fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konfederacja

Mentzen: Tarczyński miał dać po twarzy Korwin-Mikkemu. Przerosło go to

tv.rp.pl
Sławomir Mentzen, wiceprezes partii KORWiN, na swoim profilu na Facebooku porównuje "zawody na najbardziej żenujące zachowanie" ze strony posłów PiS ze scenami z Tour de France. Zdaniem autora programu gospodarczego Konfederacji "cały peleton anonimowych posłów PiS pędzi przed siebie z wielką prędkością bez żadnego namysłu i refleksji".

"Posłusznie wykonują każde polecenie Nowogrodzkiej, kompletnie nie bacząc na to jak ich to kompromituje, ośmiesza i odziera z wszelkiej godności. Raz na jakiś czas ktoś się z tego peletonu wyrywa, przyjmuje na siebie światła kamer i samotnie prowadzi w tym wyścigu żenady" - zauważa jednocześnie Mentzen.

W tym kontekście polityk partii KORWiN przypomina publiczną deklarację posła PiS, Dominika Tarczyńskiego, który chciał - jak deklarował na Twitterze - że "w imieniu tysięcy wyborców którzy oddali na niego głos, wypłaci w Sejmie temu szaleńcowi (Korwin-Mikkemu - red.) sprawiedliwość, zgodnie z kodeksem honorowym. Przy pierwszym spotkaniu". Była to reakcja Tarczyńskiego na słowa lidera partii KORWiN, który stwierdził, że "przeciętny wyborca PiS nie jest człowiekiem zbyt inteligentnym".

"Oczywiście nawet to wyzwanie go przerosło i szybko zniknął znów w peletonie posłów PiS, który skasował Tarczyńskiego wyborem starego komucha (Włodzimierza) Czarzastego (lidera - SLD - red.) na wicemarszałka Sejmu i nawiedzonej razemitki (posłanki Razem - red.) na przewodniczącą komisji sejmowej ds. rodziny (chodzi o Magdalenę Biejat - red.)" - kontynuuje Mentzen. 

Następnie polityk przypomina o Marcinie Horale, który "liderował grupie posłów proponujących zniesienie trzydziestokrotności".

"Panowie przez kilka dni liderowali w wyścigu, ale znów szybko pochłonął ich peleton wysyłając Stanisława Piotrowicza do Trybunału Konstytucyjnego" - dodaje polityk.

Następnie Mentzen wypomniał ośmiu posłom Solidarnej Polski, że ci "obiecywali w kampanii wyborczej nigdy nie zagłosować za podwyżką podatków, po czym zagłosowali za podwyższeniem akcyzy już na pierwszym posiedzeniu Sejmu".

"Myślałem, że peleton znowu ich zaraz wszystkich dogoni, ale już widzimy, że nie wszyscy uczestnicy ucieczki chcą się tak szybko poddać" - dodaje Mentzen. W tym kontekście wymienia Sebastiana Kaletę, Piotra Saka i Janusza Kowalskiego, którzy "zaczęli tłumaczyć się, dlaczego (...) złamali swoje słowo". Cytuje Saka, który mówił, że "podwyższenie akcyzy na używki to taka swoista para-opłata fiskalna za masochizm". "Czyli jeżeli podwyższamy podatek od czegoś, co nie jest nam do życia niezbędne, to tak jakbyśmy podatku nie podnosili. Mamy nową myśl w teorii skarbowości, pan Sak powinien opublikować to w jakimś renomowanym czasopiśmie" - kpi polityk partii KORWiN.

Mentzen cytuje też Kaletę, który wyjaśniał, że "PiS jeszcze przed wyborami zapowiadał podwyżkę akcyzy, więc czytając deklarację 'Nigdy nie zagłosuję za podwyżką podatków' powinniśmy się domyślić, że chodzi tylko o podatki których podwyższenia wcześniej rząd nie zapowiadał".

"Problem w tym, że nawet gdyby przyjąć to tłumaczenie za dobrą monetę, to rząd zapowiadał podwyżkę o 3%, a ostatecznie akcyza wzrosła aż o 10%" - zauważa Mentzen.

Z kolei Janusz Kowalski - jak cytuje Mentzen - mówił, że jego ojciec umarł w wyniku raka płuc spowodowanego paleniem papierosów. "Oczywiście posła Kowalskiego rozumiem i szczerze mu współczuję, ale dlaczego w takim razie podpisywał deklarację z którą się od początku nie zgadzał i której z powodów osobistych nie zamierzał dotrzymać? Czy głosy wyborców były ważniejsze od pryncypialnego podejścia do papierosów?" - pyta.

"I tak to się będzie toczyć do następnych wyborów. Co chwilę któryś dzielny poseł PiS będzie próbował swych sił, lecz taka samotna walka z liczącym ponad 230 ubezwłasnowolnionych posłów klubem PiS, będzie skazana na niepowodzenie" - podsumowuje Mentzen.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA