fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Szułdrzyński: Szansa na polsko-izraelski przełom

AFP
Uroczystości w Auschwitz stały się okazją do spotkania prezydentów Polski i Izraela po raz pierwszy od dwóch lat, kiedy to wzajemne relacje uległy pogorszeniu w wyniku przyjęcia przez Sejm nowelizacji ustawy o IPN, na świecie ochrzczonej mianem Holocaust Law.

Dokładnie dwa lata temu reprezentująca rząd Izraela ambasador ze sceny przed słynną bramą do Birkenau głośno zaprotestowała przeciwko przyjętej dzień wcześniej ustawie przygotowanej przez Patryka Jakiego. Choć Senat i prezydent mieli szansę stanąć na wysokości zadania, karnie wykonywali polityczne polecenia, z wielkim pośpiechem przyjmując i podpisując ustawę, która szybko wywołała również sprzeciw ze strony naszego najpoważniejszego sojusznika – Stanów Zjednoczonych.

Czytaj także: Miliarder w służbie ofiar Zagłady  

Po kilku miesiącach obóz rządzący z najbardziej kontrowersyjnych przepisów się wycofał, a premierzy Mateusz Morawiecki oraz Beniamin Netanjahu przyjęli negocjowaną wcześniej w tajemnicy deklarację historyczną, która miała wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Ale relacje między naszymi krajami nie stały się lepsze. Po odwołaniu wizyty premiera Morawieckiego w Izraelu po skandalicznej antypolskiej wypowiedzi szefa tamtejszego MSZ Israela Katza między rządami na długie miesiące zapanował chłód.

Czytaj także: Prezydent nie wytrzymał  

Tymczasem świetnie współpracowały społeczeństwa naszych krajów. Wzrastała liczba bezpośrednich lotów między polskimi i izraelskimi miastami, kwitła wymiana kulturowa, polskie galerie handlowe wypełniły się robiącymi zakupy Izraelczykami, mieszkańcy polskich miast pokochali izraelską kuchnię i bogatą ofertę turystyczną. Towarzyszyła temu wymiana gospodarcza, intelektualna, a nawet wojskowa.

Czytaj także: XI przykazanie: nie bądź obojętny  

Równocześnie Polska pozostawała jednym z najbardziej proizraelskich państw w Europie, czego dała świadectwo, organizując rok temu konferencję poświęconą zagrożeniu dla Bliskiego Wschodu, jakie niesie aktywność Iranu. W kluczowych sprawach dla bezpieczeństwa regionu Polska była wiernym sojusznikiem Izraela.

Dlatego słowa prezydenta Reuvena Rivlina, który stwierdził, że naród izraelski chce wyciągnąć dłoń do polskiego, zapraszając prezydenta RP do złożenia wizyty w Jerozolimie, aby pracować nad polepszeniem wzajemnych relacji, są dobrym prognostykiem. Mamy wreszcie szansę wyjść z tego dwuletniego impasu. Oczywiście istnieć będą między naszymi krajami różnice, spory, konflikty interesów – to w relacjach międzynarodowych oczywiste. Ale właśnie wspólnota pamięci, która w poniedziałek zjednoczyła kilkudziesięciu prezydentów, premierów, królów i książąt w Auschwitz, sprawia, że relacje między narodem polskim i żydowskim pozostaną szczególne.

Stoimy przed szansą. Nie zmarnujmy jej dla bieżących zysków politycznych. A takie pokusy, szczególnie w czasie kampanii wyborczej, w obu naszych krajach mogą się pojawić. W marcu do urn pójdą Izraelczycy wybrać nowy Kneset, w maju Polacy wybiorą prezydenta. Nie zmarnujmy szansy, którą daje nam los, nie pozwólmy, by wzajemne relacje stały się zakładnikiem środowisk skrajnych nad Wisłą albo między Morzem Śródziemnym a rzeką Jordan.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA