fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Kiedy szczepienia dla pracowników ze Wschodu?

Szczepienie
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Wielu pracowników ze Wschodu nie ma dostępu do szczepień przeciw Covid-19 w Polsce, a tym bardziej w swoich krajach. To problem dla naszej gospodarki.

Z najnowszych danych wynika, że pod koniec roku w systemie ZUS widniało 725 tys. cudzoziemców. Najwięcej Ukraińców (ponad 532 tys.) i Białorusinów (50 tys.). Czy osoby bez polskiego paszportu będą mogły skorzystać z Narodowego Programu Szczepień? Nie wszystkie – tylko te, które mają zalegalizowany dłuższy pobyt na terenie Polski. – Muszą posiadać kartę czasowego lub stałego pobytu – mówi „Rzeczpospolitej" Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera.

To niepokoi przedsiębiorców zatrudniających pracowników zza wschodniej granicy. – W niektórych województwach na wyrobienie karty pobytu czeka się nawet 12 miesięcy. Dodatkowo spora grupa pracowników z Ukrainy przebywa tu na podstawie tzw. procedury uproszczonej. Tych osób szczepienia nie obejmą, a są tak samo narażone na koronawirusa – mówi nam Krzysztof Inglot, prezes firmy Personnel Service. Proponuje, by każdy legalnie przebywający w Polsce i zgłoszony do ZUS cudzoziemiec mógł się zaszczepić za darmo. Dworczyk nie wyklucza „poszerzenia grupy" uprawnionych, ale uzależnia to „od sytuacji epidemicznej i dostępności szczepionek".

A jak wygląda sytuacja za wschodnią granicą? Nad Dnieprem jeszcze w ogóle nie rozpoczęto szczepień, władze w Kijowie walczą o dostęp do jakiegokolwiek preparatu. Mińsk stosuje na razie rosyjski Sputnik V, ale skali szczepień nie zdradza. Opozycja demokratyczna zabiega na Zachodzie o szczepionki dla Białorusinów.

To, jak będą przebiegały szczepienia w tych krajach, ma szczególne znaczenie dla Polski, która w 2020 r. wydała tam najwięcej wiz ze wszystkich państw UE: ponad 512 tys. na Ukrainie i 156 tys. na Białorusi. A warunkiem odmrożenia gospodarki lub nieprzywracania potem restrykcji jest utrzymanie pod kontrolą liczby zakażeń. – Jeżeli pozwolimy na to, że w jakichś regionach wirus będzie szalał, będą tam powstawały nowe mutacje. To, że zaszczepimy jeden kraj, wcale nie oznacza więc końca problemu – tłumaczy „Rzeczpospolitej" dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. Covid-19.

– Świat powinien wesprzeć kraje biedniejsze czy mające trudności z zakupem szczepionek – dodaje.

Z prośbą o wsparcie w tej sprawie ostatnio zwrócił się do Warszawy rząd w Kijowie, ale nic nie wskazuje, by w najbliższym czasie pomoc otrzymał. Według naszych źródeł Polska byłaby gotowa przekazać na Ukrainę ewentualną nadwyżkę szczepionek. – Ale na razie nie ma żadnych nadwyżek. Szczepionek brakuje – mówi nam rozmówca z rządu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA