Szef KPRM wystąpił na konferencji prasowej wspólnie z dr. Arturem Zaczyńskim, koordynatorem szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym.
Na początku konferencji podsumowano działalność szpitala. Poinformowano, że w placówce hospitalizowanych było 1843 pacjentów, a liczba personelu medycznego wyniosła 1200 osób. Przekazano, że do szpitala przyjęto 75 proc. zgłoszonych pacjentów, a pozostałe osoby nie wymagały hospitalizacji i zostały przekierowane do izolatoriów i ośrodków specjalistycznych.
Szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym był pierwszą tego typu placówką w Polsce.
Michał Dworczyk poinformował, że w najbliższą niedzielę ze szpitala wypisany zostanie ostatni pacjent. - Szpital zostanie zlikwidowany, a jeśli chodzi o precyzję - jego działalność zostanie zawieszona - zaznaczył.
- To był pierwszy szpital tymczasowy, który budowaliśmy po to, żeby odpowiedzieć na sytuację, jaka powstała w związku z pandemią COVID-19. W ciągu 12 dni od wydania decyzji przez premiera szpital został zbudowany i przekazany szpitalowi MSWiA w Warszawie - mówił.
- Siedemnastego dnia po wydaniu decyzji został przyjęty pierwszy pacjent - dodał Dworczyk.
Przekazał, że w zorganizowanym na terenie stadionu punkcie szczepień wykonano ponad 250 tys. szczepień przeciw COVID-19.
- Szpital zawiesi swoją działalność. Choć w części zostanie zdemontowany, to jednak większość infrastruktury pozostanie, żeby być zabezpieczeniem, zabezpieczeniem, które mamy nadzieję, że nie będzie wykorzystane, ale które w sytuacji, gdyby pojawiła się czwarta fala albo sytuacja epidemiczna gwałtownie by się pogorszyła, żeby w sposób prosty w ciągu kilkudziesięciu godzin można było przywrócić funkcjonowanie tej placówki - powiedział Michał Dworczyk.