fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

"Usadzenie starszych ludzi w domach". Horban o decyzji premiera

prof. Andrzej Horban, krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych, główny doradca premiera ds. walki z epidemią koronawirusa
Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Dzisiaj premier ogłosi coś, co by przypominało usadzenie ludzi starszych w domu. Jest prośba, żeby ludzie po 70. czy 65. roku życia, jeżeli nie muszą (wychodzić) dla celów zawodowych, żeby grzecznie siedzieli w domach, zorganizowali sobie dostawę żywności - jeżeli nie, to ośrodki pomocy społecznej pomogą - powiedział prof. Andrzej Horban, krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych, główny doradca premiera ds. walki z epidemią koronawirusa, pytany w Radiu Zet o kolejne obostrzenia, które mają dziś zostać ogłoszone.

- Jeżeli przekraczamy 12 tys. czy 15 tys. (dziennych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2), należy wprowadzić bardzo zdecydowane posunięcia - to, co może już przypominać lockdown, ale jeszcze tym lockdownem nie jest, bo lockdown polega na tym, że zamykamy wszystko, wszyscy siedzą grzecznie w domach - powiedział prof. Andrzej Horban.

Czytaj także:
Rzecznik rządu: Nowe restrykcje, by uniknąć zapaści służby zdrowia

Dodał, że najczarniejszy scenariusz zakłada konieczność uruchomienia powstających szpitali tymczasowych dla pacjentów z COVID-19. Poinformował, że jeśli uda się chorych na COVID-19 otoczyć opieką w istniejących już jednostkach szpitalnych, to "będziemy jeszcze przed lockdownem".

- Na razie to, co chcemy zrobić, to jest, nazwijmy to, prawie lockdown - oświadczył prof. Horban.

- Problemem jest człowiek starszy albo taki, który ma inne choroby - zaznaczył. - Ci ludzie są narażeni na ciężki przebieg choroby, który potem zmusza nas do położenia takiego człowieka do szpitala - dodał.

W związku z sytuacją epidemiczną rząd planuje nowe obostrzenia, mają one zostać ogłoszone dziś o godz. 11:00. Nieoficjalnie wiadomo, że planowane jest ograniczenie młodzieży i osobom starszym możliwości przemieszczania się. Czy wobec seniorów wprowadzony zostanie zakaz wychodzenia z domu?

- Zakaz może nie  - powiedział prof. Horban. - Ale ludzie są rozsądni i praktycznie biorąc dzisiaj premier ogłosi coś, co by przypominało usadzenie ludzi starszych w domu - dodał.

Rząd planuje "prawie lockdown"

- Jest prośba, żeby ludzie powyżej 70. czy 65. roku życia, jeżeli nie muszą (wychodzić) dla celów zawodowych, żeby grzecznie siedzieli w domach, zorganizowali sobie dostawę żywności - jeżeli nie, to ośrodki pomocy społecznej pomogą - powiedział główny doradca premiera ds. walki z epidemią koronawirusa.

"Drobne spacery" mają być dozwolone.

Dopytywany o wiek osób, których mają dotyczyć restrykcje odparł, że "na razie ustalamy", iż chodzi o osoby powyżej 70. roku życia. - Tak, bo w tym momencie ja już musiałbym siedzieć w domu - dodał.

Krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych potwierdził także, że planowane jest ograniczenie działalności gastronomii - dozwolone mają być tylko usługi na wynos. - Taki jest plan - oświadczył w Radiu Zet prof. Horban.

Do załamania służby zdrowia "jeszcze całe mnóstwo"

Czy wobec ostatnio notowanej liczby nowych zakażeń SARS-CoV-2 wdrożony system służby zdrowia się załamie? - Nie, do załamania to jeszcze jest całe mnóstwo - powiedział w Radiu Zet prof. Andrzej Horban. Główny doradca premiera ds. walki z epidemią koronawirusa. zaznaczył, że w Polsce mamy ok. 100 tys. łóżek szpitalnych i można "bez większego kłopotu" wydzielić ok. 15 tys. łóżek (dla pacjentów z COVID-19).

- 10 tys. osób zakażonych dziennie oznacza, że 2 tys. osób dziennie trafia do szpitala. Średni czas pobytu w szpitalu wynosi ok. 7 dni. Oznacza to, że po 7 dniach mamy zajęte 14 tys. łóżek. W związku z tym proszę szybko zorganizować, w ciągu tygodnia czy dwóch, 14 tys. wolnych łóżek. W systemie są jakieś rezerwy i osoby, które na pewno nie wymagają hospitalizacji mogą być nieprzyjmowane, mogą poczekać. Jeżeli przekraczamy pułap 14 tys., mniej więcej oczywiście, czyli 15 proc. (wszystkich łóżek dostępnych - red.), to jesteśmy w stanie znowu ustawić następne 10 czy 15 tys. łóżek, oddać do dyspozycji pacjentów z COVID-19 - tłumaczył krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych.

- Musimy dać radę, bo nie ma innej opcji - zadeklarował dodając, że następny etap to albo demolowanie wszystkiego ("pani do porodu, proszę poczekać dwa tygodnie albo miesiąc, pan z wyrostkiem - proszę poczekać"), albo decydujemy się na bardzo nowatorskie w naszym systemie rozwiązania - budujemy coś, co się nazywa szpital polowy dla leczenia pacjentów z COVID-19. I taka decyzja zapadła - dodał prof. Horban.

Źródło: Radio Zet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA