Juncker, który został zastąpiony przez Ursulę von der Leyen w 2019 r., uważa, że Unia Europejska niekorzystnie wypada w porównaniu do Wielkiej Brytanii w kwestii programu szczepień.
Powiedział również, że "nie jest fanem" mechanizmu autoryzacji eksportu, w ramach którego urzędnicy KE zostali upoważnieni do blokowania eksportu.
- To może spowodować poważne szkody dla reputacji Unii Europejskiej, która kiedyś była światowym liderem wolnego handlu - skomentował.
- Myślę, że musimy wycofać się z wojny szczepionkowej. Myślę, że jest miejsce na dialog, na dyskusje, na rozwijanie argumentów po obu stronach kanału La Manche. Nikt w Wielkiej Brytanii, nikt w Europie nie rozumie, dlaczego jesteśmy świadkami głupiej wojny szczepionkowej. Nie jesteśmy w stanie wojny i nie jesteśmy wrogami. Jesteśmy sojusznikami - mówił w rozmowie z BBC.
Komisja Europejska w środę zaktualizowała swój mechanizm autoryzacji eksportu szczepionek, aby umożliwić urzędnikom blokowanie wysyłek do krajów, gdzie akcje szczepień przebiegały sprawnie.
Wielka Brytania nie zakazuje eksportu szczepionek, ale rząd podpisał umowę z AstraZenecą, która zobowiązuje angielsko-szwedzką firmę do dostarczania w pierwszej kolejności dawek wyprodukowanych w Oxfordzie i Staffordshire do Wielkiej Brytanii.
Wielka Brytania nie spełnia też nowych kryteriów UE dotyczących zasięgu szczepień - na 100 mieszkańców przypada 45 zastrzyków, podczas gdy średnio w 27 krajach członkowskich wynosi 13.
Juncker powiedział, że wolałby, aby KE wybrała dialog zamiast gróźb, i że kraje członkowskie UE popełniły poważny błąd w swoim podejściu do wprowadzenia szczepionek. W jego ocenie zbyt ostrożnie władze UE podeszły do zamówień.
Zapytany, czy Von der Leyen powinna podać się do dymisji, Juncker powiedział, że nie sądzi, by było to właściwe.
- To nie jest porażka Komisji Europejskiej. To jest porażka państw członkowskich. Nie sądzę, że pozbycie się pani Von der Leyen byłoby pomocne.Wręcz przeciwnie, przedłużyłoby opóźnienia, za które jesteśmy odpowiedzialni - powiedział.