uzarowska@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA