fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikty zbrojne

Wielka Brytania podnosi poziom zagrożenia swoich wojsk w Iraku

AFP
Wielka Brytania podniosła poziom zagrożenia swoich wojsk i dyplomatów znajdujących się w Iraku ze względu na rosnące zagrożenie ze strony Iranu - informuje Sky News. To pokłosie rosnącego napięcia w relacjach USA i Iranu.

Wielka Brytania ostrzegał również przed możliwym zagrożeniem swoich przedstawicieli i ich rodziny w Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie oraz Katarze.

Sky News informuje decyzję dzień po pojawieniu się informacji, że USA nakazały wyjechać części swoich urzędników z Iraku.

Źródło Sky News w brytyjskim rządzie informuje, że władze Wielkiej Brytanii uważają, iż istnieje podwyższone prawdopodobieństwo podjęcia przez Iran, lub jego sojuszników, działań przeciwko Brytyjczykom, Amerykanom lub interesom sojuszników w regionie w sposób, którego będzie można łatwo się wyprzeć, aby uniknąć wybuchu regularnej wojny.

Celami ataków mogą być elementy infrastruktury związanej z wydobyciem ropy, lub cele cywilne - twierdzi rozmówca Sky News.

Atak miałby na celu wywołanie zamętu - a jednocześnie miałby być przeprowadzony tak, aby nie można było jednoznacznie powiązać go z reżimem w Teheranie, co pociągnęłoby za sobą twardą odpowiedź USA.

Teheran miałby zdecydować się na takie działania, aby okazać swój gniew z powodu ponownego nałożenia sankcji na Iran przez USA.

Sky News twierdzi też, ze brytyjski gen. Chris Ghika, najwyższy rangą brytyjski oficer w dowództwie koalicji kierowanej przez USA, która walczy na Bliskim Wschodzie z Daesh, który 14 maja mówił, iż nie ma informacji o wzroście zagrożenia dla wojsk ze strony Iranu, w rzeczywistości znał raporty wywiadu mówiące, że jest inaczej, ale nie wiedział czy jest uprawniony, aby ujawniać ich treść, dlatego wypowiedział się ostrożnie.

Źródłem napięć w relacjach między USA a Iranem jest jednostronne wypowiedzenie przez USA porozumienia nuklearnego zawartego przez mocarstwa Zachodnie z Iranem w 2015 roku. Donald Trump wypowiedział to porozumienie w maju 2018 roku domagając się wynegocjowania nowej umowy dotyczącej irańskiego programu nuklearnego, a także programu rakietowego.

Jesienią 2018 roku USA nałożyły sankcje na Iran, wprowadzając m.in. embargo na import irańskiej ropy. Początkowo osiem krajów (w tym m.in. Chiny i Turcja) korzystały z wyłączenia spod sankcji, ale od maja 2019 roku embargo ma charakter bezwzględny. Celem USA jest doprowadzenie do spadku eksportu ropy przez Iran do zera, tak aby wywrzeć ekonomiczną presję na Teheran i zmusić Iran do rozpoczęcia negocjacji z USA.

W odpowiedzi na rozszerzenie sankcji przez USA Iran zagroził m.in. blokadą strategicznej cieśniny Ormuz, co mogłoby zakłócić transport ropy z innych krajów Zatoki Perskiej. Z kolei USA zdecydowały się na wysłanie w rejon Iranu grupy bojowej lotniskowca Abraham Lincoln i grupy zadaniowej bombowców B-52, a także baterii Patriotów, w związku ze zdobytymi przez amerykański wywiad informacjami, że siły amerykańskie stacjonujące na Bliskim Wschodzie mogą stać się celem ataku ze strony Iranu lub jego sojuszników.

"New York Times" ujawnił, że w przypadku ataku na siły USA, Waszyngton chce wysłać nawet 120 tys. żołnierzy do Iraku. Oficjalnie administracja Donalda Trumpa zdementowała te doniesienia.

Europejscy sojusznicy USA wyrażają zaniepokojenie możliwością eskalacji konfliktu, który - zdaniem szefa brytyjskiego MSZ, Jeremy'ego Hunta, może nawet doprowadzić do "przypadkowego wybuchu konfliktu". Zaniepokojenie rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie wyraziła też Rosja (prezydent Władimir Putin spotkał się w Soczi, 14 maja, z sekretarzem stanu USA Mike'm Pompeo).

Źródło: Sky News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA