fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Trump zdradził Kurdów. Zdradzi i Polskę?

AFP
USA brutalnie porzuciły swojego sojusznika na Bliskim Wschodzie – syryjskich Kurdów. To sojusznik wyjątkowy, najbardziej zasłużony dla pokonania terrorystów z tzw. Państwa Islamskiego. Wysyłający na front nie tylko mężczyzn, ale też tysiące dzielnych kobiet.

Porzuciła ich Ameryka Trumpa. To on ogłosił przy okazji – oczywiście na Twitterze – że Amerykanie będą walczyli tylko tam, gdzie to służy interesom ich kraju, i tylko po to, by wygrać. Nie będą się zaś angażowali w „śmieszne wojny bez końca".

Nie odbiega to od znanych wcześniej poglądów prezydenta Donalda Trumpa na tematy bezpieczeństwa międzynarodowego: wszystko ma się opłacać finansowo, bo inaczej nasi chłopcy wracają do domu; koniec z utrzymywaniem innych; i o co w ogóle chodzi z tymi aspiracjami narodów, suwerennością, niech zrozumieją, że światem kierują zasady biznesowe, prawo silniejszego.

Ten sposób myślenia, i często także działania, najważniejszego polityka na świece dopadł i Kurdów. Mogą być tym bardziej oburzeni, że jeszcze na początku tego roku Trump zapewniał, że nie pozwoli Turcji zabijać Kurdów.

Teraz pozwolił – dał zielone światło prezydentowi Recepowi Erdoganowi na operację militarną w północnej Syrii. To oznacza nie tylko pozwolenie na walkę z Kurdami teraz, ale też na długofalowe zmiany etniczne na zdominowanym obecnie przez nich terytorium, bo Turcy zapewne osiedlą tam wielu Arabów, uchodźców syryjskich, których do tej pory gościli u siebie.

Pojawia się ważne pytanie, bliskie jak koszula ciału. Czy Trump może podobnie porzucić europejskiego sojusznika? Polskę, którą teraz bardzo wychwala, znosi wizy, daje za przykład. Kurdowie też byli przykładem oddania w walce z islamskim terroryzmem.

Lęk przed porzuceniem przez Amerykę będzie nam towarzyszył zawsze. Niezależnie od tego, kto tam będzie prezydentem. Ale im więcej interesów nas łączy, tym gwarancje są mocniejsze, bo doceni je każdy przywódca USA, także idealista. Możemy się też pocieszać cudzym nieszczęściem: Kurdowie w przeciwieństwie do nas nie mają państwa, nie należą do NATO. Mają też wroga, który nawet zalążek kurdyjskiej państwowości u swoich granic uważa za śmiertelne zagrożenie na zawsze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA