Czwartkowe brutalne zatrzymanie i wielogodzinne przesłuchania Andrzeja Jakubiaka, Wojciecha Kwaśniaka i podległych im w przeszłości urzędników Komisji Nadzoru Finansowego było szokiem dla środowisk związanych z rynkiem finansowym.
W świetle jupiterów dokonano zatrzymań w sprawie, która toczy się od 2016 r. i o której opinia publiczna ma ograniczoną wiedzę. Zarazem przedstawione przez prokuraturę byłym szefom KNF zarzuty są bardzo ogólne; w opinii prawników zarzut przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków jest tak pojemny, że można go właściwie postawić każdemu urzędnikowi. Jeśli do tego dodać powszechną opinię o profesjonalizmie i urzędniczej rzetelności zatrzymanych, uprawnione jest podejrzenie, że bardziej niż o realne czynności procesowe chodziło o medialny spektakl. Czyli odwrócenie uwagi od ujawnionej przed kilkoma tygodniami propozycji korupcyjnej złożonej przez Marka Ch. szefowi grupy Getin Noble Leszkowi Czarneckiemu.