fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Nadmorska przystań dla pieniędzy

Botanica Jelitkowo – luksusowe osiedle spółki Invest Komfort w Gdańsku, na granicy z Sopotem
materiały prasowe
O 16 proc. zdrożały w 2020 r. mieszkania w pasie nadmorskim. Inwestorzy kupują i nowe, i używane lokale. Oszczędności lokują też w condohotelach.

Ile trzeba mieć na apartament nad morzem, sprawdza Cenatorium. Anna Karaś, analityk tej firmy, podkreśla, że inwestycje w kurortach są zaliczane do rynku dóbr luksusowych. – Im bliżej morza, tym lepiej, a najlepiej – z widokiem na morze – mówi. Średnia cena transakcyjna mieszkania do 500 metrów od linii brzegowej w 2020 r. wyniosła ponad 11,7 tys. zł, o 16,6 proc. więcej niż w 2019 r.

Zestawienie najdroższych transakcji w nadmorskich kurortach otwiera Jurata. – W 2020 r. najdroższe mieszkania sprzedawano przy ul. Mestwina 62, w Willi Jurata. Ceny sięgały 40 tys. zł za metr – podaje Anna Karaś. W 2019 r. za 62-metrowy apartament z widokiem na zatokę, położony przy tej samej ulicy, kosztował 3,5 mln zł, 57 tys. zł za mkw.

Za mkw. lokalu przy Parkowej w Sopocie zapłacono 51 tys. zł, przy Króla Jana III w Gdyni – 34,7 tys. zł, przy Uzdrowiskowej w Świnoujściu – 31,6 tys., przy Pionierów w Mielnie – 30 tys. zł, przy ul. Bulwar Zachodzącego Słońca w Darłowie – 30 tys., przy Bolesława Chrobrego w Ustroniu – 24,8 tys. zł.

Anna Karaś zauważa, że Polacy mieszkania nad morzem kupują i dla siebie, i na inwestycje. – Zdecydowana większość transakcji odbywa się za gotówkę. Rekordowo nisko oprocentowane lokaty skłaniają do poszukiwania innej przystani dla pieniędzy – tłumaczy. – Szczególnym zainteresowaniem cieszą się właśnie nadmorskie przystanie, jak Ustroń, Władysławowo, Mielno.

Na cenę apartamentu wpływa głównie odległość od morza. – Różnice w cenach nieruchomości do 500 metrów od brzegu w stosunku do tych położonych od 500 do 1500 metrów od linii brzegowej sięgnęły w 2020 r. 32 proc. – wskazuje Anna Karaś. – Największe dysproporcje odnotowaliśmy w Kołobrzegu. Za lokale nad brzegiem morza płacono tam średnio o 60 proc. więcej niż za te do 1500 m.

Duże różnice widać też w Rewalu (51,2 proc.), Gdańsku (44,1 proc.), Mielnie, Ustroniu i Darłówku (powyżej 30 proc.).

– Ale już w Sopocie lokale położone trochę dalej od brzegu są średnio tylko o 9,2 proc. tańsze, niż te zlokalizowane do 500 metrów od Bałtyku – mówi Anna Karaś. – Ich średnia cena transakcyjna w 2020 r. to 12,3 tys. zł za mkw.

Jeszcze mniejszą różnicę Cenatorium odnotowało w Świnoujściu (5,8 proc.). W tym mieście apartamenty wciąż nie osiągają szczytowych wartości. Średnia cena lokali to ok. 8 tys. zł za mkw. Te bliżej brzegu są wyceniane na 8,3 tys. zł.

Nad Bałtykiem można znaleźć lokale w przystępnych cenach. Średnia cena mieszkania w Pucku nie przekracza 6,7 tys. zł za metr. Najwięcej ofert w cenach nieprzekraczających 7 tys. zł za metr znajdziemy w Gąskach, w cenie do 8 tys. zł za mkw. spory wybór mamy w Ustce i na Helu.

O dużym zainteresowaniu mieszkaniami nad morzem mówią deweloperzy. Marek Pirsztuk, wiceprezes Invest Komfort, podkreśla, że powodzeniem cieszą się lokale o podwyższonym standardzie i luksusowe apartamenty. Przede wszystkim liczy się jednak adres. – Trójmiasto ma naturalną przewagę nad innymi miejscami w Polsce, dlatego apartamenty klasy premium sprzedają się tu bardzo szybko – mówi Marek Pirsztuk. – W ostatnim roku odnotowaliśmy 30-proc. wzrost sprzedaży.

Invest Komfort oferuje w Gdańsku Apartamenty Brabank i Botanicę Jelitkowo. W Gdyni – Nowe Kolibki.

Nad morze wybrała się też Cordia. Pod koniec maja deweloper rozpoczął przedsprzedaż swojej pierwszej inwestycji w Sopocie – Leśnej Sonaty. W gdańskiej dzielnicy Wrzeszcz firma buduje osiedle Villa Jaśkowa Dolina. Michał Melaniuk, dyrektor zarządzający inwestycjami mieszkaniowymi w spółce Cordia Polska i prezes Polnordu, komentuje, że zainteresowanie mieszkaniami nad morzem stale rośnie.

– Szczególnie dynamicznie rozwija się segment nadmorskich nieruchomości premium, kupowanych bardzo często w celach inwestycyjnych. Tego typu lokale słusznie postrzegane są jako bardzo atrakcyjna i bezpieczna forma lokaty kapitału – mówi prezes Melaniuk. – Dają pewniejszą stopę zwrotu niż lokata bankowa i szczególnie teraz, gdy oprocentowanie w bankach jest niskie, popyt na nie rośnie. Nadmorskie apartamenty kupują także na własne potrzeby zamożni mieszkańcy Trójmiasta, ale też Warszawy czy Krakowa, którzy szukają tzw. second home. Wśród klientów są też ci, którzy cieszą się zwiększoną mobilnością wynikającą z popularyzacji pracy zdalnej. To klienci z dużymi oszczędnościami. Po latach pracy chcą być bliżej morza i natury, atrakcyjnych miejsc do spędzania wolnego czasu – ośrodków kultury, sportu, dobrych restauracji. Właśnie dlatego nasz pierwszy projekt w Sopocie, Leśną Sonatę, promujemy nie tylko w Trójmieście, ale też w innych dużych miastach. To prawdopodobnie tam żyją dziś jej przyszli mieszkańcy – podsumowuje Michał Melaniuk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA