fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Polskie szkoły bezpieczne „w miarę możliwości”

stock.adobe.com
Dyrektorzy placówek starają się wdrażać wytyczne Ministerstwa Edukacji i Nauki. Ale nie zawsze jest to wykonalne.

– Ze spokojem wracamy po feriach do szkoły. W ciągu ostatniego roku przechodziliśmy zmiany systemu nauczania tak wiele razy, że już się chyba do tego przyzwyczailiśmy – mówi Izabela Leśniewska, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 23 w Radomiu. – Choć oczywiście niepokoimy się, czy przyjęte przez nas rozwiązania się sprawdzą.

Od 18 stycznia wraca nauka stacjonarna w klasach 1–3. W szkole od czasu do czasu będą pojawiać się maturzyści i ósmoklasiści, dla których zostaną zorganizowane konsultacje w pięcioosobowych grupach. Przyjdą także dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności ze starszych klas, które w placówce wspólnie z nauczycielem wspomagającym będą brały udział w zdalnych lekcjach.

Szkoły zrobiły, co się dało, by nauka przebiegała bez zakłóceń. Izabela Leśniewska opowiada, że w jej placówce młodsze klasy będą rozmieszczone w pewnej odległości od siebie, nie będą się spotykały ani w wejściu ani w szatni, nie spędzą też razem przerw. – Nie udało nam się stworzyć typowych „baniek", bo np. nauczyciele angliści będą uczyć w różnych klasach – opowiada pani dyrektor.

Do nauki po feriach przygotowany jest także Jarosław Pytlak, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 24 STO na warszawskim Bemowie, który na swoim blogu napisał: „Mimo obawy jestem pewien, że damy radę. W końcu stajemy w szkołach już po raz któryś tam w ciągu jednego roku wobec trudnego wyzwania. Bogatsi o nabyte w międzyczasie doświadczeni".

– Minister Przemysław Czarnek, przedstawiając wytyczne dla powrotu do szkół klas 1–3, podkreślał, że są to zalecenia, które „w miarę możliwości" mają wdrożyć szkoły – mówi Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. – I dyrektorzy szkół rzeczywiście „w miarę możliwości" się do tego stosują.

Rozasadnik wirusa?

Spokojne podejście do zmiany trybu pracy nie oznacza, że nauczyciele nie boją się o swoje zdrowie. – W październiku przeszliśmy w szkole falę zachorowań. Wtedy jednak zakażeni koronawirusem okazali się nauczyciele starszych klas. Młodszych – nie chorowali, obawiam się więc, że mogą się zakazić teraz – mówi Leśniewska.

By minimalizować zakażenia w szkole, w ostatnim tygodniu ferii przeprowadzono badania przesiewowe dla nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej. W piątek Ministerstwo Edukacji i Nauki poinformowało, że wymazy pobrano od 80 tys. nauczycieli. Wśród nich zakażone były 1133 osoby.

Niewykluczone, że kolejne sprawdzające testy zostaną przeprowadzone za dwa, trzy tygodnie. To by pokazało wpływ nauki stacjonarnej na rozwój pandemii. Ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

Bez szczepień

Sposobem na zahamowanie rozprzestrzeniania się wirusa w szkole byłyby wcześniejsze szczepienia pedagogów. Ale choć nauczyciele zostali zakwalifikowani do pierwszej grupy, na szczepienia mogą liczyć dopiero na przełomie marca i kwietnia. Rząd zdecydował, że z uwagi na małą liczbę szczepionek, w pierwszej kolejności będzie szczepił seniorów.

Zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego opóźnianie szczepień nauczycieli to niepotrzebne narażanie na Covid-19. By nakłonić rządzących do zmiany decyzji, w piątek prezes ZNP Sławomir Broniarz spotkał się w tej sprawie z Michałem Dworczykiem odpowiedzialnym za Narodowy Program Szczepień. Zdaniem Broniarza bez tego nie ma co mówić o powrocie do nauki stacjonarnej pozostałych roczników. – W starszych klasach nie ma możliwości realizowania tego, co pan minister Czarnek zapowiada, czyli tak zwanych baniek edukacyjnych – tłumaczył po spotkaniu. – Jeśli zachorowania będą narastały w te dwa, trzy tygodnie po odmrożeniu edukacji, rada profesorów przy panu premierze zapewne zgłosi rekomendację powrotu do edukacji zdalnej To raczej moja sugestia po wysłuchaniu słów profesora Horbana.

– Uważamy nauczycieli za bardzo ważną grupę, jednak to seniorzy są grupą, która najciężej przechodzi Covid, i to ich musimy chronić w pierwszym rzędzie – zapewniał po spotkaniu Michał Dworczyk.

I dodawał, że jeśli będzie taka możliwość, nauczyciele zostaną zaszczepieni wcześniej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA