fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Działacz „Solidarności”: Handlowa niedziela 6 grudnia była wielką klapą

Alfred Bujara
tv.rp.pl
Dodatkowa niedziela handlowa 6 grudnia była „wielką klapą” - ocenił Alfred Bujara, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”. - Mało tego, stworzyło to zagrożenie, bo mamy coraz więcej zakażeń - dodał, choć statystyki Ministerstwa Zdrowia mówią coś innego.

Prezydent Andrzej Duda odpowiednią ustawę ws. możliwości otwarcia sklepów 6 grudnia podpisał niemal w ostatniej chwili - dwa dni wcześniej. Organizacje branżowe, zrzeszających sprzedawców i sieci handlowe od początku listopada postulowały, by wszystkie niedziele w grudniu były handlowe. Z kolei pod koniec listopada, tuż po ogłoszeniu wprowadzenia dodatkowej handlowej niedzieli w grudniu, NSZZ Solidarność zorganizował protest pod Sejmem i ostro nakłaniał rząd do zmiany zdania w tej kwestii. Zdaniem związkowców, sytuacja pracowników handlu drastycznie pogorszyła się w czasie pandemii w związku ze wzrostem liczby zakażeń i wprowadzanymi obostrzeniami, a „niedziela jest dla wielu z nich jedynym dniem, w którym mogą choć trochę odpocząć i zregenerować siły”.

- Monitorowaliśmy niedzielę 6 grudnia, św. Mikołaja i okazało się, że – jeśli chodzi o obroty w sklepach – to była wielka klapa. To mówią sami pracownicy - powiedział Alfred Bujara, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”. Według niego w porównaniu piątku i soboty, dni poprzedzających 6 grudnia, obroty były zdecydowanie niższe. - Ta niedziela pokazuje, że Polacy odzwyczaili się od handlu niedzielnego - ocenił.

- Pracownicy mówią, że wrócili „apacze” - „a, patrzę tylko”. Jeszcze jedno zjawisko miało miejsce – w godzinach popołudniowych, a szczególnie w tych galeriach, które są umiejscowione w centrach miast, były tłumy młodzieży. Sam mogłem to zaobserwować w Katowicach. Okazało się, że to było miejsce spotkań dla tej młodzieży - mówił działacz związku w Radiu Maryja. Jego zdaniem w dyskontach i supermarketach ruchu nie było prawie w ogóle. - Ta niedziela była wielką klapą. Mało tego, stworzyło to zagrożenie, bo mamy coraz więcej zakażeń - dodał.

Słowa Bujary stoją w sprzeczności z oficjalnymi danymi, prezentowanymi przez Ministerstwo Zdrowia - w każdy dzień tygodnia po niedzieli 6 grudnia liczba nowych zakażeń była niższa, niż w ten sam dzień tydzień wcześniej. 7 grudnia w codziennym raporcie resortu poinformowano o wykryciu 4423 nowych zakażeń, podczas gdy tydzień wcześniej było ich 5733. We wtorek 8 grudnia potwierdzono 8312 zakażeń (1 grudnia 9105). W środę 9 grudnia nowych przypadków było 12168 (2 grudnia 13855). W czwartek 10 grudnia MZ przekazało informację o 13749 nowych zakażonych (3 grudnia 14838). W końcu dziś, w piątek, przypadków było 13110, podczas gdy 4 grudnia zanotowano ich o 129 więcej.

Źródło: rp.pl/ Radio Maryja
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA