"Mimo zapewnień rządu, że dysponuje niezbędnym sprzętem medycznym i środkami do zapobiegania epidemii koronawirusa, w minionym tygodniu do miejskich szpitali trafiły tylko dwa respiratory. Jedno z urządzeń nie może zostać uruchomione, ponieważ placówka nadal czeka na przyjazd firmy serwisowej" - poinformował w poniedziałek stołeczny ratusz.
Warszawscy urzędnicy poinformowali, że w ubiegłym tygodniu zwrócili się do ministra zdrowia i wojewody mazowieckiego o wyposażenie miejskich szpitali w:
- 53 respiratory,
- 67 urządzeń do wysokoprzepływowej tlenoterapii,
- 180 kardiomonitorów z 11 centralami monitorującymi,
- 141 pomp infuzyjnych,
- 277 pulsoksymetrów,
- 233 dozowniki tlenu z nawilżaczami,
- 54 butle z tlenem,
- 50 łóżek szpitalnych z materacami przeciwodleżynowymi,
- 63 koncentratory tlenu
oraz 200 namiotów tlenowych do transportu chorych.
W odpowiedzi Agencja Rezerw Materiałowych przekazała na czas epidemii dwóm miejskim szpitalom, tj. Bielańskiemu i Grochowskiemu, po jednym respiratorze. Szpital na Bielanach nadal nie zaczął korzystać ze swojego urządzenia, ponieważ czeka na ustalenie terminu uruchomienia respiratora przez firmę wskazaną do tego w umowie.
- Trudno zrozumieć sytuację, że respirator, który ratuje ludzkie życie, od tygodnia stoi w kartonie jak atrapa - komentuje Renata Kaznowska, zastępca prezydenta Warszawy.