fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Kacprzak: Czarnek, minister (zdalnej) edukacji i nauki

Przemysław Czarnek
fot. Ministerstwo Edukacji i Nauki
Brytyjski rząd w pierwszej kolejności - już 8 marca - otwiera szkoły i uczelnie. Polski minister edukacji właśnie „zamknął” uczelnie do końca roku akademickiego.

Po co na gwałt szczepimy nauczycieli skoro nie wrócą do szkół i uczelni by stacjonarnie a więc normalnie nauczać? To pytanie chciałam zadać ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi, który na początku lutego tak zachęcał nauczycieli do szczepień: „Szczepionkę udostępniamy Ci już w I etapie Narodowego Programu Szczepień. Chcemy, żebyś mógł zaszczepić się jak najszybciej, bo Twoja praca jest niezwykle ważna dla wykształcenia oraz przyszłości dzieci i młodzieży. Pamiętaj, to również od Ciebie zależy, kiedy nauka w Twojej szkole wróci do normalności. Bądź odpowiedzialny i świeć przykładem – zaszczep się przeciw COVID-19!”.

Nauczyciele akademiccy szczepią się chętnie (zgłosiło się ponad 70 proc. kadry), szczepienia tej grupy mają zakończyć się już po pierwszym tygodniu marca. 

Tymczasem w piątek, w dniu rozpoczęcia się semestru letniego na uczelniach minister Czarnek wydał rozporządzenie o utrzymaniu na uczelniach zdalnego nauczania do 30 września!

Rozporządzenie jest nie tylko kpiną z akcji szczepienia nauczycieli, którą rząd promował jako drogę ku powrotowi do normalności w szkołach i na uczelniach. Szczepienia nauczycieli - wprowadzonych przed policją czy strażą graniczną, seniorami 60+ - nikt nie oprotestował bo każdy wie, jaką krzywdę robi uczniom i studentom nauczanie zdalne jakie mamy od ponad roku. Analizy pokazują też, że taka forma nie sprawdza się wśród nauczycieli. Generalnie jest koszmarem nie tylko dzieci czy młodzieży ale także ich rodziców i samej kadry.



Znam przypadki młodych ludzi, których „zdalność” studiowania pozbawiła motywacji. Studia porzucili. Czy wrócą? Wątpię - wyleczyli się z uczenia, rozpoczęli pracę, myślą o wyjeździe. Są i dzieci, które kontaktują się z nauczycielką smsami bo nie ma ona dostępu do internetu - mieszka na podkarpackiej wsi i żadna rządowa dotacja do laptopa tego nie naprawi. Bo skoro minister zamknął uczelnie, to - jak dwa plus dwa jest cztery - nie otworzy szkół powszechnych.

Decyzja ministra Czarnka to problem nas wszystkich. Godzi bowiem także w zasadę sprawiedliwości społecznej - okazuje się bowiem, że wyszczepiliśmy priorytetowo 63 tys. nauczycieli akademickich deficytowymi szczepionkami wyłącznie po to by mogli latem podróżować sobie po świecie? Czy w tej sytuacji - pozostania w zdalnym, kulawym pseudonauczaniu, które cementuje pan minister - nie należało jednak przesunąć ich w kolejce do szczepień na wrzesień kosztem nie tylko osób starszych, służb mundurowych, które jak policja, straż pożarna czy graniczna nieustająco pracują stykając się z tysiącem przypadkowych ludzi, ale nawet pań ze sklepowych kas?

Brytyjski premier ogłaszając kilka dni temu rządowy plan luzowania obostrzeń (są od końca grudnia) jako pierwsze i najważniejsze wskazał powrót do stacjonarnego nauczania na każdym poziomie od początku uznając edukację (prawdziwą, a nie tą udawaną) za priorytet państwa. I nie, brytyjscy nauczyciele nie są w grupie VIP do szczepień - szczepionkę dostaną w zależności od wieku. 

Polski szef Ministerstwa Zdalnej Edukacji i Nauki najwidoczniej ma inne priorytety. Smuci milczenie rządu w tej sprawie - premiera i ministra zdrowia - którzy potrafią pochylić się nad szmacianym kominem, którego już nosić nie wolno a polską naukę zostawili „po uważaniu” ministrowi Czarnkowi. I to jest w tej całej historii najsmutniejsze. 



Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA