fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Opozycja o zmianie Kodeksu wyborczego: Po trupach do władzy

AFP
W nocy przyjęto w Sejmie poprawki dotyczące zmian w Kodeksie wyborczym. Propozycji PiS sprzeciwiają się politycy opozycji. "Organizowanie wyborów w trakcie epidemii to przepis na tragedię" - skomentował Adrian Zandberg.

Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło dwie poprawki do specustawy zawierającej pakiet wsparcia dla firm i pracowników w związku z epidemią koronawirusa. Jedna z nich dotyczy zmiany Kodeksu wyborczego.

Zaproponowane przez PiS rozwiązanie rozszerza zakres głosowania korespondencyjnego. Z takiej formy wzięcia udziału w wyborach będą mogli wziąć udział wyborcy, który w dniu wyborów podlegają kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych. Dotyczyć będzie również osób, które najpóźniej w dniu wyborów skończyły 60 lat.

Zmianę Kodeksu wyborczego nieco ponad miesiąc przed wyborami skrytykowali politycy opozycji.

"Trybunał Konstytucyjny w dwóch wyrokach wskazał, że istotne zmiany w Kodeksie wyborczym mogą być dokonywane najpóźniej pół roku przed pierwszą czynnością wyborczą, którą jest zarządzenie wyborów przez marszałka Sejmu. PiSu orzeczenia nie obowiązują!" - napisał Michał Szczerba.

"Zmiany w kodeksie wyborczym wprowadzane pod osłoną nocy.Pis demoluje demokrację.Wady systemu uniemożliwiają głosowanie posłom. Bez dyskusji,bez pytań.Koniec tego spektaklu.Godzina 6.20" - skomentował Grzegorz Schetyna.

"PiS za wszelką cenę szykuje się do wyborów 10 maja. Jest 2 w nocy. Poza żadnym trybem chcą zmienić Kodeks wyborczy. Wbrew regulaminowi, wychodząc poza zakres przedłożenia" - ocenił Borys Budka.

"Świry. Tylko po to żeby w nocy zmienić kodeks wyborczy" - napisał Sławomir Neumann.

"Panie @prezydentpl @MorawieckiM - żądza władzy odbiera nie tylko zdrowy rozsądek, ale zaburza całkowicie postrzeganie rzeczywistości. Na świecie mamy tragedię a wy zmieniacie kodeks wyborczy i wykorzystujecie najsłabszych: seniorów i chorych aby głosowali?Jesteście szaleńcami." - napisała Joanna Scheuring-Wielgus.

"Kolejny raz PiS powtarza swoje „nocne manewry”. Na sali posiedzeń czy zdalnie przepycha rozwiązania, które maja dać mu więcej władzy. Teraz zmienić chce kodeks wyborczy. Ktoś kto narazi życie Polaków robiąc wybory podczas epidemii zapłaci za to wynikiem." - napisał Maciej Gdula.

"W środku nocy, w głosowaniu zdalnym, bez debaty, niezgodnie z prawem PiS zmienia kodeks wyborczy. Bo chcą zrobić wybory 10 maja. Za wszelką cenę." - skomentowała Monika Rosa.

"Wczoraj Naczelna Rada Lekarska wystąpiła do premiera o wprowadzenie stanu klęski i przełożenie terminu wyborów, ze względu na zagrożenie zdrowia Polaków. W odpowiedzi PiS, podczas nocnych głosowań, naruszając prawo, zmienia kodeks wyborczy. Chcą iść po trupach do władzy." - w ten sposób do propozycji PiS odniósł się Jan Grabiec.

"Wybory odbędą się 10 maja. Nie będzie debat, nie będzie kampanii, Andrzej Duda będzie nam wciskany od rana do nocy przez ostatnie tygodnie w mediach rządowych. To oczywiście nie jest przypadek, niektórzy się spodziewali. PiS zmienia kodeks wyborczy na miesiąc przed wyborami..." - uważa Artur Dziambor.

"Organizowanie wyborów w trakcie epidemii to przepis na tragedię. Kto tego nie rozumie, jest idiotą. Kto rozumie, a mimo to prze do takiego rozwiązania - będzie mieć krew na rękach." - napisał Adrian Zandberg.

"Gdzie była @M_K_Blonska, gdy głosowano PiSowską wrzutkę do kodeksu wyborczego? Przysnęła? Tyle krzyków o zamachu stanu, a potem @Platforma_org głosuje ręka w rękę z @pisorgpl „ZA” ustawą. POPiS wiecznie żywy" - pytał Miłosz Motyka.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA