Planetoida Ultima Thule leży daleko za orbitą Plutona, i to najprawdopodobniej w tym samym miejscu od powstania Układu Słonecznego.

Aby przelecieć w pobliżu planetoidy, sonda musiała pokonać 6,6 miliarda kilometrów, czyli 44 jednostki astronomiczne.  To najdalszy jak do tej pory zbadany obiekt w naszym Układzie Słonecznym.

Z tej odległości sygnał radiowy biegnie na Ziemię ponad 6 godzin, dlatego sondą nie można sterować zdalnie. Po zbliżeniu się do Ultima Thule sonda nie wykonuje już żadnych korekt kursu, nawet jeśli będzie to groziło zderzeniem z orbitującymi wokół planetoidy skałami ani w przypadku awarii któregoś z podsystemów.

Sonda zbliżyła się do planetoidy na odległość 3,5 tys. km. Pozyskane przez nią zdjęcia mają przyczynić się do lepszego poznania warunków powstania Układu Słonecznego.

Pędząc w stronę Ultima Thule sonda poruszała się z prędkością 51,5 tys. km na godzinę.

Świętowanie sukcesu New Horizons odbywa się w chwili, gdy zamknięcie amerykańskiego rządu spowodowało zatrzymanie wielu prac NASA związanych z przelotem i praca sondy. Jednak NASA zdołała transmitować na żywo przelot New Horizons. Thomas Zurbuchen, administrator stowarzyszenia NASA ds. Nauki, otrzymał w tym celu specjalną dyspensę od szefa NASA, Jima Bridenstine'a.