fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konfederacja

Korwin-Mikke: Marszałek Witek zrobiła potworny błąd

Fotorzepa, Robert Gardziński
- PiS-owska maszynka do głosowania się zacięła - powiedział jeden z liderów Konfederacji Janusz Korwin-Mikke, komentując nocny wybór członków KRS i związane z tym kontrowersje.

- Przypuszczalnie kilkoro posłów się pomyliło przy tym skomplikowanym głosowaniu - powiedział w rozmowie z TVN24 Janusz Korwin-Mikke.

Jego zdaniem, marszałek Sejmu Elżbieta Witek powinna ogłosić wyniki głosowania, a później PiS powinien zażądać reasumpcji głosowania. - Mają większość, to wszystko można zrobić - stwierdził lider partii KORWiN.

Korwin-Mikke ocenił, że marszałek Witek "zrobiła potworny błąd", ponieważ nie pokazała wyników pierwszego, anulowanego głosowania. Jak podkreślił, są nagrania całej sytuacji, a skarga w związku ze sprawą "pójdzie bardzo daleko". - Takiej sytuacji sobie nie przypominam w historii parlamentaryzmu, ani w Polsce, ani w Unii Europejskiej - powiedział Janusz Korwin-Mikke, były europoseł.

W nocy z czwartku na piątek Sejm wybrał Bartosza Kownackiego (otrzymał 233 głosy), Arkadiusza Mularczyka (otrzymał 233 głosy), Kazimierza Smolińskiego (otrzymał 233 głosy) i Marka Asta (otrzymał 234 głosy) do składu Krajowej Rady Sądownictwa. Dwie kandydatki zgłoszone przez Koalicję Obywatelską i Lewicę nie zdobyły wymaganej większości.

W sprawie wyboru członków KRS głosowano dwa razy. Pierwsze głosowanie zostało przerwane po tym, jak marszałek Sejmu Elżbieta Witek (PiS) otrzymała sygnały, że doszło do problemów z głosowaniem. Na nagraniu z obrad w pewnym momencie słychać słowa "Trzeba anulować, bo my przegramy...". Według przedstawicieli opozycji, słowa te wypowiada jedna z posłanek PiS. Po pojawieniu się sygnałów o problemach z głosowaniem marszałek Witek podjęła decyzję o anulowaniu głosowania. W drugim głosowaniu większość zdobyli kandydaci PiS.

Zdaniem klubu Lewicy, doszło do złamania zasad demokracji. Komentując sprawę, rzeczniczka klubu Anna-Maria Żukowska użyła słów "oszustwo i przestępstwo".

Koalicja Obywatelska zażądała ujawnienia wyników anulowanego głosowania. Według klubu KO, mogło dojść "do poważnego naruszenia Kodeksu karnego - do przestępstwa fałszerstwa". Jak poinformował szef klubu Borys Budka, KO przygotowała wniosek o odwołanie Elżbiety Witek, może też złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

- Jeśli były zgłaszane z sali liczne uwagi, że nie działa aparatura do głosowania, że posłowie nie są w stanie prawidłowo oddać głosu, to nie miała pani marszałek innego wyjścia, jak powtórzyć to głosowanie - ocenił z kolei minister aktywów państwowych Jacek Sasin (PiS).

Zdaniem wicemarszałka Sejmu i szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego, przewaga Zjednoczonej Prawicy "była na tyle bezpieczna", że "nie było takiego zagrożenia", by formacja rządząca głosowanie przegrała. Dopytywany, skąd w takim razie decyzja o anulowaniu głosowania, Terlecki odparł: - Bo posłowie się tego domagali.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA